Maciuś znalazł martwą mamę w wannie. ZABIŁ ją czad [ZDJĘCIA]

2019-12-09 4:05 BO
Maciuś znalazł martwą mamę
Autor: reprodukcja Beata Olejarka/SUPER EXPRESS Maciuś znalazł martwą mamę

Już szykował się do ubierania choinki. Wyczekiwał chwili, kiedy będzie mógł rozpakować prezenty. Nim nastąpiła, świat 11-letniego Maciusia T. się zawalił. Jego mama brała kąpiel. Nie czuła czadu, który pozbawił ją przytomności. Osunęła się do wanny wypełnionej wodą. Nim nadeszła pomoc wezwana przez synka, zmarła.

Małgorzata D. (+42 l.) weszła do łazienki popołudniu. W tym czasie jej synek Maciuś obrabiał lekcje. Kobieta zamknęła drzwi i napuściła wody do wanny. Nie czuła, że w zamkniętym pomieszczeniu rozprzestrzenia się śmiercionośny czad. Parująca woda i tlenek węgla szybko zadziałały. Czuła się coraz słabsza, obrazy przed oczami się zacierały,. Nie mając już siły i świadomości, osunęła się z głową do wody.

Kiedy mama długo nie wychodziła, Maciek zaczął dobijać się do drzwi łazienki. Szarpał za klamkę, wołał: Otwórz! Nikt mu nie odpowiadał. Przerażony zadzwonił do przyjaciółki mamy. Przez telefon relacjonował, co się dzieje. Koleżanka przyjechała i wezwała pomoc.

- Około godz. 16 policjanci zostali wezwani do jednego z mieszkań w Lesku. 42-letnia kobieta zasłabła w łazience podczas kąpieli. Na miejsc zjawiła się też straż pożarna oraz załoga karetki pogotowia. Pomimo długo trwającej reanimacji, życia kobiety nie udało się uratować – informuje Katarzyna Fechner z leskiej policji.

Przyjaciółka Małgorzaty D. zabrała Macka, żeby nie widział, jak ciało jego mamy wynoszone jest z mieszkania w worku.

- Mieszkali tu od niedawna. Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci. To mogło się stać u każdego z nas. Tyle mówi się o czadzie, a czujniki ma tak mało ludzi. Powinny być na wyposażeniu jak stół, czy łóżko. Pewnie ich nie było, dlatego dziecko zostało bez matki - mówi sąsiadka.

Masz podobny temat?

Napisz do autora tekstu:

podkarpacie@se.pl