Dominika Clarke właśnie ujawniła to o swoim mężu. Wszystko opowiedziała!

2026-07-23 12:21

Rodzina Clarke'ów od lat relacjonuje swoją codzienność w internecie. Ostatnio jednak głównym obiektem zainteresowania stał się mąż pani Dominiki. Obserwatorzy wielokrotnie dopytywali, skąd Vincent czerpie dochody, więc kobieta postanowiła wreszcie uciąć spekulacje.

Popularność wielodzietnej rodziny z Horyńca rozpoczęła się wraz z narodzinami pięcioraczków. Obecnie codzienne życie Clarke'ów stanowi ich główne źródło utrzymania. Kobieta aktywnie monetyzuje relacjonowanie zakupów czy zagranicznych podróży w mediach społecznościowych. Mama pięcioraczków otwarcie przyznaje, że założyła nawet specjalny profil, by uczyć innych skutecznego zarabiania na platformie Facebook. Sytuacja stała się przedmiotem ożywionych dyskusji, gdy w 2024 roku małżeństwo wraz z dziećmi zdecydowało się na przeprowadzkę do Tajlandii. Internauci zaczęli intensywnie zastanawiać się, skąd rodzina bierze fundusze na utrzymanie tak dużej rodziny. 

Dominika Clarke ujawnia, czym zajmuje się Vincent Clarke w Tajlandii

Szczególne zainteresowanie obserwujących wzbudził Vincent Clarke. Użytkownicy sieci wielokrotnie dopytywali, jak dokładnie zarabia ojciec rodziny. Matka pięcioraczków postanowiła zareagować na te komentarze i wyjaśnić status zawodowy partnera. Kobieta wprost poinformowała fanów, że jej mąż oficjalnie przebywa już na emeryturze, jednak wciąż pozostaje aktywny zawodowo i wcale nie spędza dni bezczynnie.

No więc, kochani, sprawa jest prosta, choć dla niektórych może brzmieć jak czarna magia. Mój mąż jest na emeryturze, ale... nie jest to taka emerytura, jaką sobie wyobrażacie, wiecie: działka, kapcie i seriale o 16.

Ojciec pięcioraczków wciąż podejmuje się wyzwań zawodowych i nie zrezygnował z pracy zarobkowej. Z relacji jego żony wynika, że realizuje on rozmaite zlecenia jako wolny strzelec. Kobieta w swoim materiale wideo zaznaczyła, że taki model działania pozwala mężczyźnie na dużą elastyczność oraz niezależność od pracodawców.

On robi projekty. To się teraz tak ładnie nazywa, freelancer. Czyli, mówiąc po ludzku, sprzedaje swoje usługi bez uwiązania do biurka, etatu i szefa, który patrzy mu na ręce. Może pracować z salonu, z tarasu, a nawet z hamaka, o ile internet akurat nie postanowi zrobić sobie przerwy na drzemkę.

Mimo tak szczegółowego opisu stylu pracy, Dominika Clarke nie zdecydowała się ujawnić konkretnej branży ani tematyki tajemniczych projektów, którymi obecnie zajmuje się jej mąż.

Ranczo. Zmiany w domu Solejuków. Tylko prawdziwy fan dopatrzy się tych szczegółów

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki