Przypomnijmy, dramat rozegrał się w grudniu 2023 roku, przed godziną 6.00 rano, kiedy 14-letnia wtedy Daria szła na przystanek. Wybierała się na autobus, by dotrzeć do szkoły. Kiedy przechodziła przez przejście na skrzyżowaniu ulic Rzecha i Załęskiej, potrącił ją samochód.
Dziewczynka przeszła kilka operacji, prawie dwa miesiące spędziła na oddziale rehabilitacji. Sprawę postanowił nagłośnić ojciec dziewczynki, kiedy Sąd Rejonowy w Rzeszowie wydał wyrok w tej sprawie. Zasądzono wtedy 6 tys. zł grzywny i 5 tys. zł odszkodowania.
Kara ta zdaniem ojca dziewczynki była zbyt niska, dlatego zdecydował się nagłośnić sprawę w mediach i opublikował nagranie z wypadku.
Po tym, jak zapadł ten wyrok nakazowy targnęło mnie, bo ten wyrok jest nieadekwatny do tego, co przeżyła moja córka. Kierowca nigdy nie kontaktował się z nami, nie przeprosił. Tak naprawdę, nie wiem czy zamierza to w ogóle zrobić. Mam żal do policji o te pierwsze czynności wykonane na miejscu zdarzenia. Na poczet tego złożyłem zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Prokuratura, która badała tę sprawę nie dopatrzyła się nieprawidłowości - tłumaczył wtedy pan Dariusz, tata dziewczynki w rozmowie z "Super Expressem".
Sprawa znów trafiła do sądu, a proces Daniela O. toczy się od października 2025. Potrącona Daria opowiedziała w sądzie, jak wyglądał wypadek z jej perspektywy.
Wypadek Darii na pasach. Policjanci z zarzutami
To jednak nie koniec wątków w tej sprawie. Prokuratura bacznie przyjrzy się policjantom, którzy pracowali na miejscu wypadku. Pierwsza wersja mundurowych miała bowiem być taka, że dziewczynka przebiegała w niedozwolonym miejscu.
Jak poinformował portal nowiny24.pl, w styczniu przedstawiono zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych dwóm funkcjonariuszom prewencji Komisariatu Policji I w Rzeszowie. Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa Katowice-Południe w Katowicach.
Ten sposób zabezpieczenia, jaki funkcjonariusze wybrali, nie zabezpieczał śladów kryminalistycznych przed ich utratą albo zniekształceniem - podaje prok. Dawid Szulik w rozmowie z "Nowinami" - Jednocześnie nie zabezpieczał bezpieczeństwa uczestnikom ruchu drogowego w nowopowstałej sytuacji drogowej w związku z tym wypadkiem, ponadto nie ustalili danych świadków obecnych na miejscu zdarzenia, zwolnili ich przed przyjazdem funkcjonariuszy Ruchu Drogowego i dopuścili do zmiany położenia pojazdu, którym potrącono pokrzywdzoną 15-latkę - czytamy.
Jak podają nowiny24.pl, policjanci zostali zawieszeni na 2 tygodnie, a jutro (11 lutego) kończy się okres zawieszenia.