Masz takie znamię? To może być pamiątka po poprzednim wcieleniu

2020-11-20 15:19 kaja
Blizna w powiększeniu
Autor: Getty Images

Życie po śmierci i zagadka dotyczącego, tego co się dzieje z ludzką duszą od setek lat fascynują i zastanawiają zarówno naukowców, jak i zwykłych obywateli. W niektórych wierzeniach dusza nie umiera, a rodzi się ponownie w innym ciele. Reinkarnacja budzi wielkie zainteresowanie, a badania nad nią prowadzi wielu wybitnych specjalistów. Czy jednak w obecnym życiu możemy posiadać "biologiczne" pamiątki po poprzednim wcieleniu.

Wiara w reinkarnacje to część naszych przekonań religijnych, jedni są całkowicie przekonani, że po śmierci nasza dusza trafia do kolejnego ciała, a dla innych to stek bzdur. Wydaje się, że w tak delikatnej kwestii, mocno obejmującą wyzwanie i religijność nie ma sensu przekonywać kogoś do swoich racji czy wierzeń. Bez względu jednak na przekonania, historie ludzi, którzy rzekomo pamiętają swoje poprzednie wcielenie brzmią niezwykle interesująco. Zdarzyło się bowiem, że niektórzy pamiętali układ mieszkań ze swojego poprzedniego życia, czy znali intymne szczegóły swojego potencjalnego poprzedniego wcielenia. Czy zostają jednak pewne fizyczne znaki na ciele, które mogą wskazać nasze poprzednie wcielenie?

Zobacz także: Czy ludziom grozi wyginięcie? Czy czeka nas TRAGICZNY koniec?

Kanadyjski psychiatra dr Ian P. Stevenson ze szczególną uwagą badał tzw. "znamiona reinkarnacji". Mężczyzna jeździł po świecie i analizował przypadki dzieci, które rzekomo pamiętały swoje poprzednie wcielenie. Lekarz odkrył zdumiewającą rzecz, mianowicie, wiele dzieci miało fizyczne blizny i znamiona na ciele, które w jakiś sposób łączyły się z ich śmiercią w poprzednim życiu. 

Czytaj też: Chcesz obciąć włosy? DO DZIEŁA! Krótkie fryzury są najmodniejsze. Zobacz trendy

Jednym z najciekawszych przypadków jakie badał Stevenson był chłopiec o imieniu Maunga Mying Aunga urodzony w Birmie w 1972 roku. Już jako kilkulatek opowiadał on rodzicom o swoim poprzednim życiu, wskazywał, że wcześniej był japońskim żołnierzem. Uciekając z Rangunu popełnił samobójstwa podcinając sobie gardło na terenie miejskiego zoo. Co ciekawe, chłopiec urodził się z charakterystycznym znamieniem na szyi. które przypominało szramę albo bliznę po cięciu. Maunga mówił, że pamięta co robił jego dusza po śmierci, opowiadał jak "uczepił się" przypadkowego mężczyzny i wcielił się z ciało jego syna, które dopiero miał przyjść na świata. Ojciec chłopca potwierdził, że przed jego narodzinami odwiedził wskazane zoo. 

Nietypowe zajęcia fitness w Łodzi