Japonka” wraca do Warszawy. Wyceniana jest nawet na 20 milionów złotych

Jedna zaginęła. Druga znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie. Trzecia przez lata była ukryta. Teraz „Japonkę” – płótno Józefa Pankiewicza namalowane pod wpływem światowych tendencji w sztuce – można zobaczyć na bezpłatnej wystawie w DESA Unicum.

Desa Unicum

i

Autor: Desa Unicum/ Materiały prasowe

Na polski rynek wraca obraz, którego historia brzmi jak gotowy scenariusz na film - płótno z historią, która łączy muzealne arcydzieło, tajemnicze zaginięcie, prywatny romans artysty i fascynację Japonią. Józef Pankiewicz, jeden z najważniejszych polskich malarzy przełomu XIX i XX wieku, stworzył trzy wersje słynnej „Japonki”. Jedna znajduje się dziś w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie i należy do najbardziej rozpoznawalnych dzieł w polskiej historii sztuki. Druga uznawana jest za zaginioną. Trzecia przez dekady pozostawała w prywatnych kolekcjach, poza zasięgiem publiczności i rynku. Teraz właśnie ta wersja trafi na aukcję w DESA Unicum, z estymacją na poziomie 12–20 mln zł. To oznacza, że „Japonka” ma szansę stać się jednym z najdrożej sprzedanych obrazów w historii polskiego rynku sztuki, tuż obok rekordowej „Rzeczywistości” Malczewskiego oraz „Dwóch mężatek” Wróblewskiego. Płótno należy do najważniejszych polskich dzieł odwołujących się do światowych tendencji i kierunków w sztuce. Do 18 czerwca obraz można obejrzeć bezpłatnie przy ulicy Pięknej 1A, zanim ponownie trafi do prywatnej kolekcji.

Nie jedna, a trzy „Japonki”

To, czego nie wiedziały pokolenia uczniów znające „Japonkę” z podręczników to fakt, że słynne dzieło Pankiewicza ma dwie siostry bliźniaczki. Artysta podjął ten motyw trzykrotnie. Pierwsza wersja to perła zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie z kolekcji Feliksa „Mangghi” Jasieńskiego - obraz, który świat zna najlepiej i który od dekad należy do kanonu polskiej sztuki. Druga zaginęła bez śladu; znana jest dziś wyłącznie z czarno-białej reprodukcji. Trzecia przez dwie dekady była ukryta w prywatnych kolekcjach, niewystawiana publicznie. To właśnie ona trafi w czerwcu na aukcję. Jako jedyna z trzech może zmienić właściciela. Każda z trzech wersji różni się detalami, które mówią coś ważnego o samym obrazie. W krakowskiej, tej z Muzeum Narodowego i podręczników, tytułowa Japonka stoi koło tradycyjnych japońskich koturnów i bez lusterka. W zaginionej przeglądała się w lustrze zawieszonym na ścianie. Eksperymentatorski, wyraźnie malarski charakter obrazu oferowanego przez DESA Unicum sugeruje, że powstał on przed wersją, która znalazła się w kolekcji Jasieńskiego. Krakowska wersja charakteryzuje się większym malarskim „fini”, wyraźniejszym skupieniem na detalu, przez dodanie koturnów bardziej klasycznym domknięciem kompozycji, a także większym uporządkowaniem podziałów parawanu i tła.

Miłość ukryta w geście

Modelką we wszystkich trzech wersjach jest ta sama kobieta o imieniu Wanda. Obrazy powstały między 1906 a 1908 rokiem, przez co płótna są zapisem różnych etapów relacji artysty z modelką. Pankiewicz poznał Wandę w 1900 roku, gdy trafił do dawnego pałacu Teppera przy ul. Miodowej w Warszawie, by namalować podwójny portret córek Waydlów oraz portret samej pani Waydlowej. Uroda ciemnowłosej, postawnej Wandy zauroczyła artystę i to z wzajemnością. Wanda była wówczas żoną zamożnego adwokata Emila Waydla, matką dwóch córek: Janiny i Jadwigi. Oboje wiedzieli, że ich miłość jest niemożliwa. Przez siedem lat ich uczucie musiało pozostawać ukryte. Dopiero w 1907 roku Wanda zdecydowała się na rozwód, płacąc za to najwyższą możliwą cenę: utraciła prawa do opieki nad obiema córkami.

Wiosną 1908 roku para wzięła ślub; świadkami zostali Feliks Jasieński i mecenas Bronisław Kułakowski. „Japonka” powstała tego samego roku, dwa lata po objęciu przez Pankiewicza posady profesora nadzwyczajnego na krakowskiej ASP, w jego pracowni przy pl. Matejki w Krakowie. Na obrazie Wanda stoi tyłem do widza, ubrana w intensywnie czerwone kimono zdobione białymi lotosami. W dłoni trzyma lusterko, w którym odbija się jej twarz. Pankiewicz nie ukrył jej twarzy. Dał jej lustro, żeby sama zdecydowała, komu patrzy w oczy.

Japonizm jako język

Józef Pankiewicz był jednym z najważniejszych polskich malarzy przełomu XIX i XX wieku. Był artystą, który jako pierwszy przywiózł do Polski impresjonizm i wpisał polskie malarstwo na mapę europejskiej moderny. Rekwizyty użyte do namalowania „Japonki” udostępnił mu jego przyjaciel Feliks „Manggha” Jasieński: kimono, obi z ciemnoniebieskiego jedwabiu z haftowanym smokiem, parawan, kakemono, stolik z laki oraz brązowy dzban. Wszystkie te przedmioty znajdują się dziś w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie. W „Japonce” widoczna jest inspiracja japońskimi drzeworytami i „Księżniczką z kraju porcelany” Jamesa McNeilla Whistlera, a operowanie czystym kolorem kładzonym płaską plamą oraz dbająca o dekoracyjność kompozycja zbliżały ten obraz do twórczości francuskich nabistów. Ich czołowego przedstawiciela, Pierre’a Bonnarda, Pankiewicz poznał w 1908 roku w Paryżu. Połączył ich kult koloru i miłość do pejzażu; razem jeździli na południe Francji, gdzie w Saint Tropez wynajmowali dom w sąsiedztwie Paula Signaca, oraz na wspólne plenery do Normandii, Giverny i Vernon. „Japonka” sytuuje polskie malarstwo początku XX wieku w samym centrum europejskiej debaty artystycznej - nie z opóźnieniem, nie z prowincji.

- Zwykle mówimy o Pankiewiczu jako o artyście, który przywiózł nowoczesność do Polski. Ale „Japonka” to nie jest import. W 1908 roku japonizm był żywym nurtem w całej Europie: u Whistlera, nabistów, Moneta. Pankiewicz uczestniczył w tej samej debacie formalnej. Nie z opóźnieniem. Nie z odległości - mówi Agata Szkup, Prezes Zarządu DESA Unicum.

Jak „Japonka” trafiła do DESA Unicum

Pozyskanie obrazu to efekt wieloletnich relacji DESA Unicum z prywatnymi kolekcjonerami w Polsce i za granicą. Niemal dwa lata trwały rozmowy z właścicielami. Zanim obraz trafił do domu aukcyjnego, eksperci przeprowadzili szczegółowe badania nad jego autentycznością i proweniencją: analizowali historię dzieła, dokumentację archiwalną, jego miejsce w twórczości Pankiewicza. Badania nad obrazem wciąż trwają. To właśnie ta głęboka weryfikacja - a nie tylko transakcja - jest tym, co odróżnia DESA Unicum od innych uczestników rynku.

- Praca z obrazem tej klasy zaczyna się na długo przed aukcją. Zanim „Japonka” stanie przed publicznością, przeszła przez ręce historyków sztuki, konserwatorów i rzeczoznawców. To standard, który DESA Unicum utrzymuje przy każdym ważnym dziele - mówi Tomasz Dziewicki, Dyrektor Departamentu Sztuka Dawna, DESA Unicum.

„Japonka” na Aukcji Sztuki Dawnej

Obraz jest gwiazdą czerwcowej Aukcji Sztuka Dawna. XIX wiek, Modernizm, Międzywojnie w DESA Unicum, jednego z najważniejszych wydarzeń pierwszego półrocza na polskim rynku sztuki. „Japonka” wchodzi na rynek z rekordową estymacją - co czyni ją jednym z najważniejszych dzieł wystawionych na aukcję w Polsce od lat. Obok „Japonki” na wystawie przy ul. Pięknej 1A zaprezentowane zostaną dzieła czołowych twórców polskiego modernizmu: malarze związani z monachijskim i paryskim kręgiem artystycznym, przedstawiciele Młodej Polski, artyści, których prace rzadko pojawiają się w publicznym obiegu. Wiele z tych dzieł pochodzi z prywatnych kolekcji i po raz pierwszy staje przed publicznością.

DESA Unicum jest największą prywatną instytucją kultury w Polsce. Dzięki temu, że wystawy poprzedzające aukcje są otwarte dla każdego i bezpłatne, takie dzieła jak „Japonka” Pankiewicza podobnie jak wcześniej „Rzeczywistość” Malczewskiego czy „Wieczór letni” Chełmońskiego są dostępne dla wszystkich, nie tylko dla kolekcjonerów.

Wystawę „Sztuka Dawna. XIX wiek, Modernizm, Międzywojnie” można oglądać od 27 maja do 18 czerwca 2026 w DESA Unicum przy ul. Pięknej 1a w Warszawie. Wstęp bezpłatny

Desa Unicum

i

Autor: Desa Unicum/ Materiały prasowe

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki