HORROR! Czarny dym nad krematorium! Co się stało? Jest nagranie

2020-10-09 12:08

Kłęby czarnego dymu nad krematorium - taki widok w ostatnich dniach zaskoczył mieszkańców Żor w województwie śląskim. Jak się okazuje, sprawa jest dobrze znana, bowiem analizują ją przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Co się stało, że z krematorium co jakiś czas się kopci?

HORROR! Czarny dym nad krematorium! Co się stało? Jest nagranie

i

Autor: pixabay.com/ Materiały prasowe

O problemie informuje lokalny serwis tuzory.pl. Jak czytamy nad krematorium przy ulicy Rybnickiej  w Żorach co jakiś czas unosi się czarny dym. Po raz ostatni zarejestrowano ten fakt 24 września, co widać na nagraniu poniżej. Jak się okazuje, problem występuje od jakiegoś czasu, bowiem już rok temu przeprowadzono kontrolę instalacji. - Wydział Inżynierii Środowiska przeprowadził kontrolę podmiotu prowadzącego ww. instalację. Ustalenia kontroli zostały następnie przekazane do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach, który dalej prowadził sprawę – informuje Adrian Lubszczyk z żorskiego Urzędu Miasta. Kontrole jednak nie pomogły, a czarny dym wciąż wylatuje z instalacji.

O problemie wiedzą również władze miasta, które przesłały powyższe nagranie do WIOŚ. Co wydarzyło się dalej? - Po analizie otrzymanych informacji podjęliśmy czynności wyjaśniające. Z informacji uzyskanych od spółki wynika, że 24 września br. miejsce trwająca około 1 minuty sytuacja awaryjna, wynikająca z krótkotrwałego spadku napięcia powodującego włączenie awaryjnego systemu zasilania poprzez agregat - mówi dla tuzory.pl Małgorzata Zielonka, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach. 5 października przeprowadzono kolejną kontrolę w terenie, która nie wykazała żadnych problemów z instalacją.

Sprawę skomentował również właściciel firmy prowadzącej krematorium pan Krzysztof Glück. - Posiadamy bardzo nowoczesną instalację. Niestety od lat borykamy się z problemem tzw. „stałego dostarczenia pełnej wartości sieci to jest 240 volt.” z powodu firmy Tauron. Są to chwilowe skoki napięcia w górę lub w dół nawet do extremalnie niskich typu 2,1 volta zamiast 240 volt, na tę okoliczność zainstalowaliśmy profesjonalny przyrząd do sprawdzania wartości sieci - zapewnia. - W naszym interesie jest również rozwiązanie tego problemu. Do czasu osiągnięcia pełnego ustabilizowanego napięcia po włączeniu się agregatu potrzeba kilkunastu sekund. Podczas tej krótkiej przerwy następuje chwilowe wyłączenie wszystkich urządzeń i nagłe zwiększenie wyrzutu spalin. Cały proces trwa maksymalnie kilkadziesiąt sekund do 1 minuty - dodaje Glück.

Podwyżki za śmieci. Co na to warszawiacy?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki