- W Jaworznie, w ubiegły piątek wieczorem, młodzi mężczyźni oblali benzyną i podpalili 17-letniego Szymona w okolicy placu zabaw na ul. Pawiej.
- Szymon, który tego dnia obchodził urodziny, przeżył, ale ma poparzone blisko 50% ciała i przebywa w szpitalu w Ostrowcu Wielkopolskim, gdzie czeka go leczenie i przeszczepy.
- Trzech sprawców (w wieku 18-20 lat) zostało zatrzymanych i tymczasowo aresztowanych; dwóch usłyszało zarzut usiłowania zabójstwa, jeden podżegania.
Do tych dramatycznych scen doszło w ubiegły piątek wieczorem. Szymon, który tego dnia obchodził urodziny, dał się namówić trójce "znajomych", żeby wyjść z domu i pójść w ustronne miejsce w okolicy placu zabaw i siłowni na ul. Pawiej w Jaworznie.
To właśnie tam doszło do tragedii.
W pewnym momencie młodzi mężczyźni oblali Szymona benzyną i podpalili go.
Tarzał się po ziemi, żeby zgasić ogień. Przyszedł do domu o własnych siłach. Było ciut po 22 - opowiada brat ofiary, pan Arkadiusz. - Kiedy wrócił do domu nikomu nic nie powiedział, ani mnie, ani matce. Stwierdził tylko, że "się przypalił". Wziął prysznic i położył się spać. Ale my z matką zauważyliśmy jego ręce. Były bardzo popalone. Potem pokazał nam plecy. To samo. Wtedy zadzwoniliśmy po pogotowie. Było na miejscu bardzo szybko. Brat trafił do szpitala w Ostrowcu Wielkopolskim - dodaje pan Arek.
Dlaczego podpalili Szymona? Policja wyjaśnia sprawę
Policja też została powiadomiona o wszystkim i niedługo później zatrzymano trzech znajomych ofiary. To osoby w wieku 18-20 lat. Teraz trwają ustalenia, co było przyczyną tego strasznego zachowania.
Dwie osoby usłyszały zarzut usiłowania zabójstwa, a jeden z zatrzymanych zarzut podżegania.
Brat poszkodowanego Szymona mówi, że nie wie, dlaczego napastnicy tak okrutnie potraktowali 17-latka.
Nie wiem, co oni chcieli od brata. Nawet nie znam tych trzech. Ja nie miałem okazji o to zapytać. Nie chcę go męczyć. Jeszcze w piątek czeka go pierwszy przeszczep z kilku planowanych przez lekarzy. Tyle wiem, co powiedziała mi mama, która pojechała tam do Ostrowca, do szpitala - twierdzi brat.
Jak się dowiedzieliśmy, Szymon został już przesłuchany.
Z nieoficjalnych ustaleń „Super Expressu” wynika, że motywem ataku na Szymona mógł być dług, który miał wobec trójki starszych chłopaków lub jednego z nich. Podobno chodzi o 400 zł. Wskazują na to treści odczytane w telefonach. To jednak będzie weryfikowane.