Sala jest częścią projektu rozwoju nowoczesnej kardiochirurgii, realizowanego przez szpital położony w katowickiej dzielnicy Ochojec. Dzięki 36 mln zł zakupiono nowoczesny sprzęt i stworzono wspomniana hybrydową sale operacyjną. Sala umożliwi leczenie ciężkich przypadków przez wspólne siły kardiochirurgów i kardiologów.
Piękne wydarzenie. Jest otwierana sala hybrydowa. To symbol postępu i nowoczesności, i możliwości terapeutycznych w kardiologii i kardiochirurgii. Przy operacyjnym stole spotykają się dwaj specjaliści kardiolog interwencyjny i kardiochirurg. Maja trudnego chorego. W dzisiejszych czasach pacjent jest niezwykle trudny, jest w starszym wieku, bardzo często schorowany, Trzeba mieć wyobraźnię rożnych powikłań, które mogą się zdarzyć takiemu pacjentowi i nawzajem sobie pomóc, żeby cała terapia mnie była zbyt traumatyczna.
Bywa tak, że kardiolog może pomóc kardiochirurgowi, a kardiochirurg może w bardziej bezpiecznych okolicznościach wymienić zastawkę, czy wstawić zastawkę, czy zrobić plastykę lewej komory. To jest drogowskaz nowoczesnej kardiologii i kardiochirurgii. Taki duet działać będzie teraz bardziej terapeutycznie. Siły tych specjalności będą zespolone. Ich wyobraźnia będzie zespolona, będzie możliwa wzajemna pomoc - opowiadał po uroczystym przecięciu wstęgi prof. Stanisław Woś.
Co ciekawe sala została nazwana nazwiskami prof. Wosia oraz jego młodszego współpracownika prof. Andrzeja Bochenka. Obaj mają też zawieszoną pamiątkową tablicę przy drzwiach prowadzących do sali hybrydowej. Zaprezentowano tam ich biogramy.
W środę, 22 lipca podczas uroczystego otwarcia sali legendarni kardiochirurdzy razem odsłonili te tablicę i nie kryli przy tym wzruszenia.
Wchodząc tutaj do szpitala uświadomiłem sobie, że ostatni raz byłem tutaj piętnaście lat temu. Biorąc pod uwagę, że na emeryturę przeszedłem w wieku 70 lat, to stoi przed wami człowiek antyczny. Przed moimi oczami przebiegają teraz obrazy z tej sali konferencyjnej. Moje wspomnienia wiążą się przede wszystkim z miejscem gdzie wykuwał się idee przyszłego rozwoju szpitala. Tam pojawiały się stowarzyszenia pomocowe, organizowało się fundusze na budowę kolejnych sal, wyposażenia, zebrania naukowe, tam się rodziły tematy rozpraw habilitacyjnych, tam omawialiśmy programy krajowe i międzynarodowe - wyliczał profesor.
Dziękuję szpitalowi. Jestem wzruszony i dumny, że ta sala nosi nasze nazwiska - dodawał profesor.
Jak wiele zmieniło się od czasów, gdy obaj tworzyli właściwie od zera kardiochirurgię w katowickim szpitalu przypomniał prof. Andrzej Bochenek. On rozpoczynał pracę w Ochojcu w 1986 r. Blok operacyjny był wtedy... pusty.
Po dwóch latach byliśmy w stanie wykonać prawie tysiąc operacji kardiochirurgicznych rocznie i staliśmy się największym ośrodkiem kardiochirurgicznym w Polsce. Później dołączył prof. Woś i razem wykonywaliśmy około 2,5 tys. operacji rocznie - wspominał profesor.