Tragiczny powrót z wakacji zakończył się niewyobrażalnym dramatem
Mieli wrócić do domu po wspólnym urlopie we Włoszech. Zamiast radości z zakończonych wakacji ich bliscy otrzymali wiadomość, która na zawsze odmieniła życie całej rodziny.
Do tragedii doszło na drodze w Pohořelicach niedaleko Brna. Jak ustaliła czeska policja, samochód, którym podróżowali Polacy, najpierw zderzył się z dzikami i zatrzymał się w poprzek jezdni. Kierowca innego auta zatrzymał się, by udzielić pomocy, jednak chwilę później w unieruchomiony samochód z ogromną siłą uderzył kolejny pojazd.
Skutki były katastrofalne. Na miejscu zginęła mieszkanka Siemianowic Śląskich, jej młodszy syn oraz przyjaciółka rodziny z Chorzowa. W wypadku ciężko ranni zostali ojciec rodziny oraz drugi z chłopców. Po kilku dniach leczenia w Czechach zostali przetransportowani karetką do Polski.
Obaj przebywają już w szpitalu w Piekarach Śląskich, gdzie lekarze walczą o ich zdrowie. Stan ojca jest bardzo poważny – doznał rozległych obrażeń głowy, żeber i narządów wewnętrznych. Jego syn również przeszedł operację i wymaga dalszego leczenia oraz długiej rehabilitacji.
Pomagali innym. Dziś sami potrzebują pomocy
Ta historia porusza jeszcze bardziej, ponieważ poszkodowana rodzina od blisko jedenastu lat angażowała się w działalność charytatywną jako wolontariusze Fundacji Piastun – Wyrównywanie Szans.
Organizowali wyjazdy dla osób z niepełnosprawnościami, pomagali rodzinom w kryzysie i poświęcali swój czas innym. Dziś to oni znaleźli się w sytuacji, w której potrzebują wsparcia.
By pomóc dotkniętej tragedią rodzinie, bliscy uruchomili internetową zbiórkę, z której środki zostaną przeznaczone na leczenie i rehabilitację ocalałych, wsparcie psychologiczne oraz sprowadzenie ciał trzech ofiar do Polski. Link do zbiórki jest dostępny tutaj.
Dzięki ogromnej solidarności ludzi z całego kraju udało się zebrać już ponad 300 tysięcy złotych. Pomoc nadal jest jednak potrzebna, ponieważ koszty leczenia, rehabilitacji i organizacji powrotu zmarłych do ojczyzny są bardzo wysokie.
Dramat rodziny dodatkowo pogłębił fakt, że ubezpieczenie turystyczne wygasło zaledwie kilkanaście minut przed tragedią. Jak przekazali bliscy, polisa obowiązywała do 31 lipca, a do wypadku doszło już po północy – około 20 minut po rozpoczęciu sierpnia. Oznacza to, że nie pokrywa kosztów transportu ciał ani związanych z tym formalności.
Kibice Ruchu Chorzów także ruszyli z pomocą
Do wsparcia rodziny zachęcają również piłkarze i przedstawiciele Ruchu Chorzów. Ojciec i jego starszy syn od lat należą do wiernych kibiców klubu i regularnie pojawiali się na meczach.
Podczas ostatniego meczu na Stadionie Śląskim kibice Ruchu Chorzów pokazali, że w trudnych chwilach potrafią się jednoczyć. Fani z Chorzowa i całego regionu okazali wsparcie poszkodowanym, prezentując na trybunach duży transparent z poruszającym napisem: „Otto, Tymek trzymajcie się”. Gest ten został nagrodzony brawami i był wyrazem solidarności z rodziną przeżywającą niewyobrażalną tragedię. Oprócz tego wsparli również zbiórkę.
Okoliczności wypadku nadal wyjaśnia czeska policja. Śledczy ponownie zabezpieczali miejsce tragedii, próbując dokładnie odtworzyć przebieg dramatycznych wydarzeń.