Dramatyczny pościg w Zabrzu. 18-latek zderzył się z policyjnym radiowozem
To miała być zwykła policyjna kontrola, ale wszystko zakończyło się poważnym wypadkiem. W piątek, 25 września, po godzinie 20 policjanci patrolujący okolice ronda Górnika Zabrze zauważyli młodego mężczyznę poruszającego się na hulajnodze elektrycznej.
Według mundurowych 18-latek na widok radiowozu gwałtownie zmienił kierunek jazdy i przyspieszył. Funkcjonariusze podejrzewali, że może przekraczać dopuszczalną prędkość, dlatego zdecydowali się zatrzymać go do kontroli.
Młody mieszkaniec Zabrza nie zamierzał jednak się zatrzymać. Rozpoczął ucieczkę w kierunku ulicy Damrota, kilkukrotnie zmieniając trasę i zawracając. W pewnym momencie jeden z policjantów wysiadł z radiowozu, próbując zatrzymać kierującego. Bezskutecznie.
Finał pościgu rozegrał się w pobliżu stadionu Górnika Zabrze. Radiowóz wjechał na chodnik, gdzie doszło do zderzenia z hulajnogą. Według oficjalnego komunikatu policji to 18-latek uderzył w policyjny samochód.
Wypadek w Zabrzu:
„Wjechaliście prosto w niego!”. Dramatyczne nagranie ujrzało światło dzienne
Miesiąc po wypadku sprawa powróciła za sprawą nagrania opublikowanego 24 października przez portal tarnogorski.info. Film zarejestrowała kobieta, która siedziała na pobliskiej ławce i, jak twierdzi, obserwowała przebieg interwencji.
Na nagraniu wykonanym tuż po zderzeniu widać leżącego na ziemi 18-latka oraz policjantów. Świadek nie kryje oburzenia.
– Wjechaliście prosto w niego – mówi do funkcjonariuszy.
Kobieta twierdzi, że to policyjny radiowóz potrącił nastolatka. Jej relacja różni się więc od wersji przedstawionej przez policję. Ważne jest jednak to, że opublikowany film nie przedstawia samego momentu zderzenia. Nie pozwala zatem jednoznacznie ustalić, jak doszło do wypadku.
18-latek przeszedł pilną operację. Rodzina ma poważne zastrzeżenia
Skutki pościgu okazały się bardzo poważne. Nastolatek z obrażeniami głowy został przewieziony do szpitala, gdzie, według relacji jego bliskich, konieczne było przeprowadzenie pilnej operacji.
Jak informuje tarnogorski.info, chłopak spędził w szpitalu tydzień. Rodzina przekazała, że czeka go dalsze leczenie i rehabilitacja.
Bliscy kwestionują również sposób przeprowadzenia interwencji. Według nich radiowóz miał gwałtownie wjechać na tor jazdy hulajnogi, doprowadzając do bezpośredniego zderzenia. Zarzucają także funkcjonariuszom niewłaściwe udzielenie pierwszej pomocy.
Rodzina tłumaczy ucieczkę młodego mężczyzny atakiem paniki wywołanym zachowaniem patrolu. Policyjne badania wykazały natomiast, że 18-latek był trzeźwy i nie znajdował się pod wpływem środków odurzających. Podczas jazdy nie miał kasku ochronnego.
Prokuratura bada działania policjantów. Wszczęto dwa postępowania
Sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Zabrzu. Jak poinformowała rzeczniczka prokuratury Agnieszka Bukowska prowadzone są dwa niezależne postępowania.
Pierwsze dotyczy niezatrzymania się 18-latka do kontroli drogowej pomimo wydawanych poleceń. Drugie koncentruje się na działaniach mundurowych podczas pościgu oraz bezpośrednio po jego zakończeniu.
Śledczy mają ocenić między innymi zasadność i proporcjonalność zastosowanych środków, a także to, czy funkcjonariusze prawidłowo udzielili pomocy rannemu mężczyźnie.
Na razie prokuratura nie ujawnia szczegółowych ustaleń. Nie przesądzono również, kto ponosi odpowiedzialność za doprowadzenie do zderzenia.
Odpowiedzi wymagają przede wszystkim pytania o przebieg manewru policyjnego radiowozu i okoliczności, w jakich doszło do wypadku z udziałem 18-latka.