Mama pięcioraczków zdradza swój sekret. Tak zarabia na pokazywaniu życia w sieci

2026-06-25 10:13

Dominika Clarke, znana szerszej publiczności jako mama pięcioraczków, uruchomiła nowy profil w mediach społecznościowych. Kobieta zamierza doradzać internautom, w jaki sposób można skutecznie zarabiać pieniądze na Facebooku, ujawniając własne metody i zyski.

Dominika Clarke, mama pięcioraczków, prezentuje dwie miniatury wideo. Na lewej, uśmiechnięta, z kwiatem we włosach, zachęca do dyskusji o zarobkach, z napisem Jak zarobiłam pierwsze 2000?. Prawa ukazuje zaskoczoną kobietę z otwartymi ustami obok otwartej lodówki, z napisem Płacą mi za to?!, a żółta strzałka wskazuje na jedzenie. O metodach zarabiania na platformie Facebook przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Biznes Domi - Dominika Clarke / Facebook

W 2023 roku o rodzinie Clarke zrobiło się głośno w całej Polsce, kiedy na świat przyszły pięcioraczki. Pani Dominika systematycznie relacjonuje codzienność swojej jedenastoosobowej rodziny. Początkowo pokazywała życie w kraju, a od 2024 roku dzieli się doświadczeniami z Tajlandii, do której postanowili się przeprowadzić.

Jej internetowa działalność opiera się na relacjonowaniu domowych obowiązków, takich jak gotowanie, oraz prezentowaniu wydatków poprzez zdjęcia paragonów. W materiałach wideo i na fotografiach pojawia się zarówno ona, jak i jej mąż oraz dzieci. Choć wielu internautów wspiera rodzinę ciepłymi słowami, część z nich ostro krytykuje upublicznianie wizerunku najmłodszych. Dodatkowo, aby odpowiedzieć na ciągłe pytania o finanse, mama pięcioraczków regularnie ujawnia koszty utrzymania, w tym wydatki na jedzenie czy opiekę medyczną.

Dominika Clarke uczy, jak zarabiać w internecie

Teraz pani Dominika zdecydowała się rozszerzyć swoją działalność i stworzyła odrębne konto w mediach społecznościowych. Nowy profil ma charakter edukacyjny, a głównym celem projektu jest pokazanie użytkownikom skutecznych metod zarabiania na platformie Facebook.

Co ciekawe, kobieta nie ukrywa prawdziwych motywów stojących za publikowaniem zdjęć rachunków. Wprost tłumaczy mechanizmy działania w internecie i to, w jaki sposób przekładają się one na zyski.

Mam przed sobą listę dziesięciu postów. Łącznie zarobiły ponad dwadzieścia tysięcy dolarów. Jedno zdanie tekstu - zero zdjęć, zero filmów - tysiąc czterysta pięćdziesiąt sześć dolarów. Zdjęcie obiadu, który ta osoba i tak by ugotowała - dwa tysiące siedemset trzydzieści cztery dolary. Screenshot z TikToka, który autorka nawet sama nie stworzyła - tysiąc osiemset siedemdziesiąt osiem dolarów. A mój rachunek za prąd z Tajlandii? Dziewięćset dziewięć komentarzy. Siedemset osiemdziesiąt trzy tysiące wyświetleń. Czterdzieści pięć dolarów. Ktoś napisał pod tym postem: "Po co pokazujesz te rachunki?" Właśnie dlatego – czytamy w jednym z postów.

W swoich wpisach mama pięcioraczków mocno podkreśla, że kluczem do sukcesu jest wywoływanie odpowiednich emocji u osób śledzących profil.

Nie musisz mieć profesjonalnego sprzętu. Nie musisz nagrywać filmów. Musisz tylko zadać sobie jedno pytanie przed każdą publikacją: Czy udostępniłabym to swojej znajomej? Jeśli tak – wrzucaj – przekonuje.

Na dowód skuteczności swoich rad, kobieta zapewnia, że proces monetyzacji jej najnowszego profilu przebiegł błyskawicznie.

Zmonetyzowałam moją nową stronę w zaledwie 30 dni i udowodniłam, że czysty, organiczny system działa. Ale to, co wydarzyło się potem, otworzyło mi oczy na rzeczy, o których większość wielkich twórców w ogóle nie mówi – czytamy.

FB SE: Rodzina pięcioraczków z Horyńca już po przeprowadzce. To nie luksusowa willa. "Niektórzy się śmieją"

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki