Mama Kamila, którego zagryzł pitbull: właściciel nigdy nie przeprosił, wyzywał mnie na zakupach

2021-09-28 15:07
POCATEK PROCESU MARIUSZA S WLASCICIELA PITBULLI  Z PRZEMYSLA
Autor: Beata Olejarka Mama Kamila nie chce już pokazywac twarzy, nie chce być ciągle tematem sensacyjnych rozmow w prezmyslu. Chcialaby tylko najwyższej kary dla własciciela psów, które odebrałay jej syna

Mama 12-letniego Kamila T. zagryzionego przez agresywnego psa w Przemyślu dokładnie w pierwszą rocznicę tragicznych zdarzeń mówi o tym, jak przez ostatni rok zmieniło się jej życie, jak tęskni za swoim dzieckiem i o żalu, którego nic nie ukoi. O agresji, z jaką spotkała się od ludzi i o tym, że chce walczyć o najsurowszy wymiar kary dla właściciela pitbulli, które odebrały jej jedynego syna.

Dokładnie rok temu, tj. 28 września 2020 roku w bloku przy ul. Joachima Lelewela w Przemyślu doszło do makabrycznego wydarzenia. Historia ma niewinny początek, 12-letni Kamil odwiedził swojego kolegę, Szymka. W mieszkaniu nie było dorosłych. Były za to dwa psy, rasy która uważana jest za agresywną, pitbulle: Jocker i Katalaja.  Jeden z psów rzucił się na chłopca. Kamil trafił do szpitala, jednak przegrał walkę o życie. Zmarł 1 października 2020. Ranny został również Szymon, jednak jego obrażenia były mniejsze. Właścicielem psów był Mariusz S. (50 l.) Zwierzęta w dzień tragedii trafiły do schroniska, a Mariusz S. do aresztu, z którego w późniejszym czasie został zwolniony. Akt oskarżenia przeciwko Mariuszowi S. trafił do sądu w dniu 18 czerwca. Mężczyzna był w przeszłości karany za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Dziś (wtorek, 28 września) w rocznicę śmierci tej tragedii w Sądzie Rejonowym w Przemyślu ruszył proces Mariusza S. Była na nim obecna mama tragicznie zmarłego Kamila. Ta nie mogła powstrzymać łez, kiedy prokurator odczytywał obrażenia, jakich doznał jej syn. Płakała, gdy słuchała wyjaśnień oskarżonego Mariusza S., do którego żywi ogromny żal.

Dalsza część artykułu poniżej galerii zdjęć:

Zobacz też: Pitbull zagryzł chłopca na śmierć. Oskarżony tak płakał, że przerwano rozprawę

- Mam nadzieję, że dostanie najwyższy wymiar kary. Nikt, kto tego nie przeżył. nie ma pojęcia, jaki to ból stracić dziecko. Codziennie chodzę na grób Kamila, często chce chodzić tam ze mną moja najmłodsza córka, która ubolewa nad stratą brata. Ona była z nim najbardziej związana, bo dzieliło ich tylko dwa lata. Czasem się kłócili, kto będzie spał z psem, którego mieliśmy. My mamy malutkiego pieska, a nie dwa pitbulle. Kiedy słyszałam w sądzie, jak on (właściciel psów - przyp. red.) mówił, że nie pracuje, nic nie ma i że nie przyznaje się do winy, to serce mi się łamało. Przecież kupił psy, dostał rodowody, wiedział, że to psy agresywne, a na sali tłumaczył, że nie miał pojęcia o tym, że one nie były rasowe. Miał pieniądze, żeby je karmić, jak mówił kaszą, ryżem i gotowanym mięsem. Zeznał, że miał pieniądze na witaminy dla nich, na wszytko. Na grille na działce, na tatuaże. Na wszytko - mówiła mama Kamila.

Czytaj też: Oto bestie które zagryzły Kamilka (12l.) z Przemyśla

Mama Kamila chce najsurowszej kary dla właściciela psów, które zagryzły jej dziecko

Przemyśl. Rodzina zagryzionego na śmierć Kamila nie może się otrząsnąć

Rodzina tragicznie zmarłego chłopca wciąż nie może się otrząsnąć z tragedii, do której doszło rok temu.

- Najmłodsza córka czasem siedzi smutna i mówi,  że jej brakuje brata, a ja już czasem nie wiem co jej odpowiedzieć. Oni się często razem bawili, wygłupiali. Wszystkim nam go brakuje. Był zdrowy, energiczny, lubił kopać w piłkę. Chodził z tatą na mecze i na ryby. Jedyny syn. To, jak mąż przeżywa jego śmierć... Mnie też Kamil ciągle się śni, jest wesoły i biega po łące za piłką. Ubrany jest w jasne ubranie  i gra. On tak bardzo lubił futbol. W mieszkaniu nic się nie zmieniło. Mam wszystkie jego rzeczy, ubrania złożone  w komodzie i schowane zabawki, i książki. Jakby miał zaraz wrócić - dodała wzruszona kobieta.

Mama Kamila o Mariuszu S.: wyzywał mnie

Matka Kamila była obecna podczas pierwszej rozprawy. Słyszała zeznania oskarżonego i zobaczyła nagrane wideo z przesłuchania Szymona, który był świadkiem tragicznych zdarzeń.

- Ten Szymek mówił, że Kamila szarpał pies. Z resztą w akcie oskarżenia są wypisane wszystkie jego obrażenia. Mamy psa w domu, nigdy nie był agresywny Zawsze uczyłam Kamila, żeby nie głaskać i nie zaczepiać obcych zwierząt, bo nie każdy jest taki spokojny, jak nasz. W ten dzień, kiedy to się stało, złożyło się sporo nieszczęśliwych rzeczy. Chłopcy byli na lekcjach i wyszli z kółka wyrównawczego z j. angielskiego. Szkoła nie powiadomiła mnie o tym. Kamil poszedł do tego Szymka, gdzie w domu nie było nikogo, tylko psy. Tak ciężko mi się z tym pogodzić. Tyle razy analizowałam ten dzień. Czy mogłam coś zrobić, żeby Kamil żył? Ciągle mam żal do siebie, że mnie z nim nie było. Ten człowiek (oskarżony - przyp. red.) nie czuje się winny, nigdy nie przeprosił, kiedyś gdy byłam z córką na zakupach wyzywał mnie, zgłosiłam to do prokuratury, ale pod sklepem nie było kamer. To chyba za to, że na drodze cywilnej wystąpiłam o odszkodowanie od niego. Chciałabym, żeby odpowiedział za to, co się stało. Te psy były agresywne! Nie trzyma się takich bestii w domu z dziećmi, skoro mogą tak skoczyć i zabić człowieka- wyliczała kobieta.

Mama Kamila liczy na to, że Mariusz S. poniesie karę. Wystąpiła o odszkodowanie.

- Na drodze cywilnej wystąpiłam o odszkodowanie od tego mężczyzny. Nie chodzi o pieniądze, bo nic nie zwróci życia mojemu synowi. Chodzi o to, żeby ten człowiek wiedział, że te jego psy, które podobno były takie spokojne i cudowne, zniszczyły życie całej mojej rodzinie i zabrały jedynego syna. Ja będę to nosić w sercu do końca życia, chciałabym, żeby i on to odczuł. To ja się budzę w nocy, mając twarz Kamila przed sobą. Po tej tragedii piłam tabletki i płakałam każdej nocy. Nie on. On się czuje niewinny, a ja nie mam dziecka. To niech chociaż zapracuje na odszkodowanie dla mojej rodziny. Na znicze i kwiaty na grób, które zostawiamy codziennie na grobie Kamila - podsumowała matka.

Masz podobny temat? Napisz do autora tekstu: podkarpacie@se.pl

Sonda
Czy czujesz się bezpiecznie w swoim mieście?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE