Podkarpackie. Pokonał koronawirusa i oddał osocze, teraz zachęca do tego innych [GALERIA]

2020-08-04 17:11 Beata Olejarka
OZDROWIENIEC
Autor: Beata Olejarka Robert Kornaga czuje się świetnie i odzyskał pełnie sił. Niebawem wraca do pracy w Belgii, by dokończyc rozpoczęte prace. Oddawanie osocza nie skomplikowała jego planów. Wciąż ma mnostwo werwy do prac w gospodarstwie i zawodowych wyzwań.

Robert Kornaga (47l) z miejscowości Bihale przez ponad trzy tygodnie walczył z koronawirusem. Potem przez dwa tygodni pozostawał w izolacji. Pokonał tę chorobę i sam jako ochotnik zgłosił się do oddawana osocza, aby pomóc innym. Niewielu ozdrowieńców decyduje się na taki krok, a mieszkaniec Podkarpacia zachęca, by każdy kto może po pokonaniu COVID19 oddal osocze i pomógł innym, bądź przyczynił się do badań nad tą chorobą, do której również wykorzystywane jest osocze ozdrowieńców.

Koronawirusa u Roberta Kornagi  potwierdzono 26 marca po tym jak wrócił z Belgii, gdzie pracował na dachach.  Przebieg choroby u mieszkańca Podkarpacia był trudny. Na początku stracił zmysł smaku i zapachu, potem był ogromny ból mięśni na całym ciele i trudności z oddychaniem. Mężczyzna zgłosił się do sanepidu i w konsekwencji trafił do łańcuckiego szpitala jednoimiennego.

– To, przez co przeszedłem w szpitalu, jest nie do opisania. Co prawda nie byłem w najgorszym stanie, ale bardzo męczył mnie  ból całego ciała. Jestem twardym człowiekiem, kiedyś na budowie złamałem żebra, mimo to dalej pracowałem. Ale ta choroba to zupełnie coś innego. Pielęgniarki do samego końca dawały mi leki przeciwbólowe. Bywało, że musiałem dostać dwie dawki tramalu, żeby poczuć ulgę. Podawano mi też tlen, żeby uregulować  oddech. A do tego wszystkiego doszło okropne załamanie psychiczne, ciągła izolacja i niepokój. W kółko myślałem o tym, czy zgorączkuję, czy wyzdrowieję. Nie wiedziałem co będzie jutro. Wszyscy podtrzymywaliśmy się na duchu, zarówno pacjenci jak i personel, ale czasem było naprawdę ciężko. Widziałem w szpitalu jak umierała 32-letnia kobieta z powiatu lubaczowskiego. Taka dalsza znajoma. Najpierw ją reanimowano a potem już tylko głuchy pisk urządzeń mówiący o jej śmierci. To było bardzo trudne - wspominała Robert Kornaga.

Gdy mężczyzna był już całkiem zdrowy, wyszedł ze szpitala i trafił na dwutygodniową kwarantannę w domu. Po tej izolacji była kolejna. Sąsiedzi choć bardzo starają się być serdeczni to trzymali się z daleka od mężczyzny. Nie ma podawania ręki, czy bliższych kontaktów. Mieszkaniec Bihala jest jedynym chorym w tej wsi i rozumie obawy innych ludzi, chociaż jak sam zauważa to bardzo przykre. Nie chce by takie sytuacje dotykały innych chorych, więc postanowił oddać osocze. Nie od razu mógł to zrobić, bo najpierw miał problemy z płucami, ale gdy wszytko było już w porządku co tydzień przez trzy kolejne tyg. oddał osocze. Z 3 próbek z których każda miała po 650 ml można pomóc aż 9 osobom, lub wykorzystać je do badań nad koronawirusem. Osocze ozdrowieńców to towar bardzo deficytowy. Jedna uleczona osoba, może oddać je tylko 3 razy. Nie może mieć więcej niż 60 lat, oraz musi być całkowicie zdrowa. Niewielu ozdrowieńców decyduje się na taki krok.

- Nie wiem dlaczego ludzie się boją. Ja oddałam trzy razy osocze i czuje się świetnie. Przytyłem to, co straciłem podczas choroby czyli ok. 15 kg. Znów mam siłę i krzepę oraz chęć do życia. Oddanie osocza nic nie zmieniło u mnie. Nie należy się bać, powinniśmy pomagać innym.  To nie szkodzi, nie jest inwazyjne, ani zobowiązujące, nie ma powodu się bać. Ni wyobrażam sobie, że ja mógłbym nie oddać osocza, a potem zachoruje ktoś mi bliski i nie będzie można mu pomóc, bo nie ma osocza. zachęcam wszystkich którzy pokonali COVID i mogą oddać osocze, żeby te 3 razy udali się do Rzeszowa i to zrobili - apelował Robert Kornaga.

Na rządowej stronie gov.pl w zakładce „Koronawirus, aktualne  informacje i zalecenia”, możemy sprawdzić  Kto może oddać osocze, jak jest pobierane, co się z nim dzieje i jak dział terapia osoczem.

  • Osocze może zostać pobrane od osób, które:
  •  miały potwierdzony dodatni wynik badania na koronawirusa,
  • przeszły leczenie i zostały uznane za osoby w pełni zdrowe,
  • uzyskały dwa ujemne wyniki badania na koronawirusa, a od wykonania ostatniego badania minęło minimum 14 dni,
  • są w wieku 18-60 lat,
  •   nie mają i nie leczą się z powodu przewlekłych chorób,
  •  spełniają wymagania stawiane wszystkim potencjalnym dawcom krwi i osocza.

Osocze pobierane jest metodą plazmaferezy. Podczas plazmaferezy pobierana jest krew, którą rozdziela się  na osocze i pozostałe składniki, które są przetaczane z powrotem do tej samej żyły. Pobieranie osocza nie boli, jest całkowicie bezpieczne i trwa od 30 do 40 minut. Jednorazowo pobierane jest nie więcej niż 650 ml osocza.Pobrane osocze jest poddawane procedurze redukcji patogenów, dzielone na dawki wielkości 100-250 ml i zamrażane.W zależności od zawartości w osoczu przeciwciał neutralizujących wirusa, chorym na COVID-19 przetacza się 200-400 ml osocza.Zawarte w osoczu przeciwciała neutralizujące wirusa SARS-CoV-2 (który powoduje COVID-19) po przetoczeniu eliminują go z organizmu pacjenta z aktywnym zakażeniem. Chorzy często nie są w stanie wytworzyć własnych przeciwciał lub wytwarzają je zbyt wolno (niewspółmiernie do rozwoju zakażenia). Podanie gotowych przeciwciał znacznie przyspiesza procesy obronne i pozwala skuteczniej walczyć z koronawirusem.

 

Izabela Szydło pokonała koronawirusa dzięki podaniu osocza ozdrowieńca

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Masz podobny temat?

Napisz do autora tekstu:

podkarpacie@se.pl