Odgrażał się, że będzie ZARAŻAŁ. Zajął czas policji, zajmie się nim sąd

2020-03-29 13:39 abe
Młotek sędziego
Autor: Judge/pixabay Brytyjski sąd zdecyduje o losie Czesława K.

Jak stać się bohaterem kroniki policyjnej? Teraz można w publicznym miejscu obwieścić, że ma się „królewskiego” wirusa. Przyjedzie policja, przybędzie pogotowie ratunkowe, zaangażowani zostaną lekarze. Potem okaże się, że to był tylko „żart”. Coraz więcej takich „dowcipów”.

W piątek (27 marca) kłobucka policja otrzymała z sanepidu informację, że obywatel, który wcześniej wychwalał się w sklepie samoobsługowym, że „ma koronowirusa”, nie jest zarażony. O karze, jaką poniesie mężczyzna, zadecyduje teraz sąd. Grożą mu surowe konsekwencje, w tym wysoka grzywna, ograniczenie wolności, a nawet więzienie. Nim jednak sanepid przysłał wynik, to nieodpowiedzialny (i pijany również) delikwent wywoła spore zamieszanie. Gdy w sklepie pojawił się patrol, zastał pana, który już wcześniej chwalił się wszem i wobec, że jest chory, a policjantom złożył, a właściwie – wybełkotał, bardziej szczegółowe wyjaśnienia. Oznajmił, że ma misję, która nakazuje mu... zarazić jak najwięcej ludzi. Psychiczny, udawacz? Policja w takich sytuacjach reaguje, jak na alarmy bombowe. Traktuje jedno i drugie, jako poważne zagrożenie. I tak było w opisywanym przypadku.

„Z miejsca interwencji (w sumie trwała 10 godzin – przyp. red) w asyście policjantów, mężczyzna został zabrany karetką pogotowia na konsultację medyczną do jednego z częstochowskich szpitali. Po badaniach okazało się, że zatrzymany nie ma objawów zakażenia koronawirusem i lekarz skierował go na konsultację psychiatryczną. Po przeprowadzonym kolejnym badaniu, lekarz psychiatra nie widział przeciwwskazań do zatrzymania i osadzenia mężczyzny do wytrzeźwienia w policyjnym areszcie”. Policja podkreśla, że następnego dnia zatrzymany został zwolniony, jednak do czasu otrzymania wyniku z pobranego wcześniej wymazu, decyzją sanepidu, miał przebywać w izolacji. Zresztą interweniujący policjanci i ratownicy medyczni też byli w izolacji. Na szczęście krótko. W piątek sanepid przedstawił wynik testów z badań „nawiedzonego”, a zarzuty przedstawi mu wkrótce prokurator.