- W szpitalu w Leżajsku odebrano poród. Pomimo zamknięcia oddziału położniczego, została tam skierowana rodząca kobieta.
- Dyrektor szpitala obwinia dyspozytora pogotowia ratunkowego za skierowanie karetki do placówki bez funkcjonującej porodówki.
- Sytuacja zakończyła się szczęśliwie dzięki położnej na SOR-ze, a matka z dzieckiem trafili do innego szpitala.
Poród na SOR-ze w szpitalu w Leżajsku
Jak dowiedzieli się reporterzy Radia ESKA w środę (21 stycznia 2026) w szpitalu w Leżajsku kobieta urodziła dziecko na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (SOR). Poród odbył się już po zamknięciu oddziału położniczo-ginekologicznego. Jak tłumaczy się dyrekcja szpitala w rozmowie z reporterem Radia ESKA - sytuacja ta była efektem błędu dyspozytora Pogotowia Ratunkowego.
Dyspozytor zadysponował karetkę zamiast od razu do szpitala w Łańcucie czy w Rzeszowie, to wysłał karetkę do nas, mimo tego że mają wiedzę, że oddział jest niefunkcjonujący - wyjaśnia w rozmowie z Radiem Eska dyrektor szpitala w Leżajsku, Jerzy Jama.
Na szczęście, ostatecznie wszystko skończyło się dobrze, a kobieta razem z noworodkiem trafiła do szpitala w Rzeszowie.
Mamy położną na SOR-ze, która odebrała poród. Później kobieta została przetransportowana razem z dzieckiem do Pro Familii w Rzeszowie - mówi Jerzy Jama.
Porodówki się zamykają
Przypomnijmy, że szpital w Leżajsku zamknął porodówkę z końcem 2025 roku , a pacjentki mają być kierowane do szpitali w Łańcucie lub Rzeszowie. Powodem jest zmniejszająca się liczba urodzeń. Z danych GUS opublikowanych pod koniec ubiegłego roku wynika, że na oddziałach ginekologiczno-położniczych w 2024 r. ubyło 585 łóżek, czyli 4,3 proc. W 2025 trend ten niestety, nie odwrócił się.
W 2024 r. urodziło się blisko 252 tys. dzieci; w roku 2023 – 272 tys.; w roku 2022 – 305 tys. Dla porównania podczas ostatniego wyżu demograficznego w latach 80. ubiegłego wieku rodziło się w Polsce ponad 700 tys. dzieci rocznie. W szpitalach w 2024 r. spadek liczby urodzeń dotyczył wszystkich województw i wahał się od 4,6 proc. w województwie warmińsko-mazurskim do 12,2 proc. w województwie opolskim.
W związku z zamykaniem oddziałów położniczych, Ministerstwo Zdrowia zaproponowało rozwiązanie - jeśli do szpitala bez porodówki trafi rodząca kobieta, na miejscu powinna być położna, która udzieli pomocy w porodzie. Zaproponowane zmiany odbiły się szerokim echem w opinii publicznej, są szeroko komentowane oraz po części krytykowane.
Źródło: Radio ESKA, PAP