Pies przebił płuco i rozszarpał szyję 12-letniego Kamila. Właściciel się DOIGRAŁ [WIDEO]

2020-09-30 9:25 Beata Olejarka
Pies przebił płuco i rozszarpał szyję 12-letniego Kamila. Właściciel się DOIGRAŁ [WIDEO]
Autor: Pixabay/arembowski,skeeze

W poniedziałek w Przemyślu w bloku przy ul. Joachima Lelewela doszło do dramatycznych scen. 12-letni Kamil T. odwiedził swojego rok młodszego kolegę Szymka. W mieszkaniu gdzie byli chłopcy, nie było dorosłych, były za to dwa psy, które są powszechnie uważane za bardzo agresywne. Jeden z nich zaatakował dwunastolatka. Właściciel się doigrał – psy zostały mu odebrane. Mężczyzna nie ma najlepszej opinii wśród sąsiadów.

Dwunastoletni Kamil T. walczy o życie w szpitalu. Jego obrażenia są bardzo poważne. Z relacji najbliższych chłopca wiemy, że pies rozszarpał dziecku szyję i twarz. Nastolatek ma przebite płuco, problemy z tętnicą i złamane żebro. Obrażenia drugiego z chłopców, Szymka, nie zagrażają jego życiu. Co  właściwie stało się w mieszkaniu? To wyjaśni policja pod nadzorem prokuratury.

Zobacz też: Przemyśl: Pies ZAATAKOWAŁ dziecko! Stan 12-latka jest bardzo poważny! [NOWE FAKTY]

Pies pogryzł 12-latka. Dzieci były same w mieszkaniu

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Po godz. 13.00 oficer dyżurny komendy miejskiej w Przemyślu otrzymał zgłoszenie, że w jednym z mieszkań przy ul. Lelewela, pies zaatakował dwóch nastoletnich chłopców. Dzisiaj wiadomo, że pies zaatakował tylko starszego z chłopców. Obydwaj trafili do szpitala, stan 12-latka jest bardzo poważny, obrażenia młodszego nie zagrażają jego życiu. Policjanci pod nadzorem prokuratora ustalają dokładne okoliczności tego zdarzenia. W tej sprawie trwają dalsze czynności – informowała Małgorzata Czechowska, pełniąca obowiązki rzecznika prasowego w przemyskiej komendzie.

Rodzina poszkodowanego chłopca relacjonowała: – Dokładnie nie wiem, co tam się stało, bo mnie tam nie było, ale myślę, że Kamil w żaden sposób nie sprowokował psa. Sami mamy psa od trzech lat i Kamil bardzo lubi zwierzęta. Wcześniej raczej nie bywał u tego kolegi za często, może z dwa razy się zdarzyło. Wiem, że w mieszkaniu nie było nikogo dorosłego z chłopakami – relacjonowała kobieta.

Zobacz też: PRZERAŻAJĄCY wypadek w Niwiskach! Z wraku wyciągnięto dwóch mężczyzn [GALERIA]

PIES
Autor: Beata Olejarka W tym przemyskim bloku doszło do tragedii

Sam właściciel psów nie chce rozmawiać o tragedii. Mówił tylko, że to nie stało się w jego mieszkaniu. Co innego twierdzą sąsiedzi.

On tu awantury wszczyna non stop. My już nawet po policję nie dzwonimy, bo to się człowiek przyzwyczaił do jego darcia. Non stop się wydziera, psy biegają po klatce, muzyki słucha na cały regulator. W tym malutkim mieszkanku to żyje kilka osób i jeszcze te dwa ogromne psy, takie groźne. To można było przewidzieć, że dojdzie do tragedii – relacjonowała jedna z najbliższych sąsiadek.

Inna mieszkająca kilak pięter od mężczyzny dodała: – Psy na klatce widziałam, jak na spacery chodziły, ale miały kagańce. Jak on muzyki słuchał, to cała ulica dudniła i nikim się nie interesował, że dzieci śpią czy coś. To ja u siebie słyszałam, a co dopiero ludzie z boku. Ja się boję tego mężczyzny. Ja wolałabym nic o nim nie mówić, bo on taki nie najspokojniejszy. Dobrze, że mu wczoraj Straż Miejska te psy do schroniska w Orzechowcach zabrała.

Policja ostrzega: – Pamiętajmy, że za zachowanie psa zawsze odpowiada jego właściciel. Skutki zachowań psów wynikają najczęściej z błędów popełnianych przez ludzi – np. trzymanie w domu psa niebezpiecznej rasy, nieprzestrzeganie terminów szczepień, niewłaściwe warunki bytowe, brak szkoleń i dyscypliny. Jeżeli jesteś właścicielem psa, pamiętaj, że brak wyobraźni może doprowadzić do tragedii!

Masz podobny temat? Napisz do autora tekstu: podkarpacie@se.pl.