- W wieku 76 lat zmarła siostra Anastazja Pustelnik, najsłynniejsza kucharka w Polsce i autorka bestsellerowych poradników kulinarnych.
- Jej książki, wydawane przez WAM, sprzedały się w ponad czterech milionach egzemplarzy, zyskując uznanie czytelników dzięki prostocie i sercu w przepisach.
- Karierę rozpoczęła od gotowania w jezuickiej kuchni w Krakowie, gdzie jej przepisy z zeszytu zostały dostrzeżone i w 2001 roku opublikowane, stając się wydawniczym fenomenem.
- Mimo ogromnej popularności siostra Anastazja unikała rozgłosu, podkreślając znaczenie modlitwy i miłości jako najważniejszych składników w gotowaniu.
Siostra Anastazja nie żyje. Jej książki kucharskie były bestsellerem
Dziś nad ranem, w wieku 76 lat, zmarła siostra Anastazja Pustelnik. Zakonnica ze Zgromadzenia Córek Bożej Miłości stała się fenomenem wydawniczym, sprzedając miliony swoich książek kucharskich. Informację o śmierci siostry Anstazji przekazał na portalu deon.pl ks. Łukasz Sośniak. Duchowny ujawnił, że zanim siostra Anastazja podbiła serca czytelników, jej droga była niezwykle kręta. Dyrektor Wydawnictwa WAM początkowo odrzucił pomysł wydania jej książek kucharskich, twierdząc, że teologiczna oficyna nie zajmuje się takimi publikacjami. Dwa lata później, dzięki zbiegowi okoliczności, skromna zakonnica z jezuickiej kuchni w Krakowie otrzymała swoją szansę. W 2001 roku ukazała się książka „103 ciasta siostry Anastazji”. Ten niepozorny tomik, wydany w skromnym nakładzie dwóch tysięcy egzemplarzy, okazał się natychmiastowym hitem, znikając z półek i wymuszając pilne dodruki. Łączny rekord sprzedaży tego jednego tytułu przekroczył czterysta tysięcy sztuk. W kolejnych latach Wydawnictwo WAM wypuściło na rynek osiemdziesiąt pięć różnych wydań jej przepisów, osiągając oszałamiający wynik ponad czterech milionów sprzedanych egzemplarzy.
Sama autorka, mimo gigantycznego sukcesu, pozostawała niezwykle skromna i unikała rozgłosu. Jak wspomina przytaczany przez ks. Sośniaka Andrzej Sochacki, fotograf i grafik Wydawnictwa WAM, zakonnica wskazywała na proste pochodzenie składników – ser i jaja od „szczęśliwych kur” oraz mleko od „prawdziwej krowy”, dostarczane z rodzinnej Dylągowej. Jednak to nie tylko składniki decydowały o wyjątkowości jej potraw. Ojciec Bogdan Całka SJ ujawnił, że masa serowa do słynnych serników była ucierana ręcznie w makutrze przez kilkadziesiąt minut. Kluczowym elementem jej pracy, jak sama podkreślała, była modlitwa.
W poradach opublikowanych przez „Super Express” w 2002 roku, pierwsza zasada brzmiała: „Założyć fartuch i zrobić znak krzyża”. Modliła się przy zagniataniu ciasta, lepieniu pierogów i wkładaniu blach do pieca.
Niezwykła droga do zakonu siostry Anastazji
Jak opisuje ks. Sośniak, zanim Krystyna Pustelnik, bo tak brzmiało jej świeckie imię, stała się siostrą Anastazją, jej życie naznaczone było dramatem. Urodzona w 1950 roku w Dylągowej na Podkarpaciu, straciła ojca w wieku zaledwie pół roku, a rodzinny dom spłonął w wyniku ataku UPA. W wieku siedemnastu lat, po śmierci matki, wraz z bratem objęła gospodarstwo. Jej pierwsze próby kulinarne były nieudane. Poszukując zarobku, jako dwudziestolatka wyjechała do Czechosłowacji, gdzie ciężka praca i głód dały jej twardą szkołę życia. Tam odrzuciła wizję małżeństwa, a adres Zgromadzenia Córek Bożej Miłości w Krakowie otworzył jej drogę do zakonu.
W 2018 roku siostra Anastazja przeszła na zasłużoną emeryturę, zamieszkując w klasztorze na krakowskiej Woli Justowskiej. Jej wkład w edukację kulinarną polskich rodzin został doceniony nagrodą Feniks Specjalny 2019. Nawet po przejściu na emeryturę, na Targach Książki wciąż ustawiały się do niej długie kolejki po autografy.