Spis treści
Głośny przekaz w Katowicach w sprawie ubóstwa
W piątek, 1 maja, ulicami Katowic przeszedł już 28. marsz zainicjowany przez Górnośląskie Towarzystwo Charytatywne. Chociaż zgromadził około stu osób, jego przesłanie było bardzo wyraźne i niosło się mocnym echem.
Uczestnicy nieśli transparenty, na których widniały hasła wyrażające sprzeciw wobec skrajnej biedy. W zgromadzeniu wzięli udział m.in. bezdomni, seniorzy, osoby z niepełnosprawnościami oraz wolontariusze i pracownicy, którzy na co dzień służą im wsparciem. Ich wspólnym celem było zwrócenie uwagi na problem, który – jak akcentują organizatorzy – często pozostaje niezauważony przez ogół społeczeństwa.
Dietmar Brehmer, założyciel organizacji, przedstawia brutalną prawdę. W Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, liczącej około 2,2 mln mieszkańców, dziesiątki tysięcy ludzi borykają się z ubóstwem.
Dane szacunkowe są przerażające – nawet 80 tysięcy osób żyje w skrajnym niedostatku. To więcej, niż wynosi pojemność Stadionu Śląskiego. Kolejne dziesiątki tysięcy wegetują w jeszcze gorszych warunkach, pozbawione dostępu do podstawowej opieki medycznej czy stałego dachu nad głową.
– To często osoby starsze, które mają mieszkania, ale nie stać ich na życie. Po opłaceniu rachunków zostają im grosze – podkreślał Brehmer.
Problem, którego nie widać na pierwszy rzut oka
Organizatorzy akcentują, że bieda nie zawsze jest widoczna na ulicach. Wiele osób w potrzebie nie ląduje na bruku, lecz tkwi w swoich mieszkaniach, samotnie mierząc się z brakiem pieniędzy na zaspokojenie podstawowych potrzeb.
– Społeczeństwo się bogaci, ale to nie znaczy, że bieda znika. Ona po prostu się ukrywa – zaznaczają działacze.
Celem marszu było uświadomienie, że za suchymi liczbami stoją żywi ludzie – nierzadko w podeszłym wieku, schorowani i zdani tylko na siebie. Dla uczestników to wydarzenie stanowiło nie tylko formę protestu, ale również mocny wyraz społecznej solidarności.
– Chcemy być z nimi, pokazać, że nie są sami – mówił jeden z uczestników. – To też dzień ludzi pracy, ale pamiętajmy o tych, którzy pracy nie mają albo nie są w stanie pracować.
Zgromadzenie przebiegało w spokojnej atmosferze, lecz nie brakowało w nim silnych emocji i chwil zadumy.
Ponad 30 lat pomocy i walki z wykluczeniem na Śląsku
Górnośląskie Towarzystwo Charytatywne funkcjonuje nieprzerwanie od 1989 roku, stanowiąc jedną z najstarszych tego typu organizacji pomocowych w Polsce. Każdego dnia niesie wsparcie setkom osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej – od wydawania ciepłych posiłków po specjalistyczną pomoc socjalną.
Organizowany od lat marsz stał się jednym z kluczowych symboli działalności Towarzystwa, przypominając, że zjawisko wykluczenia społecznego wciąż istnieje, nawet jeśli nie jest już tak często nagłaśniane w mediach.
Po zakończeniu przemarszu organizatorzy wyrazili wdzięczność służbom mundurowym, które dbały o bezpieczeństwo uczestników, wręczając policjantom w podziękowaniu symboliczne kwiaty.