Coraz większe szanse na wyleczenie chorych na nowotwory krwi

2018-05-18 11:57

W ciągu kilkunastu ostatnich lat nastąpiła rewolucja w hematoonkologii. Choroby, które nie dawały szans na dłuższe życie i były uważane za śmiertelne, dziś dzięki dobrej opiece i leczeniu mogą mieć szanse na wyleczenie. O tych szansach, o nowoczesnych metodach leczenia mówili eksperci podczas III Międzynarodowej Konferencji „Hematoonkologia kliniczna i doświadczalna", jak niedawno odbyła się w Kazimierzu Dolnym.

Więcej zachorowań

Jedną z chorób, na która zapadalność może wzrastać, gdyż zazwyczaj diagnozuje się ją ok. 70.roku życia (a społeczeństwo się starzeje), jest szpiczak plazmocytowy. W Polsce choruje na nią ok. 9,5 tys. osób, a każdego roku te diagnozę słyszy ok. 2 tys. osób. Coraz częściej chorują jednak coraz młodsi. Szpiczak należy do tzw. chorób „niezawinionych", co oznacza, że w żaden sposób nie można mu zapobiec i może on dotknąć każdego, także osoby prowadzące aktywny tryb życia, zdrowo się odżywiające.

Jest to choroba trudna do zdiagnozowania, gdyż objawy, jeśli już się pojawiają, są niespecyficzne, takie jak nawracające infekcje, bóle kostne, stany podgorączkowe, uczucie zmęczenia. Pomocne w rozpoznaniu mogą być zlecone nawet przez lekarza rodzinnego badanie ogólne krwi i moczu. Dlatego, hematolodzy postulują o większa świadomość i wyczulenie lekarzy pierwszego kontaktu na powyższe objawy..

Obiecujące leki o nowych mechanizmach działania

Ogromną szansą dla chorych na szpiczaka według ekspertów, jest pojawienie się nowych leków, o nowych mechanizmach działania. Przełomem stało się przeciwciało monoklonalne anty -CD38, które nie tylko oddziałuje bezpośrednio na komórkę nowotworową, łącząc się z charakterystycznym białkiem CD38, występującym na powierzchni komórki szpiczaka (co prowadzi do jej zniszczenia), ale również moduluje układ odpornościowy.

- Ja początkowo byłam dość sceptycznie nastawiona do terapii przeciwciałem CD38, gdyż białko CD38, na które działa lek, występuje w wielu komórkach w naszym organizmie – w mózgu, sercu, mięśniach. Ale wyniki były wręcz szokujące! Terapia ta przynosi bardzo dobre efekty, i to zarówno w monoterapii, jak i w terapii skojarzonej – mówiła prof. Anna Dmoszyńska z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Jak najmniej toksycznej chemii

- Szpiczak plazmocytowy, podobnie jak wiele innych nowotworów, ma szansę stać się chorobą przewlekłą, a nawet, w wielu przypadkach, możemy go wyleczyć – powiedział prof. Torben Plesner, hematoonkolog z Vejle Hospital w Danii. – To dzięki innowacyjnym, inteligentnym lekom o nowym mechanizmie działania, zastępujemy dotychczasową toksyczną chemioterapię.
Kiedy dziesięć lat temu, jako jeden z pierwszych na świecie rozpocząłem badania kliniczne nad terapią daratumumabem, nie przypuszczałem, że ten lek okaże się tak skuteczny. Pacjenci, którzy go otrzymują, mówią, że nigdy nie czuli się tak dobrze, nawet przed chorobą.

Dzięki nowym lekom udaje nam się tak kontrolować chorobę, pacjenci wykazują tzw. całkowitą remisję molekularną, czyli maja odpowiednio niski poziom wadliwego genu. I jeśli przez dwa kolejne lata nie nastąpi pogorszenie stanu zdrowia, można zaprzestać leczenia, tylko kontrolować pacjenta.

Konieczny rejestr chorych

Niestety w Polsce, ze względu na trudny dostęp do nowoczesnego leczenia, szpiczak plazmocytowy wciąż pozostaje chorobą śmiertelną. – Z sześciu nowoczesnych leków, które zostały zarejestrowana w terapii szpiczaka w Europie, u nas nie jest refundowany żaden – zwraca uwagę prof. Krzysztof Giannopoulos z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. – Ale problemów jest dużo więcej. Konieczne jest wypracowanie nowych systemów finansowania, leki powinny być kojarzone, by terapie były bardziej skuteczne, konieczne jest także wprowadzenie ogólnopolskiego rejestru chorych na szpiczaka.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki