Razem z psami szukają ZAGINIONYCH osób. Jak wyglądają akcje? Poznajcie STORAT! [WIDEO]

2019-09-23 7:10 Bartosz Leja
Psy wraz z przewodnikami ze STORAT-u poszukują zaginionych podczas specjalnych akcji
Autor: Trznadel Media / Podkarpacka Komisja Filmowa Psy wraz z przewodnikami ze STORAT-u poszukują zaginionych podczas specjalnych akcji

Co roku na terenie Podkarpacia dochodzi do około 800 przypadków zaginięć. W akcjach ratunkowych biorą nie tylko policjanci, czy strażacy, ale także wyjątkowe zespoły. Mowa o psach i ich przewodnikach współpracujących ze Stowarzyszeniem STORAT. Ich niezwykłą społeczną pracę możemy teraz obejrzeć w dokumentalnym filmie "Fuks".

Stowarzyszenie Cywilnych Zespołów Ratowniczych z Psami od 2003 roku oficjalnie współpracuje z podkarpacką policją. Jak to się zaczęło? - Na trzeciej akcji, na którą się wprosiliśmy, udało się naszemu zespołowi odnaleźć 3-letnie dziecko, które było samo w lesie przez dwie noce - mówi w filmie Marta Gutowska, szef szkolenia psów. Niestety wówczas poszukiwane dziecko nie przeżyło zimnych nocy. Często zdarza się jednak, że poszukiwania zakończone całkowitym sukcesem. Przewodnicy psów zawsze podkreślają, że ruszając w teren, szukają żywych.

W 2018 roku zespoły STORAT, w których działają społecznicy, uczestniczyły w 16 akcjach poszukiwawczych. Pracują i pomagają dlatego, że chcą. Podświadomie zdają sobie oni sprawę, że to na ich barkach, oraz ich czworonożnych przyjaciół, spoczywa los zarówno osób zaginionych, jak i ich zrozpaczonych rodzin, które jednak liczą na szczęśliwe zakończenie poszukiwań. To właśnie historię takich akcji i samego STORAT-u przedstawiono w filmie "Fuks". Tytuł wziął się od imienia jednego z psów, bohaterów dokumentu.

Jak w rzeczywistości wyglądają akcje poszukiwawcze z pomocą wyszkolonych psów? Przewodnicy i ich czworonożni przyjaciele są zazwyczaj dysponowani do miejsc, w które ciężko dotrzeć większej grupie ludzi. Są to często trudno dostępne lokalizacje, tereny leśne, zakrzaczone, podmokłe, bagienne. Podczas akcji nie grają roli bardzo trudne warunki atmosferyczne, czy terenowe. Bywa, że poszukiwania odbywają się przy minusowych temperaturach, nocą, nierzadko też konieczne jest brodzenie w wodzie i bagnach. Wszystko po to, aby odnaleźć tych, którzy zaginęli i być może - potrzebują pomocy. Opiekuni i psy są wówczas jedną drużyną, która musi poradzić sobie w tak samo trudnych warunkach.

Nawigatorzy biorą pod uwagę ukształtowanie terenu, siłę i kierunek wiatru, z którymi są związane możliwości węchu psa, a także indywidualną specyfikę pupila. - Zakładamy, że jeden zespół z psem, w trudniejszym terenie, mówimy o zarośniętym lesie, terenie pagórkowatym bądź górzystym, jest w ciągu godziny przeszukać około 10 hektarów terenu. Dobrze wyszkolony pies z dobrą kondycją jest w stanie pracować 6-8 godzin. W ciągu działań jest więc w stanie przeszukać 60-80 hektarów - ocenia prezes Stowarzyszenia, Tomasz Maciejewski.

Należy podkreślić, że akcje są prowadzone wspólnie i w pełnej koordynacji z policją i innymi służbami. Psy mają przy sobie nadajniki GPS, dzięki którym łatwiej jest zaznaczać już przeszukane obszary. Za poszukującym psem rusza jego przewodnik, czyli opiekun, a także nawigator, który czuwa nad tym, gdzie cały zespół się przemieszcza.

- Wchodząc w teren, wchodzisz jakby w inną, dziwną historię. Czas się jakby zamyka. Można odczuć, że cała noc trwa jakby godzinę. Jest się skoncentrowanym, skupionym, istotne jest każde dziesięć minut. Człowiek jest skupiony na psie, żeby wychwycić każde najmniejsze podejrzane zachowanie, które by coś sugerowało - mówi Katarzyna Nosiadek, jedna z przewodniczek.

Przewodnicy, którzy z własnej woli chcą pomagać w tego typu akcjach, podkreślają, że poszukiwania nie zawsze kończą się sukcesem. Jest to żmudna praca, której efektem jest także wykluczenie danego terenu z dalszych poszukiwań. Należy zaznaczyć, że wszystkie akcje i prowadzone działania, są poprzedzone latami cierpliwych ćwiczeń z psami, dzięki którym czworonogi stają się doświadczonymi poszukiwaczami. To dzięki działaniom ich właścicieli, działania policji też nabierają dodatkowej mocy, a odnalezienie każdej pojedynczej osoby, można traktować jako sukces.

Półgodzinny film dokumentalny przedstawiający realia akcji poszukiwawczych, w których uczestniczą członkowie Stowarzyszenia Cywilnych Zespołów Ratowniczych z Psami, został wyprodukowany przez Trznadel Media, a wyreżyserowany przez Jakuba Kowalczyka. Wśród koproducentów są Podkarpacka Komisja Filmowa oraz Wojewódzki Dom Kultury. Teraz film jest dostępny w serwisie YouTube. Serdecznie zachęcamy do jego obejrzenia.