Odnaleziono zaginionego 37-latka! Nie zgadniesz, gdzie był cały czas

2026-03-17 19:23

Trwające od stycznia poszukiwania zaginionego mieszkańca Podkarpacia zakończyły się szczęśliwie. 37-latek odnalazł się cały i zdrowy. Jak się okazało, mieszkał w wykopanej przez siebie leśnej ziemiance. Sporadycznie opuszczał to miejsce i to właśnie podczas jednej z wizyt w pobliskiej wsi został rozpoznany przez postronną osobę.

Podlaskie zimą to magia..jpg

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Zimą, kręta rzeka przepływa przez zasypany śniegiem las. Brzegi rzeki są całkowicie pokryte białym puchem, podobnie jak korony drzew iglastych i gałęzie drzew liściastych, tworząc malowniczy, zimowy krajobraz. Niebo jest jednolicie jasnoszare, co sugeruje zachmurzenie lub mgłę, która rozmywa horyzont w oddali. Ciemna woda rzeki kontrastuje z wszechobecną bielą.

Zaginiony 37-latek z gminy Rokietnica odnaleziony. Od stycznia żył w ziemiance w lesie

Te trwające kilka tygodni szeroko zakrojone poszukiwania mieszkańca gminy Rokietnica prowadziła m.in. policja z Jarosławia. Mężczyzna przepadł bez wieści w połowie stycznia i od tamtej pory bliscy nie mieli z nim żadnego kontaktu. Po oficjalnym zgłoszeniu zaginięcia przez rodzinę przeczesywano rozległe, często dzikie i odludne tereny. Funkcjonariusze przeszukiwali pobliskie pola, lasy, opuszczone zabudowania czy studnie. Aby dotrzeć w najtrudniejsze obszary, ratownicy wykorzystali drony i quady. Przełom nastąpił w niedzielę krótko po północy w miejscowości Pruchnik. Pewna kobieta zidentyfikowała zaginionego dzięki fotografiom opublikowanym w sieci i natychmiast zaalarmowała mundurowych. Patrol szybko dotarł do Pruchnika. Faktycznie, był tam poszukiwany 37-latek. Zresztą pod wyraźnym wpływem alkoholu - badanie wykazało u niego niemal dwa i pół promila.

Kryjówka między Wolą Węgierską a Heluszem. Policja chwali czujność mieszkańców

Odnaleziony wytłumaczył, że samodzielnie przygotował sobie ziemiankę gdzieś między Wolą Węgierską a Heluszem. Swoje schronienie opuszczał niezwykle rzadko. Mężczyzna wrócił do rodziny. Trudne warunki pogodowe i silne mrozy sprawiały, że szanse na tak pomyślne zakończenie malały z każdym dniem. Mundurowi zaznaczają, że bezcenna w tej sytuacji okazała się postawa osoby, która rozpoznała zaginionego i zawiadomiła służby. Właśnie dzięki  spostrzegawczości jednej z mieszkanek udało się zakończyć wielotygodniową akcję poszukiwawczą. 

Po Panu Michale został tylko rower. Co się stało z zaginionym?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki