Brak śniadania, fast-food i napoje gazowane. Żywieniowe grzeszki każdego ucznia

2019-10-09 12:09
Żywieniowe grzeszki uczniów
Autor: Shutterstock

Wiele dzieci wychodzi do szkoły bez pełnowartościowego śniadania. Niektóre na drugi posiłek wcinają ociekającą lukrem drożdżówkę. Inne po powrocie ze szkoły odgrzewają sobie mrożoną pizzę zamiast zjeść korzystny dla ich zdrowia obiad. Czas na zmianę!

Racjonalne żywienie uczniów jest bardzo trudne – wszędzie pełno chipsów, fast foodów i słodyczy, a dzieci z reguły chętniej od warzyw i owoców jedzą śmieciowe przekąski. Taka dieta może prowadzić do problemów ze zdrowiem w przyszłości, powodując otyłość oraz niedobór witamin i minerałów.
Jakie żywieniowe grzeszki popełniają dzieci w wieku szkolnym i ich rodzice?

PROBLEM NR 1: WYBIEGANIE Z DOMU BEZ PIERWSZEGO POSIŁKU

Śniadanie to podstawa, szczególnie dla ucznia. Badania wskazują, że dzieci, które je jedzą, łatwiej się koncentrują i osiągają lepsze wyniki w nauce!

Co zrobić? Przygotowanie pierwszego posiłku nie jest ani trudne, ani czasochłonne. Warto zawsze mieć w domu produkty, które nadają się na śniadanie: chleb pełnoziarnisty, banany, serek homogenizowany lub jogurt, muesli, mleko, kakao, wędlinę. Z takiego zestawu na pewno wyczarujemy coś, co posmakuje uczniowi. UWAGA! Obfite śniadanie wystarczy na ok. 3-4 godziny. Po tym czasie powinien nastąpić kolejny pełnowartościowy posiłek.

PROBLEM NR 2: BRAK DRUGIEGO ŚNIADANIA W PLECAKU

Nauka to dla dziecka naprawdę ciężka praca i dlatego, nawet jeśli pierwsze śniadanie było obfite i bogate w składniki odżywcze, to po trzech, najwyżej czterech godzinach uczeń powinien zjeść kolejny pełnowartościowy posiłek. A dzieci często dostają pieniądze, by coś sobie kupić w szkolnym sklepiku, który z reguły nie dysponuje świeżymi sokami owocowymi, sałatkami czy kanapkami z pełnoziarnistego pieczywa. Dając dziecku pieniądze, by kupiło sobie coś w szkole na przerwie, nie masz wpływu na to, co zje – i jest prawie pewne, że wybierze kaloryczną drożdżówkę lub batonika.

Co zrobić? Lepiej nie rezygnować z drugiego śniadania. Lekka przekąska pozwoli przetrwać bez uczucia głodu do obiadu. Można zrobić dziecku kanapki z pełnoziarnistym pieczywem, serem, twarogiem lub chudą wędliną oraz z warzywami, albo dać owoce sezonowe do pudełka. Świetnym pomysłem są także suszone owoce, sałatki i twarożki. Dziecko może wypić też jednodniowy sok marchwiowy, pitny jogurt lub kefir. Najlepiej przygotować uczniowi lunchbox ze zdrową zawartością.

PROBLEM NR 3: NIEREGULARNE POSIŁKI

To jeden z najczęściej popełnianych błędów w żywieniu uczniów. Zbyt długie przerwy między posiłkami powodują znaczny spadek glukozy we krwi, co wywołuje trudności z koncentracją podczas lekcji, obniżenie wydolności umysłowej i fizycznej, rozdrażnienie, a przez to niewłaściwe zachowanie.

Co zrobić? Warto zachęcać dzieci do regularnego jedzenia posiłków. Dzienny jadłospis powinien być podzielony na pięć posiłków: śniadanie (20-25 proc. zapotrzebowania kalorycznego), drugie śniadanie (10 proc.), obiad (30 proc.), podwieczorek (10 proc.) i na kolację (20-25 proc). To pozwoli na utrzymanie dobrej formy i samopoczucia przez cały dzień. UWAGA! Nasza pociecha kolację powinna jeść najpóźniej 2-3 godziny przed snem, tak aby posiłek został strawiony i by następnego dnia dziecko obudziło się z apetytem na śniadanie.

PROBLEM NR 4: ZA DUŻO FAST-FOODÓW

Większość uwielbianych przez dzieci dań z barów oferujących fast food stanowi przede wszystkim źródło niezdrowych tłuszczów. Na dodatek często są to tłuszcze zwierzęce zawierające dużo nasyconych kwasów tłuszczowych. Nie dość, że są w samym mięsie, to jeszcze spora ich porcja dokładana jest w czasie smażenia. W gastronomii do smażenia używa się specjalnych tłuszczów roślinnych (frytury) odpornych na działanie wysokich temperatur. Są w nich substancje zapobiegające szybkiemu jełczeniu, rozpryskiwaniu się, dymieniu i pienieniu, oraz izomery trans, które maja niekorzystny wpływ na zdrowie, m.in. przyśpieszają rozwój miażdżycy. Jeszcze gorzej jest w budkach fast food, gdzie często stosuje się zwykłe oleje, i to nie najlepszej jakości, a na dodatek robi się to wielokrotnie i potrawy nasiąkają szkodliwymi produktami rozkładu tłuszczu. Wszystkie dania smażone są kaloryczne (zwłaszcza panierowane) i ciężko strawne. Podczas ich przygotowywania powstają substancje, które drażnią śluzówkę żołądka. Dlatego lepiej je ograniczać do minimum.

