Drzewo zgniotło auto znanego rapera. Muzyk cudem uniknął śmierci

Niedzielna nawałnica w Bielsku-Białej omal nie zakończyła się śmiercią. Ogromne drzewo przewróciło się na samochód prowadzony przez Mariusza „Bubasa”, znanego w regionie rapera. Mężczyzna wyszedł z tego cało, jednak jego pojazd uległ całkowitemu zniszczeniu. Maszyna była jego jedynym źródłem utrzymania, dlatego bliscy zorganizowali zbiórkę na zakup nowego busa z chłodnią.

Zniszczony przez drzewo biały bus rapera Bubasa. Na miniaturze obok portret artysty. O wypadku przeczytasz na SE.
Autor: zrzutka.pl/ Facebook

Nawałnica w Bielsku-Białej. Drzewo runęło na samochód Mariusza „Bubasa”

Niebezpieczna sytuacja rozegrała się w niedzielę, 19 lipca, w trakcie silnej nawałnicy, jaka nawiedziła Bielsko-Białą. Za kierownicą pojazdu siedział Mariusz Bubas, miejscowy przedsiębiorca oraz popularny raper z tego regionu.

W ułamku sekundy olbrzymie drzewo spadło bezpośrednio na jego auto. Masywny pień oraz gałęzie z impetem uderzyły w karoserię, nie dając mężczyźnie praktycznie żadnych szans na szybką reakcję.

— Wczorajsza potężna burza w Bielsku-Białej mogła skończyć się dla naszej rodziny niewyobrażalną tragedią. W trakcie jazdy na samochód mojego taty runęło ogromne drzewo. Dosłownie centymetry i ułamki sekund dzieliły go od śmierci — opisuje pani Paulina, córka rapera.

Szczęśliwie Mariuszowi udało się wydostać ze zgniecionego wozu. Mimo że znalazł się w samym środku potężnego żywiołu, nie odniósł poważnych obrażeń.

Zniszczony bus z chłodnią był narzędziem pracy rapera

Chociaż kierowca uniknął obrażeń, jego bliscy mierzą się teraz z potężnym problemem. Auto przygniecione przez drzewo zostało kompletnie zdewastowane, a według informacji przekazanych przez krewnych nadaje się wyłącznie do zezłomowania.

— Najważniejsze jest to, że wyszedł z tego cało – jesteśmy za to z mamą niesamowicie wdzięczne. Niestety, samochód, którym jechał, został całkowicie zmiażdżony i nadaje się już tylko do kasacji — przekazuje pani Paulina.

Największym kłopotem jest to, że roztrzaskany pojazd nie służył jedynie do prywatnych podróży. Był on dla mężczyzny podstawowym narzędziem pracy na co dzień.

— Dla wielu to po prostu auto, ale dla mojego taty Bubasa to był cały jego warsztat pracy — minibus z chłodnią — wyjaśnia córka.

Przedsiębiorca używał tego auta, by każdego dnia transportować towary do swoich odbiorców. Na jego pokładzie przewoził między innymi wędliny, sery, oscypki, greckie specjały oraz miody.

— Z dnia na dzień stracił narzędzie, bez którego nie jest w stanie pracować ani zarabiać, a to było jedyne auto w domu — podkreśla pani Paulina.

Ruszyła zbiórka dla poszkodowanego. Rodzina prosi o pomoc dla „Bubasa”

W obliczu tej trudnej sytuacji bliscy postanowili zwrócić się o pomoc. Córka mężczyzny uruchomiła w sieci zbiórkę pieniędzy, z której dochód zostanie przeznaczony na zakup używanego samochodu dostawczego z chłodnią.

— Wielu z Was zna Bubasa z jego codziennych tras po mieście. Otrzymaliśmy już mnóstwo wiadomości ze wsparciem i pytaniami, jak można pomóc. Dlatego założyłam tę zbiórkę — napisała w opisie zbiórki.

Zrzutkę ustalono na kwotę 40 tysięcy złotych. Zgromadzone fundusze mają pomóc muzykowi nabyć sprzęt, by mógł on kontynuować swoją pracę i rozwozić zamówienia.

Do środy, 22 lipca do godzin porannych udało się zebrać ponad 15,6 tysiąca złotych. Link do oficjalnej zbiórki można znaleźć na portalu zrzutka.pl.

— Nie chcemy prosić o wiele – naszym jedynym celem jest zebranie środków na używanego busa z chłodnią, który pozwoli Bubasowi wrócić do pracy i do swoich klientów — apeluje rodzina.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki