Rolnik zaorał asfalt w Gliwicach. Znany polityk staje w jego obronie: "Uwolnić rolnika"

2026-08-11 22:22

60-letni rolnik z Gliwic trafił do tymczasowego aresztu po tym, jak traktorem zniszczył świeżo położoną nawierzchnię na jednej z ulic. Śledczy szacują straty na około 300 tys. zł. Teraz w sprawie interweniuje Janusz Wojciechowski, który skierował do Prokuratora Generalnego petycję o zwolnienie mężczyzny.

Zaorał asfalt, bo uważał, że to jego ziemia

Wydarzenia, do których doszło 7 sierpnia 2026 roku przy ulicy Rybackiej w Gliwicach, zszokowały lokalną społeczność i odbiły się echem w całej Polsce. 60-letni rolnik, Józef M., wjechał na świeżo położony asfalt ciągnikiem i zaorał blisko 200-metrowy odcinek drogi. Mężczyzna od początku utrzymywał, że teren należy do niego, a prace budowlane były prowadzone bezprawnie. Interweniująca na miejscu policja zatrzymała go jeszcze w trakcie orania.

Prokuratura postawiła mu zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości, szacowanej na około 300 tys. zł. Za ten czyn grozi mu nawet 10 lat pozbawienia wolności. Co więcej, na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec 60-latka najsurowszy środek zapobiegawczy - trzymiesięczny areszt.

Znany prawnik staje w obronie rolnika. "To wstyd dla państwa"

Decyzja o aresztowaniu rolnika i zdjęcia prowadzonego w kajdankach mężczyzny wywołały falę oburzenia. W sprawę zaangażował się znany prawnik i polityk, Janusz Wojciechowski, który uważa, że doszło do rażącej niesprawiedliwości. W swoich mediach społecznościowych nie krył emocji.

- Ten przykry obraz jest już wstydem dla państwa, a będzie jeszcze większym, gdy okaże się, że bezprawie było po stronie władzy, a rolnik jedynie się przed tym bronił

- napisał prawnik. 

Wojciechowski jest przekonany, że to rolnik mógł być w tej sytuacji ofiarą.

- Coraz więcej znaków wskazuje, że tak właśnie było, że to nie został asfalt skrzywdzony, tylko rolnik

- czytamy w jego wpisie. 

"Uwolnić rolnika" - petycja do Prokuratora Generalnego

Janusz Wojciechowski nie poprzestał na słowach. Skierował do Prokuratora Generalnego oficjalną petycję w interesie publicznym, w której domaga się natychmiastowego uchylenia aresztu dla rolnika z Gliwic. W dokumencie zatytułowanym "Uwolnić rolnika - moja petycja do Prokuratora Generalnego" prawnik punktuje wątpliwości dotyczące całej sprawy. Prosi o zbadanie, czy rolnik faktycznie był posiadaczem gruntu i czy jego działanie nie było dozwoloną prawem samopomocą.

Czy rolnik mógł działać zgodnie z prawem?

Kluczowym argumentem Wojciechowskiego jest tzw. samopomoc posesoryjna, przewidziana w Kodeksie cywilnym. Prawnik podkreśla, że posiadanie gruntu i jego własność to nie to samo, a prawo chroni również posiadaczy.

- Zgodnie z art. 343 § 2 Kodeksu cywilnego: „Posiadacz nieruchomości może niezwłocznie po samowolnym naruszeniu posiadania przywrócić własnym działaniem stan poprzedni; nie wolno mu jednak stosować przy tym przemocy względem osób”

- informuje Janusz Wojciechowski. 

Jak argumentuje Wojciechowski w petycji, jeśli rolnik faktycznie uprawiał tę ziemię od lat, a drogę wybudowano bezprawnie, naruszając jego posiadanie, to zaoranie asfaltu mogło być legalnym "przywróceniem stanu poprzedniego". Co ważne, z dostępnych informacji wynika, że 60-latek nie użył przemocy wobec żadnej osoby.

Areszt to środek nieproporcjonalny

Polityk ostro krytykuje również samo zastosowanie aresztu, który uważa za środek niewspółmierny do sytuacji. Podkreśla, że tymczasowe aresztowanie nie może być karą wymierzoną przed wyrokiem.

- Tymczasowego aresztowania nie stosuje się, jeżeli wystarczający jest inny środek zapobiegawczy

- napisał Wojciechowski. 

Prawnik zwraca uwagę, że Józef M. to starszy człowiek, prowadzący gospodarstwo i mający stałe miejsce zamieszkania, więc nie ma obawy, że będzie uciekał lub utrudniał śledztwo. Aresztowanie go może natomiast doprowadzić do ruiny jego gospodarstwa i dorobku całego życia.

- Nie powinno dojść do sytuacji, w której przedmiotem ochrony państwa staje się przede wszystkim asfalt, natomiast pomija się wolność człowieka i możliwość, że to właśnie on został pokrzywdzony bezprawnym działaniem

- zaznaczył. 

Sprawa rolnika z Gliwic z pewnością będzie miała swój dalszy ciąg. Petycja Janusza Wojciechowskiego rzuca na nią zupełnie nowe światło i stawia pytanie, czy w sporze o ziemię państwo nie zareagowało zbyt brutalnie wobec jednego ze swoich obywateli.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki