Marian zabił własnego syna. Mówi, że musiał się bronić przed Adrianem

Marian C. miał zabić własnego syna, Adriana. Twierdzi, że działał w obronie koniecznej. Prokurator Prokuratury Rejonowej w Krośnie skierował  do sądu akt oskarżenia w tej sprawie. Przekazano nowe informacje.

  • 70-letni Marian C. z Lubatówki (pow. krośnieński) jest oskarżony o zabójstwo swojego 40-letniego syna, Adriana, do którego doszło 6 lipca 2025 roku podczas domowej awantury.
  • Mężczyzna twierdzi, że działał w obronie koniecznej, Prokuratura Rejonowa w Krośnie skierowała do Sądu Okręgowego akt oskarżenia o zabójstwo.
  • W sprawie zgromadzono obszerny materiał dowodowy, w tym liczne opinie specjalistyczne; oskarżonemu grozi od 10 lat pozbawienia wolności do dożywocia.
  • Sąsiedzi opisują Adriana jako porywczego, natomiast Mariana C. jako spokojnego, choć czasem lubił wypić.

Do zdarzenia doszło w Lubatówce (pow. krośnieński na Podkarpaciu)  w niedzielę, 6 lipca 2025 roku. Marian C. (70 l.) po domowej awanturze miał zabić własnego syna, Adriana (40 l.). Mężczyzna zmarł, pomimo tego, że służby niemal natychmiast znalazły się na miejscu. 

Do Sądu Okręgowego w Krośnie skierowano niedawno akt oskarżenia przeciwko Marianowi C. Prokuratura postawiła 70-latkowi zarzut zabójstwa.

- W przedmiotowej sprawie zgromadzono materiał dowodowy, który uzasadnił skierowanie w tej sprawie aktu oskarżenia, m.in. w postaci opinii specjalistycznych instytucji, w tym opinii z Centrum Badań Kryminalistycznych, Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Lublinie, opinii sądowo – lekarskiej z sekcji zwłok, opinii biegłych, z zakresu mechanoskopii, daktyloskopii, śladów krwawych Instytutu Ekspertyz Sądowych im. dra Jana Sehna w Krakowie – przekazuje dr hab. Marta Kolendowska-Matejczuk rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krośnie.

Prokuratura ujawniła, że mężczyzna, który pozostaje w areszcie tymczasowym oświadczył, że działał w obronie koniecznej.  Grozi mu kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10 albo kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Sąsiedzi o Marianie C.: to spokojny mężczyzna

Sąsiedzi przyznają, że Adrian był porywczym mężczyzną, ale o jego ojcu, Marianie nie mówią złego słowa. Wspominają jedynie, że „czasem lubił wypić”.

– Ten Marian to z moim mężem do szkoły chodził. Ja o nim złego słowa nie powiem. Wiem , że czasem coś wypił, ale ja nigdy nie widziałam, żeby był jakaś agresywny, czy porywczy. Ten Adrian to co innego, ciągle głośno muzykę puszczał w domu, jak się go poprosiło, żeby ściszył to jeszcze pogłaśniał, na złość. On był taki  porywczy - opowiadała sąsiadka w rozmowie z „Super Expressem” tuż po tragicznym zdarzeniu.

Katastrofa przyrodnicza w Szczecinie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki