- Piwonie przyciągają mrówki oraz mszyce, które poprzez wysysanie soków niszczą młode pąki i hamują wzrost rośliny.
- Żerujące na słodkim nektarze szkodniki potrafią zrujnować cały proces kwitnienia, ale można je wyeliminować za sprawą naturalnych metod.
- Zastosowanie ekologicznej mieszanki w formie oprysku błyskawicznie odstraszy owady od rozwijających się kwiatów.
Owady te stanowią ogromne wyzwanie dla każdego pasjonata ogrodnictwa. Kuszący zapach oraz słodki nektar sprawiają, że szkodniki błyskawicznie oblegają nierozwinięte jeszcze kwiatostany. Wielu właścicieli ogrodów w przypływie bezradności decyduje się na silne preparaty chemiczne, aby uratować swoje uprawy. Tymczasem istnieje w pełni naturalna alternatywa dla drogich środków owadobójczych, która nie szkodzi środowisku. Wystarczy połączyć wodę z trzema prostymi produktami spożywczymi i gospodarczymi, które zwykle zalegają w naszych szafkach. Dokładne spryskanie zaatakowanych pędów taką mieszanką błyskawicznie rozwiąże problem uciążliwych intruzów.
Domowy oprysk na mszyce na piwoniach. Przepis na miksturę z cebuli i czosnku
Przygotowanie naturalnego preparatu wymaga użycia pięciu średniej wielkości cebul oraz jednej całej główki czosnku. Warzywa należy pokroić w cienkie plastry bez zdejmowania łupin, zalać litrem wody i gotować na wolnym ogniu przez trzydzieści minut. Kiedy wywar całkowicie ostygnie, warto wzmocnić jego działanie poprzez dodanie trzydziestu gramów startego szarego mydła, które trzeba starannie rozpuścić w cieczy. Gotowy płyn przelewamy do butelki z atomizerem i obficie pokrywamy nim zainfekowane fragmenty roślin. Kluczem do sukcesu jest tutaj regularność, ponieważ szkodniki te rozmnażają się w błyskawicznym tempie, więc tylko stała kontrola upraw pozwala uchronić je przed zniszczeniem. Należy również pamiętać o ścisłej współpracy obu gatunków owadów. Mrówki chętnie zjadają słodką spadź produkowaną przez mszyce, w zamian oferując im ochronę przed drapieżnikami. Ograniczenie liczebności jednego gatunku automatycznie przekłada się na mniejszą obecność drugiego na naszych kwiatach.