Polacy pokochali wakacje zagraniczne. Włochy, Hiszpania i Turcja królują w wyszukiwaniach

Rozpoczął się sezon letni, a najświeższe dane z wyszukiwarki Google pokazują wyraźną zmianę w turystycznych preferencjach. W tym roku rodzima branża turystyczna traci uwagę internautów – w sieci widać znaczący odpływ zainteresowania urlopem w kraju na rzecz kierunków zagranicznych.

Piaszczysta plaża z palmami i leżakami podczas zachodu słońca. O zagranicznych wakacjach Polaków przeczytasz na SE.
Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Piaszczysta plaża rozciąga się wzdłuż wybrzeża, tworząc łuk w kierunku zachodzącego słońca, które rzuca intensywne pomarańczowo-żółte światło na horyzont. Po lewej stronie widać rząd palm, z których niektóre są podświetlone przez słońce, a pod nimi stoją leżaki i jeden parasol kryty strzechą. Błękitno-turkusowe morze z delikatnymi falami rozlewa się po prawej stronie obrazu, stopniowo przechodząc w jaśniejsze odcienie błękitu ku niebu, gdzie widoczne są pojedyncze, rozmyte chmury.

Wielki zmiana w wyszukiwaniach: Polska vs zagranica

Analiza w wyszukiwarce jasno pokazuje, że nożyce między Polską a zagranicą rozwarły się w tym roku do historycznych rozmiarów. Sumaryczne zainteresowanie głównymi kierunkami w kraju (Mazury, Tatry, Bałtyk, Bieszczady) zaliczyło znaczące tąpnięcie – spadło rok do roku aż o 31,8%. W tym samym czasie wskaźniki dla wylotów za granicę urosły o 12,5%, a ogólne hasło „wakacje za granicą” odnotowało skok o ponad 210%.

„Dane z wyszukiwarki Google nie pozostawiają złudzeń – w tym roku widzimy wyraźną zmianę preferencji. Sumaryczne zainteresowanie głównymi polskimi regionami w ujęciu rocznym spadło o niemal jedną trzecią, podczas gdy zapytania o wyjazdy zagraniczne stabilnie rosną. Nawet pozorna popularność hasła „jezioro” po głębszej analizie okazuje się ruchem ukierunkowanym na włoskie Garda czy Como, a nie rodzime Mazury. Polacy szukają w sieci przede wszystkim gwarancji pogody i pewnego słońca” – komentuje Dominika Harasimowicz, Industry Manager w Google.

Europejskie hity – co generuje największy ruch?

Włochy, Hiszpania i Turcja to wielka trójka, która całkowicie zdominowała tegoroczne lato w wyszukiwarce. Polacy szukają tam jednak bardzo konkretnych, regionalnych punktów.

W ogólnym rankingu popularności kierunków europejskich (skala 1-100) sytuacja wygląda następująco:

  • Włochy (100 pkt) – absolutny, codzienny lider. Największe zainteresowanie w sieci generuje Bari i cały region Apulii. Wyjątkowo mocno stoją też wspomniane jeziora Garda i Como oraz Rimini i Sycylia.
  • Hiszpania (84 pkt) – pewne drugie miejsce. Tu ruch w wyszukiwarce skupia się przede wszystkim na wybrzeżu południowo-wschodnim, czyli na Alicante oraz Maladze. Na wyspach niezmiennie najwyższą popularnością cieszy się Majorka.
  • Turcja (81 pkt) – idzie łeb w łeb z Hiszpanią, skupiając wokół siebie ogromny ruch.
  • Chorwacja (48 pkt) i Grecja (47 pkt) – tworzą silny środek stawki, przy czym w Chorwacji najczęściej wyszukiwany jest Zadar i Split.

Komfort na ostatnią chwilę: All Inclusive i Last Minute

Wyszukiwania gotowych pakietów pokazują, że w tym roku najbardziej liczy się wygoda i elastyczność. Turcja w obydwu latach była absolutnym numerem jeden pod względem zainteresowania ofertami all inclusive oraz last minute, gromadząc wokół siebie największy ruch. Tuż za nią plasują się Grecja i Egipt, gdzie w przypadku tego drugiego znacznie częściej wyszukiwane jest Marsa Alam niż Hurghada.

„Albania nie jest już tylko sezonową ciekawostką dla osób szukających budżetowych opcji. Z roku na rok konsekwentnie buduje swoją pozycję w wyszukiwaniach, zyskując kolejne punkty popularności i doganiając Maltę w kategorii last minute. Widać, że bałkańskie kurorty na dobre zakorzeniły się w świadomości Polaków jako pełnoprawna alternatywa dla tradycyjnych kierunków, takich jak Grecja czy Chorwacja, które w tym roku nieco tracą dystans w zestawieniach all inclusive. Jest to tzw. odwzorowanie globalnego trendu dywersyfikacji kierunków podróży – odchodzimy od najpopularniejszych na rzecz mniej znanych” – zauważa Dominika Harasimowicz.

Egzotyczny boom – Azja dystansuje resztę świata

Na rynku dalekich wypraw dominuje jeden kontynent, choć w ciągu ostatniego roku doszło tu do wymiany liderów. Jak dodaje Dominika Harasimowicz: „W kategorii dalekich podróży czerwiec przyniósł całkowitą zmianę warty. O ile w zeszłym roku w sieci niepodzielnie królowało Bali, o tyle teraz nowym królem egzotyki została Tajlandia, notując gigantyczny skok zainteresowania. Obserwujemy też wyraźną dywersyfikację rynku – coraz chętniej szukamy alternatyw w Azji, takich jak Wietnam, podczas gdy tradycyjne kierunki z Ameryki Łacińskiej, czyli Dominikana i Meksyk, wyraźnie tracą na popularności w ujęciu rocznym. Co istotne, na rosnące zainteresowanie podróżami do Azji miała z pewnością wpływ sytuacja na Bliskim Wschodzie”.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki