- Jak podaje portal Dartmouth Health Children's, szczera rozmowa o zasadach tuż przed wyjściem z domu skutecznie zapobiega awanturom o zabawki
- Zwykła zabawa w odszukiwanie warzyw o konkretnych kształtach to najprostsza metoda na sklepową nudę i głośne marudzenie dziecka
- Wskazówki serwisu Consumer Financial Protection Bureau potwierdzają, że powierzenie maluchowi drobnej kwoty podczas zakupów znakomicie uczy szacunku do pieniędzy
- Samodzielny wybór zupełnie nowego owocu z półki to świetny sposób na zachęcenie upartego niejadka do zjedzenia pełnego obiadu
Dlaczego dziecko płacze na zakupach? Jak uniknąć histerii
Wyprawa do dużego marketu z maluchem często kończy się płaczem i nerwami już przy samej kasie. Dzieci są po prostu przebodźcowane dużą ilością kolorowych opakowań, hałasem i brakiem jasnych wytycznych. Do tego dochodzi zmęczenie i naturalna chęć wrzucenia do wózka każdej słodkiej przekąski czy nowej zabawki z wystawy.
Jak podaje portal Dartmouth Health Children's, kluczem do sukcesu jest ustalenie zasad jeszcze w domu, zanim w ogóle wsiądziecie do auta. Warto powiedzieć wprost, że dziś kupujecie tylko jedzenie i nie ma mowy o nowych autkach czy lalkach. Taka prosta i szczera rozmowa oraz chwalenie malucha za dobre zachowanie na miejscu naprawdę pomagają uniknąć awantury między regałami.
Jak zająć dziecko w sklepie? Proste zabawy edukacyjne
Zwykłe zakupy mogą stać się super przygodą, jeśli zaangażujesz dziecko w poszukiwanie konkretnych produktów. Zamiast ciągnąć znudzonego malucha za rękę, spróbujcie zagrać w sklepowych detektywów:
- szukanie na dziale warzywnym czegoś gładkiego i zielonego
- rozpoznawanie kształtów, gdy prosisz o znalezienie warzywa wyglądającego jak małe drzewo (na przykład brokuł)
- zabawa w kolory i odszukiwanie owoców o fioletowej czy czerwonej skórce
- nauka odczytywania prostych etykiet przez starsze dzieci w celu sprawdzenia ilości cukru
Jak czytamy na łamach serwisu USDA SNAP-Ed, takie wspólne polowanie na jedzenie świetnie zabija sklepową nudę. Dodatkowo uczy to dzieci od najmłodszych lat podejmowania samodzielnych decyzji, z których potem korzysta ich codzienna dieta.
Jak uczyć o pieniądzach podczas domowych zakupów?
Wspólne chodzenie po sklepach spożywczych to idealna okazja do rozmowy o budżecie. Portal Consumer Financial Protection Bureau podpowiada, żeby głośno zastanawiać się przy dziecku, dlaczego wybierasz ten konkretny makaron zamiast droższego i tłumaczyć różnicę między tym, co jest wam potrzebne do życia, a co jest tylko zachcianką. Dobrym pomysłem może być danie maluchowi do ręki odliczonej, drobnej kwoty (na przykład około 8 złotych) i pozwolenie mu zadecydować, jaki owoc chce za to kupić. Dzięki takim prostym krokom dziecko szybko łapie, że pieniądze na karcie nie biorą się znikąd i trzeba nimi rozsądnie zarządzać. Rozmawiając o tym na luzie przy półkach, pokazujecie na żywym przykładzie, że wybór chleba i mleka jest dużo ważniejszy niż kupienie kolejnej butelki słodkiego napoju.
Dziecko nie lubi nowych smaków. Jak zakupy mogą to zmienić
Wiele dzieci to klasyczne niejadki, które na widok nowej potrawy na talerzu od razu kręcą nosem i odmawiają posiłku. Zmuszanie ich do jedzenia rzadko przynosi efekty, a codzienne gotowanie w kółko tych samych zup bywa po prostu męczące dla każdego rodzica. Czasami wystarczy drobna zmiana podejścia, żeby maluch sam zechciał spróbować czegoś zupełnie innego.
Serwis American Heart Association radzi, aby pozwalać dzieciom na wybranie z półki jednego warzywa lub owocu, którego jeszcze nigdy w życiu nie jadły. Potem w domu możecie wspólnie poszukać na to jakiegoś fajnego przepisu i razem ugotować nowy obiad. Kiedy dziecko czuje, że ma realny wpływ na to, co ląduje w koszyku, o wiele chętniej zjada to później podczas wspólnego, rodzinnego posiłku.
Źródła:
Dartmouth Health Children's — "How to Prevent Children's Tantrums in Public"
USDA SNAP-Ed — “Treasure Hunt: Finding Healthy Food at the Grocery Store” (Preview PDF)
American Heart Association — “When Kids Help Cook, Healthy Family Meals Are Easier”
Consumer Financial Protection Bureau (CFPB) — “Young children and shopping”