Choć pan Józef z zawodu jest rzeźnikiem, od zawsze ciągnęło go do handlu.
Najpierw jeździłem do Berlina po czekoladę i sprzedawałem ją na naszym śremskim targowisku - opowiada historię początków swojego biznesu.
Gdy towar jednak przestał się sprzedawać, przy okazji odwiedzin cioci w Zakopanem postanowił sprzedawać coś innego. Kupił od przypadkowej góralki skórzane klapki i przywiózł do swojego miasta. Szybko zorientował się, że buty z gór schodzą jak ciepłe bułki, więc na Podhale jeździł regularnie.
Klapki kupowałem w Nowym Targu, przywoziłem do Śremu i wszyscy byli zadowoleni - opowiada.
Interes szedł tak dobrze, że w końcu otworzył swój sklep obuwniczy i miłością do butów zaraził swoich synów i wnuki. Z tej miłości właśnie narodziła się polska firma - BioKen - produkująca klapki we wszystkich kolorach i wzorach.
Pan Józef jest z rodziny ogromnie dumny, a o swojej pasji opowiedział w filmiku, który jego wnuk udostępnił w sieci. Wideo szybko stało się viralem i podbiło serca wielu osób, ale pan Józef i tak najbardziej cieszy się z tego, że wciąż może pracować w swoim sklepie.
Bez tego miejsca ja bym nie dał rady, długo bym nie pożył - mówi szczerze i dodaje, że w pokonywaniu życiowych przeciwności losu pomaga mu też to, że jest wielkim optymistą.
Pesymiści tylko narzekają, je tego nie lubię - mówi na koniec senior i zapewnia, że z prowadzenia swojego biznesu szybko nie zrezygnuje.
Choć w wielu sprawach pomaga mu rodzina, on wciąż bez pracy nie wyobraża sobie życia.