Wilgoć w mieszkaniu jesienią. Sprawdź te miejsca, by uniknąć pleśni

Chłodniejsze miesiące zmuszają nas do szczelnego zamykania okien, włączania kaloryferów i suszenia ubrań wewnątrz pomieszczeń. Takie nawyki drastycznie zmieniają mikroklimat w naszych czterech kątach. Problem z nadmiernym zawilgoceniem często rozwija się po cichu, dlatego warto działać z wyprzedzeniem. Zanim na ścianach wykwitną niebezpieczne grzyby, a w powietrzu zapanuje zapach stęchlizny, dokładnie obejrzyj konkretne strefy w swoim otoczeniu.

Jasny salon z narożnikiem i dużymi oknami. O sposobach na wilgoć w mieszkaniu jesienią przeczytasz na SE.
Autor: jodiejohnson/ Getty Images
  • Wraz ze spadkiem temperatur za oknem radykalnie modyfikujemy domowe przyzwyczajenia, co może skutkować nagłym nagromadzeniem pary wodnej nawet w bezproblemowych wcześniej budynkach.
  • Wczesne symptomy zazwyczaj pojawiają się w strefach mocno podatnych na skraplanie oraz niemal całkowicie pozbawionych odpowiedniej cyrkulacji powietrza.
  • Najbardziej narażone pozostają przestrzenie o podwyższonej produkcji wilgoci oraz głębokie zakamarki omijane podczas standardowych, powierzchownych porządków.
  • Systematyczne wietrzenie i baczne monitorowanie newralgicznych punktów pozwalają błyskawicznie zareagować na pierwsze niepokojące zmiany, chroniąc mury przed dewastacją.

Podstawowym wskaźnikiem jakości powietrza w domu są przeszklenia. Kiedy po przebudzeniu regularnie zauważasz krople osadzające się po wewnętrznej stronie okien, najprawdopodobniej borykasz się ze zjawiskiem intensywnej kondensacji pary.

W takiej sytuacji należy uważnie przyjrzeć się szczelinom przy ramach oraz gumowym uszczelkom. Długotrwale zalegająca tam woda stanowi wręcz doskonałe środowisko do namnażania się chorobotwórczych grzybów. Oczywiście sporadyczne zaparowanie szyby nie stanowi powodu do paniki, jednak notoryczne powtarzanie się tego zjawiska powinno natychmiast wzbudzić czujność i skłonić domowników do działania.

Rozwój pleśni za szafami i meblami

Równie problematyczne bywają powierzchnie zasłonięte przez masywne elementy wyposażenia. Dosunięcie potężnej szafy do chłodnej przegrody budowlanej niemal całkowicie blokuje swobodny ruch mas powietrza. Połączenie wysokiej wilgotności z brakiem wentylacji tworzy idealne warunki dla rozwoju niebezpiecznych wykwitów. Z tego powodu podczas większych prac porządkowych dobrze jest zajrzeć za ciężkie komody i regały. Choć codzienne odsuwanie wyposażenia mija się z celem, okresowa weryfikacja tych stref uchroni nas przed poważnym kłopotem.

Zobacz też: Masz to w kuchni? Lepiej wyrzuć. Te przedmioty szybciej nadają się na śmietnik, niż myślisz

Walka z wilgocią w łazience i kuchni

Te dwa specyficzne wnętrza nieustannie generują ogromne ilości pary wodnej w trakcie naszych codziennych aktywności. Smażenie potraw, gorące prysznice czy rozwieszanie upranych tekstyliów błyskawicznie windują wskaźniki wilgotności do ryzykownych poziomów. Zawsze po zakończeniu mycia musisz zadbać o intensywne wywietrzenie przestrzeni, natomiast gotowanie obiadów wymaga uruchomienia sprawnego wyciągu mechanicznego. Dodatkowo warto na bieżąco wycierać zachlapane kafelki i zainwestować w prosty higrometr, który obiektywnie oceni domowe parametry.

Kiedy mimo rzetelnego otwierania okien woda nadal skrapla się na potęgę, a w pomieszczeniach unosi się nieprzyjemna woń, musisz poszukać głębszego źródła kłopotów. Głównym winowajcą bywa z reguły niedrożna wentylacja grawitacyjna, ale bardzo często problem wynika z poważnych wad konstrukcyjnych budynku. Szybkie zidentyfikowanie prawdziwej przyczyny znacząco skraca drogę do przywrócenia zdrowego i bezpiecznego mikroklimatu w mieszkaniu.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki