Kierowca uciekał, a pasażer wyrzucał dowody przez okno. Szaleńczy rajd ulicami Jasła

Na początku czerwca w Jaśle doszło do niezwykle niebezpiecznych scen. Kierowca czarnego Audi zignorował policyjne wezwania do zatrzymania się i rozpoczął szaleńczą ucieczkę przez miasto. W trakcie trwania brawurowego pościgu z pędzącego samochodu wypadały tajemnicze pakunki, których w desperacji pozbywał się siedzący obok pasażer.

W pierwszych dniach czerwca jasielscy policjanci pełniący służbę w rejonie ulicy Piłsudskiego zwrócili uwagę na czarne Audi i postanowili skontrolować ten pojazd. Osoba siedząca za kierownicą całkowicie zignorowała wydawane polecenia do zatrzymania. Gdy uciekający samochód dojechał do skrzyżowania z ulicą Towarową,  przejechał na czerwonym świetle.

Zgodnie z oficjalną relacją służb:

- Policjanci natychmiast podjęli pościg. Audi poruszało się w kierunki miejscowości Wolica, a jego kierowca popełniał inne wykroczenia - m.in. kilkukrotnie nie zastosował się do znaku STOP na przejazdach kolejowych i skrzyżowaniach. Próbował także zmylić funkcjonariuszy sygnalizując kierunkowskazami inny kierunek jazdy – czytamy w komunikacie policyjnym.  W trakcie tych niebezpiecznych manewrów uwadze stróżów prawa nie umknął fakt pozbywania się przez pasażera zawiniątek, które po kolei lądowały na poboczu.

Pościg zakończył się, gdy osobówka wjechała w gęste zarośla, a kierowca rzucił się do pieszej ucieczki. Co gorsza, mężczyzna w ogóle nie zabezpieczył opuszczonego pojazdu, przez co auto zaczęło się staczać i omal nie uderzyło w policyjny radiowóz, czemu zapobiegła jedynie błyskawiczna reakcja jednego z mundurowych. Ten sam funkcjonariusz szybko obezwładnił kierowcę, podczas gdy jego partner ze wsparciem policjantów z referatu patrolowo-interwencyjnego ujęli drugiego z uciekinierów. Obaj zatrzymani mężczyźni w wieku 29 i 35 lat trafili prosto do jasielskiej komendy.

Kiedy obaj mężczyźni zostali zatrzymani okazało się, że kierowca Audi ma cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami. Dodatkowo badanie narkotesterem wykazało w organizmie 35-latka obecność amfetaminy i marihuany – podaje policja - Następnie, wspólnie z pasażerem, funkcjonariusze pojechali w miejsca, gdzie wyrzucał zawiniątka podczas pościgu. Tam ujawnili woreczki z amfetaminą oraz marihuaną.

Śledczy postanowili kontynuować działania operacyjne i natychmiast pojechali sprawdzić miejsce zamieszkania młodszego z zatrzymanych w poszukiwaniu kolejnych nielegalnych substancji. Na miejscu zastano 27-latka. Jak wskazują funkcjonariusze:

 - Policjanci pojechali do mieszkania pasażera, aby sprawdzić, czy nie posiada innych substancji zabronionych. Tam przebywał 27-latek. Policjanci podczas przeszukania znaleźli przy mężczyźnie marihuanę i amfetaminę o łącznej wadze blisko 80 gramów, wagę elektroniczną, kilkadziesiąt woreczków strunowych oraz pieniądze w kwocie 4 tys. złotych – informują policjanci.

Odkrycie to natychmiast poskutkowało zatrzymaniem 27-latka, któremu postawiono zarzuty dysponowania dużą ilością substancji psychotropowych i odurzających. Decyzją sądu mężczyzna został już tymczasowo aresztowany na najbliższe trzy miesiące. Surowe konsekwencje poniosą też pozostali dwaj uczestnicy zdarzenia. Młodszy z nich, 29-letni pasażer, będzie sądzony za posiadanie niedozwolonych środków. Z kolei 35-latek prowadzący auto usłyszy najdłuższą listę zarzutów. Obejmuje ona nie tylko próbę ucieczki i jazdę bez wymaganych uprawnień, ale też prowadzenie pojazdu pod wpływem narkotyków oraz wielokrotne i rażące łamanie przepisów ruchu drogowego w trakcie pościgu.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki