O nietypowej kradzieży na swoim profilu w mediach społecznościowych poinformował Sanocki Dom Kultury. Placówka postanowiła potraktować sprawę z humorem, choć jednocześnie jasno zaznaczyła, że oczekuje zwrotu brakującego wyposażenia. Wszystko zaczęło się od odkrycia, że w jednej z damskich toalet brakuje deski sedesowej. Pracownicy sprawdzili zapis monitoringu, na którym – według informacji przekazanych przez placówkę – zarejestrowano kobietę opuszczającą budynek z przedmiotem ukrytym pod ubraniem. Zamiast od razu kierować sprawę do odpowiednich służb, przedstawiciele domu kultury opublikowali w mediach społecznościowych żartobliwy komunikat.
- Nasze kamery monitoringu działają bez zarzutu. Mamy nagrane pani wejścia, oraz moment, w którym opuszcza pani obiekt z przywłaszczonym mieniem Trzeba przyznać: styl, elegancja i opanowanie na miarę filmów sensacyjnych! Sztuka wymaga poświęceń, ale nasi klienci wolą nie poświęcać swojej wygody. Dajemy szansę na dyskretny powrót z klasą - podaje Sanocki Dom Kultury.
Zwrócili się do kobiety jako do „Kolekcjonerki Nietypowego Rękodzieła” i zaproponowali polubowne rozwiązanie sytuacji. Wyznaczyli termin do 30 października. Jeśli deska wróciłaby na miejsce, placówka miała zamknąć sprawę i usunąć nagranie z monitoringu. W przeciwnym razie materiał miał zostać przekazany służbom. Na rozwiązanie nie trzeba było długo czekać. Sanocki Dom Kultury poinformował, że brakująca deska została zwrócona w nienaruszonym stanie.
Szczęśliwy finał, deska sedesowa wróciła! Kobieta w poczuciu wstydu zwróciła przedmiot
Pracownicy Sanockiego Domu Kultury nie kryli zadowolenia ze szczęśliwego finału tej historii. W kolejnym wpisie podziękowali kobiecie za oddanie przedmiotu i podkreślili, że najważniejsza jest możliwość naprawienia popełnionego błędu. Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią placówka zdecydowała o zamknięciu sprawy i poinformowała, że nagranie z monitoringu zostanie skasowane.
- Szanowna pani, życie bywa skomplikowane, impulsy bywają silniejsze od zdrowego rozsądku, a czasem po prostu błądzimy. Najważniejsze jednak to umieć się zatrzymać, zrobić krok wstecz i naprawić to, co zostało nadwyrężone. Dziękujemy za ten odruch serca i refleksję. Pokazała pani, że odwagą nie jest trwanie w błędzie, lecz przyznanie się do niego i cichy powrót na właściwe tory - podsumował żartobliwie Sanocki Dom Kultury.
Cała historia zakończyła się więc bez angażowania służb. Nietypowy apel, który przyciągnął uwagę internautów, okazał się skuteczny, a wyposażenie toalety wróciło na swoje miejsce.