Tajemnicza tragedia w Siemianowicach Śląskich
Pod koniec lutego 2026 roku służby dokonały wstrząsającego odkrycia w jednym z mieszkań przy ulicy Alfonsa Zgrzebnioka w Siemianowicach Śląskich. W lokalu znaleziono ciała 95-letnich małżonków — Stanisławy i Zbigniewa R. — oraz ich około 60-letniego syna Jerzego.
Jak ustalono, zmarli mogli przebywać w mieszkaniu przez dłuższy czas. O dramacie nikt wcześniej nie wiedział, a sąsiedzi nie podejrzewali, że za zamkniętymi drzwiami rozegrała się tragedia.
Choć od ujawnienia ciał minęły już trzy miesiące, przyczyna śmierci rodziny nadal pozostaje nieznana. Jak poinformowała redakcję „Super Expressu” prok. Beata Cedzyńska z Prokuratury Rejonowej w Siemianowicach Śląskich, śledczy wciąż oczekują na końcowe wyniki badań histopatologicznych.
– Nadal czekamy na dalsze wyniki badań histopatologicznych. To bardzo czasochłonny proces. Pobrane wycinki muszą być poddawane działaniu różnych odczynników i szczegółowym analizom – wyjaśniała prokurator.
Toksykologia nie wykazała nieprawidłowości
W pierwszej połowie maja 2026 r. do prokuratury wpłynęły pierwsze ekspertyzy dotyczące 95-letniego mężczyzny. Wyniki badań nie przyniosły jednak przełomu w sprawie.
– Otrzymaliśmy wyniki badań histopatologicznych 95-letniego mężczyzny. W jego organizmie wykryto leki związane z chorobami, na które się leczył, jednak żadne ze stężeń nie przekraczało dopuszczalnych norm – przekazywała wówczas prok. Cedzyńska.
Śledczy podkreślają również, że badania toksykologiczne nie wykazały obecności substancji w ilościach mogących doprowadzić do śmierci.
Ponadto już na wczesnym etapie postępowania wyeliminowano hipotezę dotyczącą zatrucia tlenkiem węgla. Badania nie potwierdziły obecności czadu jako przyczyny tragedii.
Na ciałach nie ujawniono także obrażeń mechanicznych, które mogłyby wskazywać na udział osób trzecich. Prokuratura zaznacza również, że niewielkie stężenie alkoholu wykazane podczas sekcji zwłok było wynikiem naturalnych procesów rozkładu ciał.
To tu znaleziono ciała rodziny:
Mieszkańcy wciąż czekają na odpowiedzi
Sprawa śmierci rodziny z Siemianowic Śląskich od miesięcy budzi ogromne emocje wśród mieszkańców. Wielu sąsiadów po odkryciu zwłok przyznawało, że rodzina prowadziła spokojne życie i unikała rozgłosu.
Śledztwo nadal trwa, a prokuratura liczy, że końcowe wyniki badań histopatologicznych pozwolą odpowiedzieć na pytanie, co dokładnie wydarzyło się w mieszkaniu przy ulicy Zgrzebnioka.