Jeden górnik pozostaje pod ziemią. Trwa akcja ratunkowa
Trwa akcja ratownicza w prywatnej kopalni Eko-Plus w Bytomiu, gdzie w środę, 17 czerwca po południu doszło do podziemnego wstrząsu. Wiadomo, że w wyrobisku pozostał jeden z pracowników.
– W rejonie zagrożenia było dziewięć osób. Osiem osób wycofało się o własnych siłach (...), natomiast jedna pozostała w chodniku. Na razie nie ma tam możliwości wejścia ze względu na wzmożoną aktywność sejsmiczną – poinformował przedstawiciel sztabu akcji.
Jak przekazują służby, ze względów bezpieczeństwa kierujący akcją nie wyraził jeszcze zgody na wejście ratowników do zagrożonego wyrobiska. Zastępy ratownicze pozostają w gotowości w bazie i czekają na poprawę sytuacji pod ziemią.
– Czekamy, aż spadnie zagrożenie, bo bez przerwy górotwór pracuje i stwarza zagrożenie – dodał przedstawiciel sztabu.
Z zaginionym pracownikiem nie ma obecnie żadnego kontaktu. Baza ratownicza znajduje się ponad 200 metrów od miejsca, w którym może przebywać górnik. Według informacji przekazanych przez kopalnię chodnik został częściowo zdeformowany wskutek wstrząsu, jednak pozostaje drożny, skoro ośmiu pracownikom udało się samodzielnie opuścić rejon przodka. Ostatni raz zaginionego widziano około 20–25 metrów od miejsca prowadzenia prac.
Dwóch poszkodowanych trafiło do szpitala
Dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Łukasz Pach poinformował, że na miejscu medycy udzielili pomocy trzem górnikom. Dwóch z nich wymagało dalszej diagnostyki i zostało przewiezionych do szpitala.
– Obaj byli w stanie dobrym – zaznaczył dyrektor.
Jeden z poszkodowanych doznał urazu głowy, natomiast drugi uskarżał się na obrażenia uda. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Kopalnia Eko-Plus jest jedną z dwóch prywatnych kopalń węgla w Polsce działających w oparciu o polski kapitał. Zakład funkcjonuje od 2010 roku i zatrudnia blisko 400 pracowników.