- Dobra pogoda sprzyja przebywaniu na świeżym powietrzu, jednak oznacza również zwiększoną aktywność meszek, które atakują człowieka boleśniej niż komary.
- Zamiast kupować sklepowe preparaty chemiczne, można samemu stworzyć naturalny środek odstraszający, zapewniający komfort podczas wypoczynku.
- Z zaledwie kilku prostych składników łatwo przygotujesz płyn, dzięki któremu unikniesz nieprzyjemnych ugryzień podczas letnich spacerów.
Owady te w rzeczywistości nie wkłuwają się w skórę, ale ją rozcinają, by wypić odrobinę krwi. W trakcie tego działania wpuszczają ślinę wyposażoną w związki hamujące krzepnięcie. To ona odpowiada za pojawienie się opuchlizny, zaczerwienienia, a także uporczywego swędzenia i pieczenia. U zdecydowanej większości osób te objawy znikają samoistnie w ciągu kilku dni, natomiast u alergików i osób z wrażliwą skórą mogą wywołać poważniejsze reakcje, w tym duży obrzęk. Należy pamiętać, że drapanie rany może doprowadzić do zakażenia bakteryjnego.
Gdzie najczęściej występują meszki?
Te drobne owady najchętniej gromadzą się wokół obszarów podmokłych, lasów oraz zbiorników wodnych, zwłaszcza gdy na zewnątrz jest ciepło i nie ma wiatru. Najłatwiej spotkać je we wczesnych godzinach porannych oraz tuż przed wieczorem, dlatego w tym czasie ochrona jest kluczowa. Ich obecność jest o tyle kłopotliwa, że poruszają się bezszelestnie, co odróżnia je od komarów. Dobrym pomysłem przed leśnym spacerem jest użycie odpowiedniego preparatu na skórę i odzież, by zniechęcić je do ataku.
Zmieszaj te trzy produkty i spryskaj ubrania. Meszki się nie zbliżą
Dla osób unikających drogeryjnej chemii doskonałym rozwiązaniem będzie naturalny środek zrobiony w domu. Wystarczy przygotować 100 ml wody destylowanej lub oleju roślinnego, dodać do tego 50 ml wódki (albo spirytusu) oraz wpuścić około 40-50 kropel ulubionego olejku eterycznego, na przykład z lawendy, eukaliptusa, mięty, czy cytryny. Całość wlewamy do butelki ze spryskiwaczem i mocno wstrząsamy przed każdorazową aplikacją.
Tak przygotowaną miksturę warto aplikować na nieosłonięte ciało i odzież jeszcze zanim wyjdziemy z domu. Dzięki mocnemu aromatowi olejków meszki znacznie rzadziej decydują się na atak. Trzeba jednak uważać, by płyn nie dostał się do oczu ani ust, a przed pierwszym zastosowaniem bezpieczniej jest wykonać test alergiczny na małym fragmencie ciała.
Mimo skuteczności samodzielnie wykonanego sprayu, najlepiej jest łączyć go z innymi formami ochrony. Dobrą praktyką jest zakładanie ubrań zakrywających ręce i nogi, zwłaszcza w okolicy jezior i rzek, a także omijanie rejonów o największym natężeniu owadów. Takie podejście pozwoli cieszyć się letnim wypoczynkiem bez uciążliwych pamiątek na skórze.