Do tragicznych wydarzeń doszło 19 października zeszłego roku na terenie posesji w Kościelnej Wsi niedaleko Kalisza. Zgromadzone w toku postępowania dowody wskazują, że partnerzy od wczesnych godzin porannych spożywali alkohol i regularnie wszczynali awantury. Po jednej z licznych kłótni ofiara opuściła budynek, jednak ostateczny powrót mężczyzny do lokalu zakończył się krwawym morderstwem.
Okoliczności tej zbrodni szczegółowo zrelacjonował Maciej Meler, pełniący funkcję rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.
...w godzinach popołudniowych doszło do eskalacji konfliktu, podczas którego oskarżona wpierw wyrzuciła przez okno ubrania, garnek z zupą, nakazując pokrzywdzonemu opuszczenie wynajmowanego przez nią mieszkania. Pomimo pierwotnego opuszczenia lokalu, mężczyzna w krótkim odstępie czasu wrócił do mieszkania, gdzie doszło między nimi do kolejnego konfliktu, w trakcie którego właśnie oskarżona przy użyciu zabranego z kuchni noża zadała dwa ciosy, z których jeden okazał się śmiertelnym. W chwili zatrzymania, kobieta znajdowała się w stanie nietrzeźwości, wynoszącym ponad 1 promil alkoholu.
Podejrzana trafiła w ręce funkcjonariuszy bezpośrednio po dokonaniu tragicznego w skutkach czynu.
Organy ścigania zamknęły postępowanie przygotowawcze w styczniu 2026 roku, natomiast zaledwie dwa miesiące później 31-latka usłyszała nieprawomocne orzeczenie o piętnastoletnim pobycie w zakładzie karnym. Wymiar sprawiedliwości zdecydował również, że kobieta musi wpłacić 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia oraz uregulować część opłat sądowych.
Podczas rozpraw trzydziestojednolatka uparcie zaprzeczała, jakoby miała intencję pozbawienia życia swojego partnera. Tłumaczyła na sali sądowej, że jej głównym celem było wyłącznie wywołanie strachu u mężczyzny.
Wiosenne rozstrzygnięcie kaliskiego sądu podlegało jeszcze ewentualnemu zaskarżeniu. Stosowne dokumenty do Sądu Apelacyjnego w Łodzi postanowili skierować zarówno obrońca oskarżonej, jak i przedstawiciel prawny oskarżycielki posiłkowej.
W trakcie lipcowego posiedzenia łódzki wymiar sprawiedliwości utrzymał w mocy główną część orzeczenia z pierwszej instancji. Skazana ostatecznie spędzi w celi więziennej kolejne piętnaście lat swojego życia.
Takie stanowisko przekazał dziennikarzom Radia Eska Tomasz Szabelski, który odpowiada za kontakty z mediami z ramienia Sądu Apelacyjnego w Łodzi.
Sąd Apelacyjny w Łodzi zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że przyjął, iż zbrodnię zabójstwa Jakuba Cz. oskarżona dokonała z zamiarem bezpośrednim, orzeczoną w pkt. 2 wyroku nawiązkę w kwocie 20.000 zł podwyższył do kwoty 60.000 zł oraz utrzymał zaskarżony wyrok w mocy w pozostałym zakresie.
Aktualnie wydane przez sąd orzeczenie zyskało już status prawomocnego.