Makijaż sceniczny gwiazd przez lata ewoluował i się zmieniał. Od przysłowiowej mocnej tapety, która dobrze prezentowała się tylko w ostrym świetle lamp po bardziej naturalny i współpracujący ze skórą makijaż. Co ciekawe, przez lata polskie gwiazdy unikały profesjonalnych wizażystów i na wielkie wyjścia próbowały malować się same – nie zawsze z dobrym skutkiem.
- Obecnie mamy bardzo komfortową sytuację, w której wszystkie gwiazdy dorosły do tego, żeby powierzać swoją twarz profesjonaliście. Jeszcze ze 20 i 30 lat temu celebryci mieli zwyczaj przygotowywania się do występów publicznych samemu. To nie zawsze kończyło się dobrze. Nie mieli oni dystansu do swojej twarzy i często popadali w sztampę przyzwyczajeń. Nie zapomnę, jak przyjechałem do Polski pod koniec lat 90. i miałem spotkanie z jedną z czołowych gwiazd. Wykonałem połowę makijażu według jej standardów, a połowę według mojej propozycji. I dopiero wtedy wyszło, że moja praca wygląda o 15 lat młodziej. Obecnie mówiąc o tym estradowym wizerunku bardziej się skupiamy się na pracy znanych makijażystów, którzy współpracują z gwiazdami – wskazuje Sergiusz Osmański, prekursor zawodu wizażysty w Polsce, był odpowiedzialny za kreacje wizerunku wielu marek kosmetycznych. Sesje zdjęciowe z jego makijażami publikowano w większości międzynarodowych edycji magazynów fashion& beauty XX wieku. Doradca wizerunku. Autor charakteryzacji do spektakli teatralnych i musicali. Uhonorowany prestiżowym międzynarodowym tytułem „Beauty Icon”. Obecnie dyrektor artystyczny perfumerii Sephora.
Ekspert zwraca uwagę także, że przez lata zmieniły się zarówno kosmetyki, jak i technologie wizualne, co sprawiło, że ewoluował także sam makijaż. - Wprowadzenie techniki HD spowodowało, że obecnie możemy wykonać profesjonalny makijaż na bazie kosmetyków ogólnie dostępnych. Dzisiaj jakbyśmy wypuścili osobę przed kamerę w makijażu zrobionym tylko i wyłącznie kosmetykami charakteryzatorskimi, to by wyglądała niczym zmumifikowana. Zmiana technologi spowodowała, że makijaż musi być lekki w strukturze. To zapewniają nam właśnie te kosmetyki. Dodatkowo, szeroka dystrybucja instagramowych krótkich linii kosmetyków spowodowała, że do głosu doszły produkty tak mocno napigmentowane, że też dadzą nam rewelacyjny efekt – podkreśla Osmański.
i
Makijaż estradowy. Od czego zacząć?
Makijaż sceniczny to sztuka transformacji, która wymaga precyzji, trwałości i często intensywności. Jednak nawet najbardziej profesjonalne kosmetyki i umiejętności wizażysty nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, jeśli skóra nie zostanie odpowiednio przygotowana. W warunkach scenicznych, gdzie światła reflektorów, pot i długie godziny noszenia makijażu są normą, kondycja cery odgrywa kluczową rolę. Dobrze nawilżona, wygładzona i zabezpieczona skóra to gwarancja, że makijaż będzie wyglądał nieskazitelnie, utrzyma się przez cały występ i nie obciąży cery, minimalizując ryzyko podrażnień czy wyprysków. To właśnie odpowiednia pielęgnacja tworzy idealne płótno dla artysty, pozwalając na stworzenie spektakularnego i trwałego wizerunku.
