Dlaczego fotoprotekcja jest tak ważna? Skutki promieniowania UV
Promieniowanie słoneczne składa się z różnych typów fal, z których najbardziej szkodliwe dla skóry są promienie UVA i UVB. Promienie UVB są główną przyczyną oparzeń słonecznych i odgrywają kluczową rolę w rozwoju raka skóry. Promienie UVA, choć nie powodują natychmiastowych oparzeń, przenikają głębiej w skórę, przyczyniając się do jej przedwczesnego starzenia (fotostarzenia), powstawania zmarszczek, przebarwień oraz osłabienia kolagenu i elastyny. Długotrwała ekspozycja na oba typy promieniowania znacząco zwiększa ryzyko nowotworów skóry, w tym czerniaka, który jest jednym z najbardziej agresywnych.
Podstawy skutecznej ochrony przeciwsłonecznej: Wybór odpowiedniego filtra
Kluczem do efektywnej fotoprotekcji jest wybór odpowiedniego kremu z filtrem. Szukaj produktów o szerokim spektrum ochrony (ang. "broad-spectrum"), co oznacza, że chronią zarówno przed promieniowaniem UVA, jak i UVB. Wskaźnik SPF (Sun Protection Factor) informuje o stopniu ochrony przed UVB – latem zaleca się stosowanie SPF 30 lub SPF 50. Zwróć uwagę również na oznaczenie ochrony przed UVA (np. symbol UVA w kółku, PPD lub PA+++), które gwarantuje, że filtr skutecznie blokuje ten typ promieniowania.
Jak prawidłowo stosować krem z filtrem? Liczy się ilość i regularność
Nawet najlepszy filtr nie zadziała, jeśli zostanie nałożony nieprawidłowo. Zapamiętaj złotą zasadę: aby osiągnąć deklarowany poziom ochrony, nałóż około 2 mg kremu na każdy centymetr kwadratowy skóry. To mniej więcej łyżeczka do herbaty na samą twarz i szyję oraz kieliszek do szotów na całe ciało. Aplikację powtarzaj co 2-3 godziny, a także po każdej kąpieli, intensywnym poceniu się czy wytarciu ręcznikiem, nawet jeśli produkt jest wodoodporny. Nie czekaj do ostatniej chwili – nałóż krem na około 15-20 minut przed wyjściem na słońce, aby zdążył się wchłonąć i stworzyć barierę ochronną.
Promiennie i bezpiecznie. Fotoochrona w stylu Pixi
Słońce ma w sobie coś magicznego. Wystarczy kilka minut w jego cieple, by poczuć przypływ energii i ogólne dobre samopoczucie. To ono pomaga nam wytwarzać witaminę D, reguluje rytm dobowy, dodaje wigoru. Nic dziwnego, że tak chętnie wystawiamy twarz do światła – to jeden z najprostszych i najskuteczniejszych sposobów na poprawę nastroju.
Choć słońce potrafi działać jak najlepsza terapia światłem, trzeba pamiętać o jego skutkach ubocznych – promieniowanie UV przyspiesza starzenie, nasila przebarwienia i może osłabiać barierę ochronną skóry. Petra Strand, założycielka Pixi, zawsze powtarza: „Słońce jest przepiękne, ale nasza skóra potrzebuje mądrej, codziennej ochrony, żeby móc cieszyć się nim bezpiecznie.”
Dlatego fotoochrona stała się codziennym rytuałem – tak samo naturalnym jak nawilżanie.
Bohater słonecznych dni
Z tej filozofii narodził się On‑the‑Glow Shield SPF 50. Petra chciała stworzyć produkt, który chroni skórę, a jednocześnie jest tak lekki i niewyczuwalny, że po chwili zapomina się, że ma się go na sobie – coś, co można nałożyć w każdej chwili, bez lustra, bez stresu i bez białego filmu. Tak powstał sztyft, który szybko stał się codziennym towarzyszem wielu osób.
Chroni przed UVA/UVB, a jednocześnie działa jak pielęgnacja: aloes koi, kwas hialuronowy nawilża, witamina E wspiera skórę antyoksydacyjnie. Petra mówi o nim: „To mój codzienny, wszędzie‑ze‑mną glow‑protector – lekki, nawilżający i dobry dla skóry.”
Forma sztyftu ma jeszcze jedną zaletę: można go używać dosłownie wszędzie. Pod makijaż, na makijaż, w biegu, na spacerze, w aucie, na rowerze. A skoro o rowerze mowa – jest jedno miejsce wyjątkowo narażone na promienie, choć rzadko o nim pamiętamy: grzbiet dłoni. Skóra w tym miejscu jest delikatna, podatna na przesuszenie i szybko zdradza oznaki starzenia, a podczas jazdy dostaje pełną dawkę słońca. Kilka pociągnięć sztyftem i dłonie są zabezpieczone – bez pozostawiania tłustej warstwy czy jakichkolwiek śladów. Właśnie dlatego to rozwiązanie jest tak praktyczne.
i
A co, jeśli wcale nie chcesz się opalać?
Nie każdy lubi słońce. Nie każdy może się opalać. A jednak większość z nas uwielbia efekt skóry „muśniętej słońcem”.
Dlatego Pixi stworzyło GradualGlow Self‑Tan Serum – samoopalające serum. Jego jedwabista formuła wchłania się błyskawicznie, nawilża skórę i stopniowo nadaje jej naturalny, muśnięty słońcem efekt. Opalenizna powstaje dzięki naturalnie pozyskiwanemu DHA, czyli składnikowi odpowiedzialnemu za subtelny, stopniowy efekt skóry „jak po weekendzie na plaży”, połączonemu z kwasem hialuronowym, który zatrzymuje wilgoć, oraz olejem kokosowym, nadającym skórze miękkość i komfort. Efekt? Promienny, równy glow – bez smug i bez wysuszania. Idealny sposób na świeży wygląd, gdy chcesz delikatnej opalenizny, ale bez wystawiania skóry na UV.
Z On‑the‑Glow Shield SPF 50 i GradualGlow Self‑Tan Serum możesz zachować świeży, promienny wygląd – bez ryzyka i bez kompromisów. To blask, który naprawdę służy Twojej skórze i działa na jej korzyść.
i