Skandal z karetką i posłanką KO w tle. Prokuratura wkroczyła do szpitala

2026-04-13 9:50

Gliwiccy śledczy prześwietlają bulwersujące okoliczności użycia ambulansu należącego do knurowskiej lecznicy. Jak ustalono, pojazdem przetransportowano sędziwą krewną parlamentarzystki Koalicji Obywatelskiej. Za kierownicą miał zasiąść dyrektor administracyjny, który nie dysponował ani medycznym wykształceniem, ani odpowiednimi uprawnieniami do prowadzenia tego typu wozów.

Afera z posłanką KO

i

Autor: FB Krystyna Szumilas/Pixaby/ Materiały prasowe

Śledztwo prokuratury w sprawie szpitala w Knurowie i Krystyny Szumilas

Jako pierwsza doniesienia w tym temacie opublikowała redakcja portalu Zero.pl. Z ich materiałów wynika, że w kwietniu 2025 roku państwowa karetka z knurowskiego ośrodka posłużyła do przewozu bliskiej członkini rodziny parlamentarzystki Krystyny Szumilas.

Za organizację całego przedsięwzięcia miał odpowiadać lokalny polityk zrzeszony w Koalicji Obywatelskiej, który w tym samym czasie sprawował stanowisko dyrektora do spraw administracyjnych we wspomnianym ośrodku medycznym.

Zgromadzone fakty skłoniły odpowiednie organy do powiadomienia służb. Zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Gliwice-Zachód, Mariusz Dulba, przekazał, że oficjalne dochodzenie w tej kwestii ruszyło 11 lutego 2026 roku. Wniosek o ściganie wpłynął bezpośrednio od władz samej placówki.

Czynności prawne skupiają się na incydencie datowanym na 11 kwietnia 2025 roku, a ich głównym celem jest kompleksowe zbadanie tła przewiezienia starszej pacjentki za pomocą szpitalnego wozu ratunkowego.

Organy ścigania dokładnie weryfikują, czy zajmujący stanowisko administracyjne dyrektor dopuścił się rażącego nadużycia swoich kompetencji.

Dyrektor szpitala w Knurowie kierował karetką bez uprawnień?

Zgodnie z komunikatami płynącymi z prokuratury, trwają analizy mające wykazać, czy medyczny transport zrealizowano z jawnym pogwałceniem jakichkolwiek uregulowanych prawem procedur.

– Postępowanie jest prowadzone pod kątem przekroczenia uprawnień przez dyrektora ds. administracyjnych Zespołu Szpitali Powiatu Gliwickiego – a dokładniej szpitala w Knurowie – które miało polegać na wykonywaniu transportu medycznego osoby w podeszłym wieku i w stanie osłabienia bez wymaganych uprawnień do kierowania karetką, bez kwalifikacji medycznych oraz bez asysty zespołu ratowniczego – przekazał prokurator Mariusz Dulba.

Spore kontrowersje wywołuje także sama technika transportowania pacjentki. Treść zawiadomienia sugeruje, że kobieta mogła być nieodpowiednio zabezpieczona i ułożona we wnętrzu pojazdu sanitarnego.

Badany jest obecnie wątek ewentualnego narażenia chorej na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia, a dodatkowo śledczy sprawdzają, czy całe zajście nie nosi znamion działania wymierzonego w interes społeczny.

Śledczy badają dowody z izby przyjęć w Knurowie

W ramach prowadzonych czynności prokuratura zażądała wydania szerokiej puli akt powiązanych z tym incydentem. Na liście żądań znalazły się między innymi historia chorobowa kobiety, szczegóły przewozu do lecznicy, teczka osobowa dyrektora oraz kwity eksploatacyjne konkretnego ambulansu.

– Na obecną chwilę wiem, że te materiały spłynęły lub mają lada chwila spłynąć i będą analizowane – dodał prokurator Dulba.

Serwis Zero.pl poinformował, że pismo do organów ścigania zostało skierowane na początku 2026 roku przez Tomasza Brodę, pełniącego wtedy funkcję prezesa zarządu knurowskiej lecznicy. Dziś jest on szefem szpitala imienia św. Józefa na terenie Mikołowa.

Do formalnego zawiadomienia dołączono rzekomo film nagrany smartfonem przez jedną z pielęgniarek pracujących na izbie przyjęć. Klip ma ukazywać sam ambulans i pozycję, w jakiej przewożono staruszkę. Wśród dowodów znalazły się również protokoły z zeznaniami dwóch pielęgniarek i pani doktor oraz dokumenty medyczne z oddziału.

Działacze organizacji Greenpeace pojawili się na szybowej wieży knurowskiej kopalni:

Krystyna Szumilas z KO komentuje doniesienia w sprawie karetki

Posłanka Krystyna Szumilas postanowiła zareagować na medialną burzę w zeszły piątek, zamieszczając obszerne oświadczenie na platformie społecznościowej X.

Przedstawicielka Sejmu wytłumaczyła, że w zeszłym roku pożegnała swoją 93-letnią matkę, która do samego końca znajdowała się pod domową kuratelą najbliższych. W chwilach poprzedzających zgon jej samopoczucie miało ulec drastycznemu załamaniu.

Według słów polityczki, medyk wezwany ze szpitala w Knurowie na domową konsultację stwierdził jednoznacznie, że wyłączną formą ratunku pozostaje pilna hospitalizacja starszej pani.

– Wraz z lekarzem na miejscu był dyrektor ds. administracyjnych. Nie pamiętam, który z panów powiedział, że zapewnią mamie transport. Nie zastanawiałam się nad tym, bo przysługiwał on mojej mamie bezpłatnie z uwagi na jej wiek – napisała posłanka.

Szumilas stanowczo zaprzeczyła, jakoby używała politycznych wpływów do załatwienia przejazdu, dodając, że nie mieszała się w specjalistyczne werdykty personelu medycznego.

– O tym, że sprawą zajmuje się prokuratura dowiedziałam się wczoraj od dziennikarza. Jestem pewna, że jeśli prokuratura stwierdzi, że doszło do nieprawidłowości, to na pewno będzie w tej sprawie działała. Nie załatwiłam sobie transportu dzięki znajomościom, nie robię takich rzeczy – zaznaczyła Szumilas.

Pierwsza pomoc - czy wiesz, jak jej udzielić?
Pytanie 1 z 10
Wypadek samochodowy
wypadek samochodowy

Brak zarzutów w sprawie szpitala w Knurowie

W obecnej fazie postępowania żadna z osób nie usłyszała oficjalnych zarzutów prokuratorskich. Śledczy skrupulatnie przeglądają pozyskane dokumenty i prowadzą przesłuchania kolejnych świadków.

Ostateczne rezultaty działań śledczych zadecydują o tym, czy komukolwiek zostaną postawione zarzuty karne oraz czy dysponowanie publicznym ambulansem naruszyło litery obowiązującego prawa.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki