Ruda Śląska. Rodzice odpowiedzą za zabójstwo maleńkiego Viktora! Tak więźniowie witali ojca dziecka [WIDEO]

2021-01-13 13:37 bw
Para z Rudy Śląskiej odpowie za zabójstwo dziecka. Tak więźniowie witali ojca
Autor: Policja Śląska Para z Rudy Śląskiej odpowie za zabójstwo dziecka. Tak więźniowie witali ojca

Małżeństwo z Rudy Śląskiej, Aleksandra i Mariusz Sz., odpowie za zabójstwo miesięcznego syna Victora. Chodzi o sprawę z lipca 2020 roku, która wstrząsnęła mieszkańcami całego regionu. Nagranie z "powitania" ojca w więzieniu odbiło się wówczas szerokim echem. Teraz prokuratura zdecydowała, że para odpowie za zabójstwo dziecka. Oto, co udało się przez ten czas ustalić.

Para z Rudy Śląskiej odpowie za zabójstwo dziecka. Ich zachowanie było okrutne

W środę, 13 stycznia, Prokuratura Okręgowa w Gliwicach poinformowała o tym, że skierowała do Sądu Okręgowego w Gliwicach akt oskarżenia przeciwko małżeństwu, Aleksandrze i Mariuszowi Sz., w sprawie dotyczącej zabójstwa ich kilkutygodniowego dziecka. Chodzi o sprawę z lipca 2020 roku, kiedy śmierć małego Victora wstrząsnęła mieszkańcami regionu. Jak ustalono w toku śledztwa, w 18 czerwca 2020 r. małżeństwu Sz. urodził się zdrowy syn: Victor. 23 czerwca został przywieziony do miejsca zamieszkania w Rudzie Śląskiej. - Ojciec dziecka znęcał się nad noworodkiem: gdy dziecko płakało – głośno krzyczał do niego, szarpał jego kończynami, wielokrotnie, działając z dużą siłą rzucał nim z wysokości do łóżeczka i na łóżko, mocno ściskał jego klatkę piersiową, gwałtownie nim potrząsał, z dużą siłą przyciskał nóżki noworodka do klatki piersiowej, powodując swoim działaniem poważne obrażenia - podaje prokuratura. 

Tak więźniowie w Gliwicach przywitali ojca zabitego niemowlęcia

Para z Rudy Śląskiej odpowie za zabójstwo dziecka. "Matka nie wzywała pomocy"

Prokuratura ustaliła również, że Aleksandra Sz. nie reagowała na zachowanie męża, mimo stwierdzenia obrażeń u noworodka nie wzywała do niego pomocy, mimo ciągłego kontaktu z kuratorem, pracownikami opieki społecznej, członkami rodziny, nie informowała nikogo o tym, w jaki sposób zachowuje się Mariusz Sz. - 22 lipca 2020 r. Aleksandra Sz. wyszła z domu z małoletnią córką, pozostawiając syna pod wyłączną opieką Mariusza Sz.. W tym czasie, Mariusz Sz., działając w okolice szczytu głowy Victora narzędziem twardym, płaskim, z dużą siłą, spowodował u dziecka rozległy i ciężki uraz czaszkowo-mózgowy - podaje prokuratura. Gdy Aleksandra Sz. uzyskała informację, ze syn nie oddycha, wezwała pogotowie ratunkowe. Dziecko przetransportowano Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym do Szpitala Miejskiego w Katowicach-Ligocie, a następnie przewieziono na Szpitalny Oddział Ratunkowy Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka im. Jana Pawła II w Katowicach. Victor Sz. znajdował się w stanie krytycznym. Mimo wysiłków lekarzy, chłopiec zmarł.

Para z Rudy Śląskiej odpowie za zabójstwo dziecka. Postawiono im poważne zarzuty

"Mariuszowi S. zarzucono, że w okresie do 23 czerwca do 22 lipca 2020 r. w Rudzie Śląskiej znęcał się ze szczególnym okrucieństwem nad swoim nowonarodzonym synem Victorem S., a w dniu 22 lipca 2020 r. działając w okolice szczytu głowy noworodka narzędziem twardym, płaskim, z dużą siłą, z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia, spowodował u niego rozległy i ciężki uraz czaszkowo-mózgowy, skutkujący jego śmiercią", podaje prokuratura. "Oskarżono go również o spowodowanie u jego córki Victorii, w nocy z 29 na 30 marca 2019 r. w Rudzie Śląskiej, złamania żeber, skutkującego naruszeniem czynności narządów jej ciała na okres powyżej 7 dni oraz o inne czyny zabronione kwalifikowane z ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii", podkreślono. 

Dalej czytamy, że Aleksandrze Sz. zarzucono popełnienie przestępstwa znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad Victorem poprzez nie przeciwdziałanie i niereagowanie, brutalnym zachowaniom Mariusza S. wobec ich syna, mimo prawnego, szczególnego obowiązku opieki nad dzieckiem, a także udzielenia pomocy Mariuszowi Sz. w zabójstwie dziecka poprzez pozostawienie całkowicie bezbronnego noworodka pod jego wyłączną opieką.  

Za zarzucone czyny Mariuszowi S. i Aleksandrze S. grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Postępowanie toczyć się będzie przed Sądem Okręgowym w Gliwicach.