Optyk z Sosnowca zabił 11-letniego Sebastiana. Wcześniej robił mu straszne rzeczy. "Groził, że powie mamie"

Optyk z Sosnowca porwał 11-letniego Sebastianka z Katowic i robił mu rzeczy, które nie mieszczą się w głowie. Na koniec Tomasz M. zabił chłopca, gdy ten zagroził mu, że o wszystkim powie swojej mamie. W toku śledztwa i późniejszego postępowania wyszło na jaw, że 11-latek nie był pierwszą ofiarą sprawcy. Ta historia wstrząsnęła całą Polską i na nowo ożywiła dyskusję wobec bezpieczeństwa dzieci w miejscach publicznych.

Wszystko rozegrało się w maju 2021 roku, kiedy nagle zaginął ślad po 11-letnim Sebastianku z Katowic. Chłopiec za zgodą mamy wyszedł z domu i poszedł pobawić się na placu zabaw. Początkowo nic nie wskazywało na to, że może mu się stać coś złego. To był zwyczajny, pogodny dzień. Po jakimś czasie 11-latek poprosił mamę, czy może zostać na dworze dłużej. Kobieta, niczego nie podejrzewając, zgodziła się. "Dlaczego nie?", zastanawiała się. Przecież chłopiec grzecznie bawił się na placu zabaw. Nagle jednak kontakt z Sebastiankiem się urwał, a 11-latek już nie wrócił do domu. Rodzice chłopca prędko zaalarmowali służby, a w poszukiwania dziecka zaangażowali się także mieszkańcy: sąsiedzi, znajomi i nieznajomi. Każdy robił, co w jego mocy, by pomóc odnaleźć chłopca.

Tomasz M. wyskoczył z auta i porwał chłopca, gdy ten wracał do domu z placu zabaw. Szokujące sceny na nagraniach

Na następny dzień, po przejrzeniu nagrań z monitoringu, policjanci dostrzegli podejrzany samochód, który podjechał przed plac zabaw w Katowicach, na którym bawił się Sebastianek. 11-latek właśnie ruszył w stronę domu, chciał wrócić do mamy, tak jak jej obiecał. Wtedy jednak, jak widać na nagraniach z kamer, tajemniczy mężczyzna wyskoczył z pojazdu i porwał chłopca, zaciągając go siłą do auta.

Poznaj więcej historii: Pokój Zbrodni

Tomasz M., któremu media w toku sprawy nadały pseudonim „optyk z Sosnowca”, wciągnął dziecko do samochodu i wywiózł do sąsiedniego miasta. W Sosnowcu miał robić 11-latkowi rzeczy, które nie mieszczą się w głowie. Były one na tyle brutalne i okrutne, że służby ze względu na dobro dziecka i rodziny zdecydowały się ich nie ujawniać. Potwierdzono natomiast, że Tomasz M. okazał się zboczeńcem.

Po zdobyciu nagrań z kamer, funkcjonariuszom dosyć szybko udało się namierzyć samochód i samego mężczyznę. Pojechali do jego miejsca zamieszkania, ale nie zastali go w domu. Zatrzymano go w miejscu pracy, jeszcze tego samego dnia, 23 maja 2021 roku po godzinie 17:00. Mężczyzna przyznał się do tego, że uprowadził 11-latka.

Z zeznań „optyka z Sosnowca” wynika, że początkowo chciał wypuścić chłopca. Miał zapytać Sebastiana, czy to, co się stało, zostanie między nimi. 11-latek był przerażony. Długo zastanawiał się, co odpowiedzieć. Był sam, w obcym miejscu, z mężczyzną, który go skrzywdził. Na pewno bardzo się bał. W końcu odpowiedział, że o wszystkim musi powiedzieć mamie. To prawdopodobnie wtedy Tomasz M. podjął decyzję, że zabije chłopca. Wystraszył się bowiem, że to, co mu zrobił, wyjdzie na jaw.

Potwór chwycił za siekierę, uderzył Sebastianka, a następnie jej trzonkiem udusił chłopca. Po wszystkim wywiózł ciało 11-latka. Dokładnie owinął jego zwłoki w folię bąbelkową, spakował w karton i przewiózł na działkę na Niwce w Sosnowcu, gdzie budował dom. Chciał zabetonować zwłoki ofiary i zatrzeć ślady. Nie zdążył jednak tego zrobić. Śledczy byli od niego szybsi i zdążyli zatrzymać mężczyznę.

Czy gdyby 11-latek skłamał, że nie powie o niczym mamie, dziś mógłby nadal żyć? To pytanie przez długi czas nie dawało spokoju wszystkim śledzącym tę sprawę. Sebastianek, jak to dziecko, powiedział to, co przyszło mu do głowy. Powiedział prawdę. Nie analizował, co może się stać. A może myślał, że swoimi słowami właśnie wystraszy Tomasza M., że te słowa sprawią, że oprawca postanowi go wypuścić. Stało się jednak odwrotnie. Ta bestia nie miała litości dla niewinnego dziecka.

Kiedyś już porwał dziecko, ale sąd okazał się dla niego łaskawy. Czy tragedii można było uniknąć?

Z opinii biegłych wynika, że w chwili popełnienia zbrodni Tomasz M. był poczytalny. Wiedział, co robi, gdy zabijał Sebastianka. Był świadomy także wtedy, kiedy planował zabetonowanie chłopca.

