Przeczytała kazanie ks. Adriana, którego ranił nożownik. Szykowała dokumenty do apostazji. „Oniemiałam”

Ksiądz Adrian to jedna z osób ranionych przez Ihora M., 31-letniego obywatela Ukrainy. Do brutalnego ataku nożownika doszło w opactwie jarosławskim. Pięć osób zostało rannych, z czego jedna zmarła. Ksiądz Adrian jest jedyną osobą, która opuściła już szpital. Jego niedzielne kazanie odbiło się głośnym echem w mediach społecznościowych.

W czwartek, 24 września doszło w w jarosławskim opactwie do ataku nożownika. 31-letni Ukrainiec ranił pięć osób. Nie żyje ksiądz Stanisław, a cztery walczą o zdrowie. Jedna z nich, ksiądz Adrian, opuścił szpital. W niedzielę odprawił nabożeństwo i wygłosił kazanie. Wyszedł do wiernych, pomimo widocznych ran i opatrunków. Treść jego homilii jest szeroko udostępniana i komentowana.

Kazanie księdza było o wybaczeniu – prosił również wiernych o to, by podobnie jak on wybaczyli agresorowi.

- Dlatego proszę was, abyście i wy przebaczyli, bo to również was wszystkich dotknęło. I z tego miejsca też chcę was prosić, abyście nie winili narodu, z którego był oprawca, bo zła dokonał konkretny człowiek, zła dokonała konkretna osoba, która ma swoje imię, swoje życie, która odpowiada za swoje czyny. Nie dokonali tego inni ludzie. To była jedna, jedyna osoba – zaznaczał ksiądz.

Kazanie księdza Adriana poruszyło ludzi

Słowa rannego księdza poruszyły serca. W mediach społecznościowych jego homilia jest szeroko komentowana. Jeden z komentarzy odbił się szczególnym echem.

- Oniemiałam po przeczytaniu tego kazania.… oniemiałam ja, która właśnie szykuje dokumenty do .… apostazji. Takiego obrazu wiary, wyznania wiary ludzkość potrzebuje. Gdybym na takiego ojca trafiła w dzieciństwie, gdy zaczęto mnie indoktrynować... mniejsze spustoszenie, by zaszło w mojej głowie. I tak odwróciłabym się od tej szkaradnej instytucji, której ten jeden piękny ksiądz by nie odmienił. Nie ma większego świadectwa wiary nad to właśnie kazanie księdza, dotkniętego bezpośrednio i okrutnie przez zbłąkanego grzesznika. ...Ksiądz Adrian wydłubał z mojej pamięci cytat z Norwida, który niosę od zdaje się I klasy liceum - " Z karafki napić się można, ale kto ze źródła pije, ten uklęknąć musi i pochylić czoła".....Nie umiem ubrać w słowa piękna i pokory, które odebrałam od tego człowieka. Niech jego źródlane słowa trafią do milionów...... – napisała pani Magdalena.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI