Jak informuje Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej, do pierwszego przypadku nielegalnego przekroczenia granicy skradzionego pojazdu doszło w poniedziałek. Wówczas dwaj obywatele Niemiec próbowali przekroczyć polsko-ukraińską granicę w Korczowej jadąc wynajmowanym Fordem Mondeo z 2019 roku. Tam zostali jednak poinformowani, że na podstawie jedynie kserokopii dowodu rejestracyjnego nie będą mogli tego uczynić.
W związku z tym, zawrócili oni do Polski i skierowali się na przejście graniczne w Medyce. W tym samym czasie, pogranicznicy z Korczowej skontaktowali się z właścicielem pojazdu, którym okazała się niemiecka wypożyczalnia aut. Ta szybko zgłosiła kradzież, o czym zostały poinformowane także inne jednostki straży granicznej.
Niemcy ponownie próbowali przekroczyć granicę w Medyce. Uprzedzeni funkcjonariusze sprawdzili, że Ford Mondeo warto około 150 tysięcy złotych jest w zainteresowaniu niemieckich służb. Mężczyźni zostali zatrzymani, a sprawą zajęła się policja.
Druga próba wywozu skradzionego pojazdu miała miejsce w Medyce we wtorek. Wówczas funkcjonariusze zatrzymali 29-letniego Ukraińca, który próbował wyjechać do swojego kraju quadem marki Can-Am. Wyprodukowany w 2016 roku czterokołowiec był wart około 50 tysięcy złotych.
W trakcie sprawdzeń w międzynarodowych bazach udało się ustalić, że sprzęt został skradziony w Holandii i jest w zainteresowaniu Interpolu. Tą sprawą również zajęła się polska policja.
i