- Najważniejsze w makijażu jest przygotowanie przed, czyli wszystkie etapy związane z nawilżeniem, złuszczaniem i doprowadzeniem do wyrównania kolorytu. To zapewnia dobra pielęgnacja, którą wystarczy nałożyć na około 48 godzin przed wykonywaniem makijażu. Pielęgnacja minimalizuje również ilość użytych kosmetyków w trakcie. Współczesny, estradowy make up daje duży komfort pracy z twarzą – mówi Sergiusz Osmański - Niezależnie od kolorystyki i finalnego stylu makijażu jedna rzecz pozostanie niezmienna, czyli blendowanie. Makijaż musi być dobrze wycieniowany. Niezależnie, czy mówimy o aplikacji różu, bronzera, podkładu, czy cieni na powiece, Nawet, gdy decydujemy się na zrobienie bardzo graficznego makijażu scenicznego oka, w typie Amy Winehouse to i tak cieniowanie granicy między ruchomą, a nieruchomą częścią powieki musi być bardzo miękkie – dodaje ekspert.
Oczy i usta w makijażu scenicznym
Konturówka to często niedoceniany, a wręcz kluczowy element makijażu ust, który potrafi całkowicie odmienić ich wygląd. Jej głównym zadaniem jest precyzyjne obrysowanie konturu, co nie tylko zapobiega rozmazywaniu się pomadki poza linię warg, ale także pozwala na optyczne skorygowanie ich kształtu i objętości. Dzięki niej możemy wizualnie powiększyć zbyt wąskie usta, wyrównać asymetrię lub nadać im idealnie zdefiniowany kształt, który utrzyma się przez wiele godzin.
- W makijażu ust można wybrać konturówkę o 2 tony ciemniejszą od szminki, czy naturalnej pigmentacji warg. W tym przypadku ważna jest technika. Konturówkę przeciągamy na wewnętrzną cześć warg i dopiero przykrywamy szminką lub błyszczykiem. W ten sposób, podkreślimy światłocień, który się nam zarysuje wokół ust – mówi wizażysta.
Eyeliner w makijażu scenicznym to narzędzie o niezwykłej mocy transformacji i ekspresji. Na scenie, gdzie odległość od widza i intensywne oświetlenie wymagają mocniejszych, bardziej wyrazistych rysów, precyzyjna kreska eyelinerem staje się kluczowa. Pozwala ona nie tylko na optyczne zagęszczenie linii rzęs i powiększenie oka, ale przede wszystkim na dramatyczne podkreślenie spojrzenia. – Należy pamiętać, że nawet w przerysowanych makijażach unikamy granic, które mogą nam zmniejszyć daną powierzchnię. Robiąc kreski eyeliner’em rysujemy je w formie otwartej, czyli nie obrysowujemy oka ramą zamykającą i optycznie pomniejszającą oko – zwraca uwagę Sergiusz Osmański.
Jak grać światłem w makijażu?
- Trzeba pamiętać o jednej zasadzie - wszystko, co matowe pochłania światło, a wszystko co błyszczące, opalizujące odbija. W związku z tym łączenie elementów lśnienia i matu jest jak najbardziej wskazane. Makijaż musi żyć i mieć fakturę. W tym aspekcie musimy mieć świadomość koloru. Aplikując rozświetlacz do telewizji w odcieniu platyny czy srebra możemy uzyskać efekt łoju na twarzy. Natomiast jeżeli zamienimy go na odcień szampana czy wanilii, no to wówczas mamy lśnienie, które będzie nam pomagało wydobyć trójwymiarowość kształtu twarzy. To są niuanse, o których należy pamiętać – mówi Osmański.
Czym utrwalić makijaż?
Mgiełka utrwalająca to niezastąpiony finalny akcent w procesie tworzenia trwałego makijażu, szczególnie w wymagających warunkach, takich jak występy sceniczne czy długie wydarzenia. Jej delikatna formuła, rozpylana na twarz po zakończeniu makijażu, tworzy niewidzialną barierę, która scala wszystkie warstwy kosmetyków, zapobiegając ich ścieraniu się, blaknięciu czy zbieraniu w załamaniach skóry. Sergiusz Osmański wskazuje, że nowoczesne mgiełki makijażowe działają niczym ochronna siatka z polimerów, która sprawia, że make up się nie rozwarstwia, ale naturalnie pracuje ze skórą.
i