Dramatyczny wypadek na Podkarpaciu. 44-latek potrącony przez samochód
Do tragicznie wyglądającego incydentu doszło w poniedziałek, 15 czerwca 2026 roku, na terenie miejscowości Niechobrz. Pierwszymi funkcjonariuszami na miejscu okazali się policjanci pełniący służbę w komisariacie w Boguchwale. Zastali oni poszkodowanego mężczyznę.
Jak ustalili, 44-latek nawigował kierowcę Dodga, wjeżdżającego na autolawetę. Nagle 56-latek, z nieustalonych przyczyn stracił panowanie nad pojazdem, nie wyhamował i potrącił 44-latka. W wyniku zdarzenia mężczyzna doznał zmiażdżenia prawej nogi – przekazuje policja.
Błyskawiczna reakcja funkcjonariuszy. Użyli prywatnej stazy taktycznej
Obecni na miejscu sierżant Patrycja Dąbal oraz sierżant Paweł Szczygieł od razu przystąpili do działania, nie czekając na przybycie załogi pogotowia ratunkowego. Sytuacja była na tyle poważna, że o uratowaniu życia decydowały ułamki sekund.
Sierż. Dąbal posiada przeszkolenie w zakresie udzielania pierwszej pomocy i wiedziała, że w tej sytuacji należy natychmiast założyć opaskę uciskową tzw. staze. Szczęśliwie się złożyło, że taką, na prywatnym wyposażeniu, posiadał przy sobie sierż. Szczygieł. Instruowany przez koleżankę, przystąpił do udzielania pomocy – informują policjanci.
Aż do momentu zjawienia się ratowników medycznych mundurowi czuwali nad poszkodowanym i stale sprawdzali jego funkcje życiowe. Stan 44-latka wymagał pilnej interwencji Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, którego śmigłowiec wezwano na miejsce zdarzenia.