Spis treści
Waldemar Żurek reaguje na doniesienia o aferze podkarpackiej
Temat jednej z najbardziej zagadkowych spraw kryminalnych minionych lat powrócił właśnie do publicznej dyskusji. Głównym powodem są niedawne materiały prasowe wskazujące na prawdopodobne kontakty ukraińskich przestępców z polskim aparatem państwowym, w tym z funkcjonariuszami służb.
Dziennikarze portali Onet oraz Goniec ujawnili, że Jewgienij i Aleksiej Rysicz mieli zarządzać domami publicznymi na Podkarpaciu i równocześnie współpracować z rodzimymi służbami. Autorzy tekstów wskazują, że obcokrajowcy rzekomo pełnili funkcję płatnych informatorów, a aparat państwowy latami przymykał oko na ich przestępczy proceder.
Do tych rewelacji ustosunkował się szef resortu sprawiedliwości Waldemar Żurek w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Stwierdził on, że na razie brakuje przestrzeni na obszerne wyjaśnienia, jednak wkrótce śledczy powinni przekazać nowe informacje w tej głośnej sprawie.
– Od dziś przez niemal cały tydzień mam spotkania z prokuratorami w tej sprawie. Na dniach mam otrzymać najnowsze informacje z prokuratury – powiedział minister.
Śledztwo w sprawie śmierci Dawida Kosteckiego
Cała sytuacja zyskuje na wadze ze względu na równoczesne badanie wniosku o wznowienie postępowania w sprawie zgonu Dawida Kosteckiego. Ten znany polski pięściarz posługujący się pseudonimem „Cygan” od dawna był kojarzony z wydarzeniami na południu kraju.
Martwego sportowca odkryto latem 2019 roku w jego celi na terenie aresztu śledczego zlokalizowanego na warszawskiej Białołęce. Służby zakwalifikowały to zdarzenie jako akt samobójczy, lecz od tamtej pory narastają liczne kontrowersje dotyczące faktycznych przyczyn tego tragicznego finału.
W lutym bieżącego roku parlamentarzysta i prawnik Roman Giertych wystosował pismo do Prokuratury Krajowej z prośbą o ponowne prześwietlenie tego incydentu. Zdaniem adwokata zgon boksera mógł bezpośrednio wynikać z poufnych informacji, jakimi sportowiec dysponował w kontekście opisywanego skandalu.
Szef resortu sprawiedliwości zapowiedział ponadto rychłe konsultacje ze specjalnym koordynatorem służb. Tym samym Waldemar Żurek zamierza omówić sytuację z ministrem Tomaszem Siemoniakiem.
Minister zaznaczył, że domniemana współpraca ukraińskich obywateli z krajowym wywiadem musiałaby zostawić oficjalny ślad. W ocenie prokuratora generalnego w archiwach powinna znajdować się dokumentacja potwierdzająca taki ewentualny układ agenturalny.
– Jeśli byli opłacani przez służby, to powinny istnieć odpowiednie dokumenty. Jeśli ich nie ma, mogły zostać zniszczone albo cała historia o współpracy może okazać się nieprawdziwa. To trzeba wyjaśnić – zaznaczył.
Bracia Rysicz pod lupą służb i zarzuty dla policjantów
Nazwiska obcokrajowców od dłuższego czasu przewijają się w aktach dotyczących skandalu na południowym wschodzie Polski. Dawne ustalenia funkcjonariuszy wykazały, że kierowali oni rozbudowaną siecią domów publicznych, gdzie rzekomo gościli przedstawiciele świata biznesu, polityki oraz państwowego bezpieczeństwa.
Jeszcze w 2016 roku agenci Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego ujęli braci Rysicz oraz policjanta Centralnego Biura Śledczego Policji o inicjałach Daniel Ś. Razem z nimi zatrzymano wtedy kilku innych mundurowych podejrzanych w toczącym się śledztwie.
Ówcześni śledczy podejrzewali, że aresztowani stróże prawa aktywnie osłaniali biznesy prowadzone przez członków ukraińskiej grupy przestępczej. Właśnie te nielegalne powiązania funkcjonariuszy z półświatkiem dały początek szerokim działaniom organów ścigania.
Wspomniane aresztowania i zarzuty posłużyły jako główna podstawa do wszczęcia serii postępowań karnych. Wszystkie te zawiłe dochodzenia opinia publiczna szybko zaczęła określać mianem afery podkarpackiej.
Aktualnie prokuratura odmawia ujawnienia jakichkolwiek detali z prowadzonych na nowo analiz akt sprawy. Waldemar Żurek obiecuje jednak, że po zaplanowanych rozmowach z prokuratorami przekaże społeczeństwu zaktualizowaną wiedzę.
Istnieje zatem ogromne prawdopodobieństwo, że pod koniec bieżącego tygodnia poznamy zupełnie nowe fakty. Spodziewane doniesienia mogą rzucić nowe światło na proceder ukraińskich sutenerów oraz zagadkową śmierć Dawida Kosteckiego.