Spis treści
Matka urodziła dziecko po amfetaminie i zmarła
Częstochowscy śledczy skierowali do sądu akt oskarżenia w sprawie tragicznych wydarzeń w powiecie kłobuckim. Michał D. odpowie za śmierć swojej młodej partnerki po potajemnym domowym porodzie. Noworodek również nie przeżył.
Dramat rozegrał się na początku listopada 2025 roku, kiedy funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o zgonie 23-latki w jej własnym domu. Śledczy natychmiast zlecili wykonanie sekcji zwłok. Wykazała ona, że śmierć nastąpiła w wyniku powikłań poporodowych. Służby przeszukały posesję i dokonały makabrycznego odkrycia – znalazły ciało noworodka, a także szczątki drugiego niemowlęcia.
Ekspertyzy medyczne wykazały, że urodzone dziecko było w pełni zdolne do funkcjonowania poza organizmem matki. Niestety nie podjęło funkcji życiowych. Główną przyczyną było silne zatrucie amfetaminą.
- Taki sam narkotyk został również ujawniony w próbkach pobranych ze zwłok jego 23-letniej matki – poinformował PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie prok. Tomasz Ozimek.
W odniesieniu do odnalezionych szczątków drugiego z dzieci, specjaliści nie potrafili jednoznacznie określić przyczyny zgonu, ponieważ ciało znajdowało się w stanie dalekiego rozkładu.
Akt oskarżenia w sprawie śmierci ciężarnej i dziecka na Śląsku
Na ławie oskarżonych zasiądzie 27-letni Michał D., partner nieżyjącej. Prokuratura postawiła mu zarzut narażenia kobiety na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślnego doprowadzenia do jej śmierci.
– Do popełnienia przestępstwa doszło przez znaczne opóźnienie wezwania pogotowia ratunkowego i zatajenie przed ratownikami medycznymi faktu porodu – powiedział prok. Tomasz Ozimek.
Lista zarzutów wobec Michała D. jest jednak znacznie dłuższa. Śledczy oskarżyli go także o nakłanianie świadka do składania fałszywych zeznań, posiadanie amunicji bez zezwolenia oraz łamanie przepisów antynarkotykowych. Problemy z prawem ma również jego matka, Iwona D., która odpowie za nieudzielenie pomocy rodzącej kobiecie w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia.
Początkowo oboje podejrzani trafili na trzy miesiące do aresztu. Później prokuratura zdecydowała się wypuścić Iwonę D., obejmując ją jednak dozorem policyjnym oraz poręczeniem majątkowym.
Michałowi D. za popełnione czyny grozi wyrok nawet do 10 lat więzienia, natomiast jego matka może spędzić za kratkami maksymalnie 3 lata.