Czytaj także:  Andrzej G. wkładał ludziom w miejsca intymne żyletki i dezodorant. Jednemu obciął genitalia! Wśród ofiar 13-latek

Czy dało się temu wszystkiemu jakoś zapobiec? To pytanie nie jest bezzasadne, jak w wielu sprawach, gdzie oprawca nie daje wcześniej sygnałów, że jest z nim coś nie tak. W przypadku „optyka z Sosnowca” takie sygnały pojawiały się już wcześniej.

Wiele lat temu Tomasz M. porwał bowiem również inne dziecko. W 2008 roku w Siemianowicach Śląskich uprowadził 10-latka sprzed marketu. Podobnie, jak w przypadku Sebastianka, zaciągnął chłopca do samochodu i wywiózł w ustronne miejsce. Zabrał go do piwnicy, robił mu zdjęcia, namawiał też dziecko do rozbierania się. Pani Monika, matka dorosłego dziś mężczyzny, wspomina, że szukała wtedy syna wszędzie, aż w końcu zgłosiła sprawę na policję.

Wtedy „optyk z Sosnowca” postanowił wypuścić chłopca. Dał 10-latkowi 30 złotych i odwiózł do Siemianowic. Dziecko opowiedziało rodzicom, co się stało i wskazało dokładną drogę, którą Tomasz M. wiózł go do Sosnowca. Sprawca miał wówczas 28 lat, był żonaty. Przyznał się do uprowadzenia chłopca, a w jego mieszkaniu znaleziono mnóstwo treści pornograficznych z udziałem dzieci.

Zobacz galerię zdjęć. Dalsza część materiału znajduje się pod nią.

Zboczeniec został jednak potraktowany wyjątkowo łagodnie. Areszt uchylono zaledwie po dwóch dniach, a po kilku miesiącach – bez przeprowadzenia rozprawy - sąd skazał go na karę dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat. Nie trafił więc za kratki. Zastosowano jedynie poręczenie majątkowe i dozór, a biegły seksuolog, który badał w tym okresie mężczyznę, nie stwierdził u niego dewiacji seksualnej.

Tomasz M. w przeszłości miał również zarzuty za znęcanie się nad żoną, ale sprawa została umorzona. Kobieta wycofała swoje zeznania. Później para rozwiodła się, a gdy wyszło na jaw, że „optyk z Sosnowca” zabił 11-letniego Sebastianka, jego była partnerka mówiła, że nie chce mieć z nim nic wspólnego.

Liczne zarzuty, brak wyrzutów sumienia. Tym razem nie było wątpliwości, jaki wyrok powinien zapaść

Czy gdyby specjaliści lepiej zbadali Tomasza M. w 2008 roku, kiedy po raz pierwszy porwał dziecko, mężczyzna mógłby skończyć za kratkami? Trudno nie odnieść wrażenia, że wymiar sprawiedliwości i psychiatrzy zawiedli w tej sprawie. „Optyk z Sosnowca”, mając na uwadze te wszystkie informacje, mógł zabić Sebastianka dlatego, żeby nie powtórzyła się sytuacja sprzed lat, kiedy porwany chłopiec na niego doniósł. W obawie przed konsekwencjami uznał, że lepiej pozbyć się ofiary, a później zwłok. Że dzięki temu łatwiej mu będzie uniknąć kary. Bestialski plan się nie powiódł, ale dziecko straciło życie bezpowrotnie.

Zobacz również:  Zabili Darka, bo nie chciał im kupić napojów. Położyli 24-latka na torach, a pociąg odciął mu głowę

W toku śledztwa Tomasz M. usłyszał siedem zarzutów. Najpoważniejszy to zabójstwo 11-letniego Sebastianka ze szczególnym okrucieństwem, trzy zarzuty czynów seksualnych, których miał dokonać na dwóch kolejnych małoletnich, którzy nie mieli jeszcze 15 lat. Następne zarzuty to pornografia dziecięca i nielegalne oprogramowanie. Ostatni z zarzutów, z uwagi na jego drastyczność, nie został ujawniony przez śledczych w trakcie całego procesu, a nawet po jego zakończeniu.

Sąd wyłączył jawność rozpraw „optyka z Sosnowca”, mając na uwadze dobro dzieci i rodziny poszkodowanych. Nie wiadomo więc, jacy świadkowie byli wzywani na rozprawy, ani czy oskarżycielami posiłkowymi byli rodzice Sebastianka. Wiadomo natomiast, że Tomasz M. składał przed sądem szczegółowe zeznania. Przyznał się też do stawianych mu zarzutów.

15 lutego 2023 roku Sąd Okręgowy w Sosnowcu wydał wyrok. Tomasz M. został skazany na dożywotnie więzienie. Decyzję umocnił wyrok prawomocny, który zapadł podczas procesu apelacyjnego kilka miesięcy później.

Sonda
Czy w Polsce powinna obowiązywać KARA ŚMIERCI?
Optyk z Sosnowca | Pokój Zbrodni
Pokój Zbrodni
5 spraw kryminalnych i 5 sądowych wyroków. Dalszy ciąg szokujących historii | Pokój ZBRODNI

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki