- Zwykłe zaświadczenie od lekarza to jedyny dokument potrzebny do pełnego zabezpieczenia posady
- Jak podaje rządowy portal Gov.pl, przyszła mama ma bezwzględny zakaz wyrabiania nadgodzin
- Szef musi zapłacić normalną stawkę za każde wyjście pracownicy na badania medyczne w ciągu dnia
- Oficjalne przepisy potwierdzają, że na rozmowie rekrutacyjnej zupełnie nie trzeba przyznawać się do ciąży
- Krótszy czas spędzony w firmie w żaden sposób nie obniża comiesięcznej pensji przyszłej mamy
Kiedy powiedzieć szefowi o ciąży? Rozwiewamy wszystkie wątpliwości
Wiele kobiet bardzo stresuje się rozmową z pracodawcą o powiększeniu rodziny. Zastanawiamy się zazwyczaj nad tym, czy nasza umowa będzie bezpieczna i jak zareaguje szef na wieść o tym, że spodziewamy się dziecka. Podstawą jest tutaj dokument od lekarza, czyli po prostu zaświadczenie o ciąży, które oficjalnie potwierdza nasz stan i uruchamia ochronę pracowniczą.
Według niektórych zagranicznych wytycznych warto poinformować przełożonego najpóźniej na około 15 tygodni przed planowanym porodem, ale w praktyce najlepiej zrobić to po prostu wtedy, gdy poczujesz się gotowa. Im szybciej przekażesz tę wiadomość, tym szybciej firma będzie mogła ocenić, czy twoje stanowisko jest w pełni bezpieczne dla malucha. Choć często nie ma przymusu, żeby dawać takie powiadomienie na papierze, to dla własnego spokoju warto mieć wszystko na piśmie.
Wizyty u ginekologa w godzinach pracy. Za co szef musi ci zapłacić?
Kiedy już poinformujesz firmę o tym, że spodziewasz się dziecka, zyskujesz prawo do płatnych wyjść na badania w trakcie trwania twojej dniówki. Jeśli twój lekarz zleci ci konkretne pobranie krwi czy USG, którego po prostu nie da się zrobić po południu, pracodawca ma obowiązek zwolnić cię na ten czas z wykonywania obowiązków. Co bardzo ważne, za czas spędzony w przychodni czy laboratorium nie tracisz ani grosza ze swojej pensji, a wypłata przychodzi w normalnej kwocie. Warto jednak pamiętać, że dopóki nie powiesz oficjalnie o ciąży, nie możesz liczyć na takie płatne wolne wyjścia na badania.
Zmiana obowiązków w pracy. Czego nie wolno robić kobiecie w ciąży?
Jak możemy przeczytać na rządowym portalu Gov.pl, po dostarczeniu zaświadczenia o ciąży twój czas za biurkiem lub na innym stanowisku wygląda zupełnie inaczej i pracodawca musi dostosować się do kilku twardych zasad:
- całkowity zakaz wyrabiania nadgodzin i brania dodatkowych zmian
- praca wyłącznie w ciągu dnia bez żadnych zmian nocnych
- zakaz wykonywania obowiązków uciążliwych i takich, które szkodzą zdrowiu
- brak wyjazdów poza stałe miejsce pracy bez twojej wyraźnej zgody
- maksymalny czas pracy skrócony do ośmiu godzin dziennie
Nawet jeśli przez te zmiany będziesz spędzać w firmie mniej czasu niż wcześniej, twoja wypłata pozostaje dokładnie taka sama. Prawo gwarantuje każdej kobiecie, że nie straci na tym finansowo i wynagrodzenie w ciąży jest całkowicie bezpieczne.
Strach przed zwolnieniem z pracy. Jak przepisy chronią przyszłe mamy?
Czasem zdarza się tak, że kobieta boi się powiedzieć o dziecku, bo myśli, że od razu straci swoje stanowisko i zostanie bez pieniędzy. Prawda jest taka, że dyskryminacja ze względu na ciążę jest całkowicie niezgodna z prawem i bardzo surowo karana. Nikt nie może cię zwolnić, obciąć ci pensji ani odmówić ci przedłużenia umowy tylko z tego powodu, że za kilka miesięcy zostaniesz mamą.
Przepisy antydyskryminacyjne jasno mówią o tym, że pracodawca nie może też zmuszać cię do pójścia na przymusowe zwolnienie, jeśli czujesz się dobrze i jesteś w stanie normalnie pracować. Masz pełne prawo do tego, aby firma ułatwiła ci wykonywanie codziennych zadań bez zagrażania twojemu zdrowiu. Co ciekawe, ta ochrona dotyczy nawet kobiet, które dopiero szukają zatrudnienia, bo na rozmowie o pracę wcale nie trzeba przyznawać się do ciąży.
Źródła:
Pregnant employees' rights — GOV.UK
Acas — “Planning leave – Statutory maternity leave and pay”
gov.pl (Website of the Republic of Poland), “Parenthood-related rights - Your Europe in Poland”