Tłuszcz jest nośnikiem smaku, dlatego potrawy w niego obfitujące wydają się smaczniejsze. Ser w cheeseburgerze lub na pizzy również zawiera sporo tłuszczu zwierzęcego, a także cholesterol. Dodatkowo jest wyjątkowo ciężko strawny – zmiany zachodzące podczas ogrzewania powodują, że długo zalega w żołądku. W sieciowych restauracjach fast food używa się sera, który łatwo się topi, bo w składzie ma masło, wodę, czasem twaróg i emulgatory, które umożliwiają topienie bez wydzielania tłuszczu. Argumentów za tym, że dania fast-food są niezdrowe jest wiele. Trudno jednak przekonać dzieci, aby z nich zrezygnowały.

Co zrobić? Nie ma nic złego w hamburgerze, kawałku pizzy, frytkach czy zapiekance jedzonych od czasu do czasu, ale po takim daniu zadbajmy, żeby pozostałe posiłki zawierały dużą ilość warzyw, owoców, nabiału, ryb itd. Jeżeli zdecydujemy się na tzw. szybkie jedzenie, zamawiajmy je w renomowanych sieciach, gdzie codziennie przygotowywane są świeże posiłki (nawet jeżeli robi się je z mrożonek) – a nie w ulicznych budkach. A w czasie wakacji przekonujmy dzieci do owoców, warzyw, ryb, a nie kalorycznych buł, ciast oraz frytek nasączonych tłuszczem i z solą. Od czasu do czasu można też zaproponować domową wersję dań typu fast-food – starsze dzieci mogą przygotować je samodzielnie w domu.

PROBLEM NR 5: ZA DUŻO SŁODKICH NAPOJÓW

Dzieci uwielbiają słodkie i gazowane napoje. Piją je, choć ani nie zaspakajają pragnienia, ani nie dostarczają organizmowi żadnych składników odżywczych. Słodkie napoje zawierają wyłącznie puste kalorie. Są w nich ogromne dawki cukru i syropu glukozowo-fruktozowego, co może uszkadzać naczynia krwionośne. Spożywanie niewielkiej ilości (szklanka dziennie) takich napojów zwiększa także ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2 aż o 22 proc. Barwniki, które producenci dodają, szkodzą pracy mózgu, obniżając koncentrację oraz szybkość przyswajania informacji.

Co robić? Słodkie napoje najlepiej w ogóle wyeliminować z jadłospisu. Warto zachęcić dziecko do picia wody. Woda z cytryną czy miętą znakomicie nawadnia organizm, przynosząc przy tym uczucie orzeźwienia. Dzieci mogą też sięgnąć po soki warzywne, które dostarczają niezbędnych witamin oraz wartości odżywczych, są prawdziwymi bombami witaminowymi i z powodzeniem mogą zastąpić jeden posiłek. Od czasu do czasu można zaserwować dziecku kakao na mleku (jeśli nie ma alergii).

PROBLEM NR 6: ZA MAŁO RUCHU

Smartfony, tablety i komputery to jedna z ulubionych rozrywek naszych dzieci. Do tego stopnia, że potrafią godzinami wpatrywać się bez ruchu w mały lub duży ekran. W pewnym momencie pojawia się problem, bo dziecku coraz trudniej rozstać się z urządzeniem, a wszelkie próby skierowania jego uwagi w inną stronę kończą się agresywnym protestem. Poza tym siedzący tryb życia sprzyja otyłości i nadwadze.

Co robić? Ustal zasady korzystania z urządzeń elektronicznych, np. ograniczając przeznaczony na to czas. Często jest tak, że po odebraniu przez rodziców tego atrakcyjnego przywileju, dziecko szuka innych zajęć. Możesz pomóc mu, organizując wyprawy rodzinne, przejażdżki rowerem, gry na świeżym powietrzu czy pozwalając na zabawy sportowe z rówieśnikami np. na szkolnym boisku.

Więcej informacji na temat prawidłowego żywienia maluchów, przedszkolaków i uczniów znajdziesz w nowej książce Naucz dziecko zdrowo jeść. Dołączone są też proste przepisy na pyszne, pełne witamin i minerałów dania. Nową książkę kupisz w salonach prasowych i kioskach oraz w sklepie internetowym sklep.grupazpr.pl.

Naucz dziecko zdrowo jeść
Autor: Joanna Kakiet Jak wdrażać dobre nawyki żywieniowe?
Najnowsze