Mieszkanka Woli Raniżowskiej: "Mój mąż został wrobiony w gwałt"! [WIDEO, GALERIA]

2020-08-05 15:55 Beata Olejarka
MAZ WROBIONY W GWALT
Autor: Beata Olejarka Maria, żona Bolesława M. wątpi w winę męża

Pani Maria z Woli Raniżowskiej nie może pogodzić się z wyrokiem jaki usłyszał jej mąż. Bolesław M. (55l) został skazany na 2 lata i 8 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności za gwałt jakiego miał dokonać na 37-letniej Izabelli z sąsiedniej wsi. Poszkodowana kobieta miała znajdować się pod wpływem alkoholu i w środku nocy przyjść do oskarżonego mężczyzny. To według małżonki oskarżonego jest dyskwalifikujące, jeśli mowa o gwałcie na 37-latce. Sąd uznał inaczej.

Cała historia wydarzyła się w nocy 1 października 2019 w Woli Raniżowskiej. Z ustaleń Prokuratury Rejonowej w Kolbuszowej wynika, że ok. godz. 1.00 do domu, który samotnie zamieszkiwał 55-letni Bolesław M., weszła Izabella (37l). Kobieta wczesnej miała być w domu żony Bolesława, Marii.

- Była pijana jak bela. Zapukała do nas. Drzwi otworzył jej jeden z synów i odprawił. Chciała żeby ktoś zaprowadził ją do sąsiada. Ona jest znana we wsi i nie ma najlepszej opinii u nas. Jej wizytę u nas nagrał monitoring na domu. Jak odeszła od nas to widać na kamerach, że gdzieś dzwoniła i poszła dalej. Syn wspominał, że się odgrażała. Wówczas nie wiedziałam, że pójdzie do mojego męża. Nie mieszkałam razem z Bolkiem. Wyprowadził się do domu swoich rodziców  już w 2007 roku. Wcześniej zaczął pić, chorował na depresję. Uznaliśmy, że lepiej będzie jak zamieszka ze swoją mamą. Ja miałam w domu  pięcioro małych dzieci. Odwiedzaliśmy go, pomagałam mu w gospodarstwie, ale dzieci wychowywałam sama- zaznacza Pani Maria.

Izabella chwiejnym krokiem udała się do samotnie mieszkającego Bolesława M.

-Nie wiem, co się tam dokładnie wydarzyło, bo tam były tylko dwie osoby. W gwałt nie chce mi się jednak wierzyć, bo przecież ona sama do niego przyszła z zamiarem picia alkoholu. Zresztą często tak robiła z innymi mężczyznami –stwierdziła żona oskarżonego.

Nazajutrz, rankiem Pani Maria pojawiła się w domu swojego męża, ale jego tam nie zastała. Było  za to kilku policjantów kryminalnych, którzy prowadzili rewizję we wszystkich pomieszczeniach domu i budynkach gospodarczych.

– Poprosiłam ich o nakaz rewizji. Bezskutecznie. Na schodach siedziała ta niby pokrzywdzona. Towarzyszył jej inny mężczyzna, rzekomo jej obecny partner. Przytulali się. Zeznawała, że mocno pokłóciła się z nim, a potem szukała schronienia i wówczas miała przyjść do mojego męża. Zapytałam, co oni robią na naszej posesji. Nie uzyskałam odpowiedzi. Policjanci oświadczyli tylko, że są prowadzone czynności i ta pani będzie brała w tym udział – wspomina Pani Maria. – Podczas przeszukiwania domu funkcjonariusze znaleźli na pierzynie jakieś krople krwi, wycięli więc ten kawałek i rozsypali pierze po całym pokoju. Zabrali stare kocyki z wersalek  i jakiegoś „jaśka” do analizy. Znaleźli też stringi, które zabezpieczyli, myślę, że podrzucone.   Bolka aresztowali, gdy ten wrócił z lasu z grzybami- relacjonowała żona oskarżonego.

Mężczyzna został zatrzymany i trafił do aresztu. Trzy miesiące później śledczy skierowali akt oskarżenia przeciwko Bolesławowi M. – Miał on doprowadzić przemocą, polegającą na uderzeniu w twarz i przytrzymaniu, 37-letnią kobietę do obcowania płciowego. Spowodował u niej obrażenia ciała w postaci stłuczenia głowy i krwiaków okularowych, które to obrażenia naruszają czynności narządów ciała na okres poniżej siedmiu dni – poinformowała Joanna Kwiatkowska Brandys, szefowa kolbuszowskiej prokuratury.

 27 maja tego roku Sąd Rejonowy w Kolbuszowej skazał Bolesława M. na karę dwóch lat i ośmiu miesięcy pozbawienia wolności. Orzekł również od oskarżonego na rzecz 37-latki 2 tys. zł tytułem zadośćuczynienia. Wyrok nie jest prawomocny. Oskarżony odwołuje się do niego. Akta właśnie trafiły do Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu.

Wrobili mojego męża w gwałt

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Z relacji żony oskarżonego wynika, ze pokrzywdzona miała prawie 2,5 promila alkoholu i często nocowała u samotnych mężczyzn. Sąsiedzi Izabelli również nie mają o niej najlepszego zdania. Jedni słysząc jej nazwisko w ogóle nie chcą rozmaić inni twierdzą, że odkąd się sprowadziła do domu swojego partnera non stop są z nią problemy.

Masz podobny temat?

Napisz do autora tekstu:

podkarpacie@se.pl

Dojrzewają już owoce w Miejskim Sadzie w Rzeszowie

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.