- Matka, która udusiła 8-letniego syna, Oskara, usłyszała ostateczną decyzję sądu.
- Mimo że Dorota G. twierdziła, że żałuje śmierci dziecka. Sąd Apelacyjny podtrzymał jej winę, zmieniając pierwotny wyrok.
Przypomnijmy, do tego niewyobrażalnego dramatu doszło 10 lipca 2024 w domu w miejscowości Chałupki Dębniańskie na Podkarpaciu. Dorota G. miała powiadomić służby o tym, że jej 8-letni syn Oskar nie oddycha. Miała prowadzić reanimację, instruowana przez dyspozytorkę do czasu przyjazdu pogotowia ratunkowego. Członkowie zespołów ratownictwa medycznego, po przybyciu na miejsce zdarzenia, stwierdzili u chłopca brak oznak funkcji życiowych.
Dorota G. miała udusić synka kocem
Z ustaleń prokuratury wynikało, że tego feralnego dnia gdy mąż kobiety, Grzegorz G., poszedł do pracy, ta została w domu sama z synem, miała podać chłopcu substancję z zawartością atropiny, a następnie udusić chłopca, przyciskając koc do twarzy.
W listopadzie 2025 roku Sąd Okręgowy w Rzeszowie skazał nieprawomocnie Dorotę G. na karę 25 lat pozbawienia wolności. Sąd uznał, że nie ma niezbitych dowodów na podanie atropiny przez Dorotę G. Nie zgodził się z tym prokurator, który zaskarżył ten wyrok, jednak chciał utrzymania kary.
Od wyroku odwołał się również obrońca, według którego nie było dowodów na to, że duszenie doprowadziło do śmierci chłopczyka i wniósł o uniewinnienie.
20 lat za uduszenie synka. Prawomocny wyrok
Sąd Apelacyjny w Rzeszowie pod koniec września wydał wyrok, uznał, że Dorota G. jest winna śmierci synka, zmienił jednak karę z 25 lat więzienia na 20 lat. Wyrok jest prawomocny. Na rozprawie był obecny reporter Radia ESKA.
- Zebrane dowody stanowiące zespół poszlak w sposób jednoznaczny wykazały, że żadna inna wersja śmierci pokrzywdzonego niż doprowadzenie do tej śmierci przez oskarżoną i uduszenie syna nie jest możliwa – mówił sędzia Arkadiusz Hryniszyn.