9-latkowie z dostępem do pornografii! Seksualizacja dzieci jako szkodliwy element popkultury

2026-03-02 22:25

Już ośmiolatki mają styczność z pornografią, jak wynika z badań NASK. Aż 1,4 mln dzieci w wieku 7-14 lat odwiedziło strony dla dorosłych, a jedna trzecia ogląda treści pornograficzne kilka razy w tygodniu lub codziennie. A wpływ seksualizacji dzieci widać w ich działaniach.

Laptop

i

Autor: designed by Freepik, https://pl./, Freepik/ Freepik.com

W internecie nie trudno natrafić na zdjęcia dziewcząt w kusych strojach, składających usta w „dzióbek” czy chłopców z nagimi torsami przybierających wyzywające pozy. W grach cyfrowych męski bohater ma zbroję lub pełne umundurowanie, a postać kobieca – bikini uwydatniające jej kształty. O tym, jak blisko dzieci i młodzieży jest pornografia, opowiadała autorka poradnika Anna Borkowska oraz ekspertka NASK ds. edukacji cyfrowej Marta Witkowska - przy okazji prezentowania najnowszej publikacji NASK „Pod presją. Internet, media i popkultura a seksualizacja dzieci”.

„Instagramowe dzieciństwo”

 Influencer to według kilkulatków wymarzony zawód! Nastoletnie dzieci wstawiają do sieci tutoriale, w których pokazują przed kamerą, jak wykonać profesjonalny makijaż, poranny rytuał pięna przed pójściem do szkoły czy… rutynę anti-aging! Zaledwie dziewięcioletnie dziewczynki nagrywają filmy, w których wręcz uwodzą tańcem. A wszystko po to, by zwiększać zasięgi, otrzymywać lajki, zyskiwać fanów. Algorytmy mediów społecznościowych nagradzają za treści przyciągające uwagę.

– W praktyce oznacza to większą widoczność treści eksponujących ciało, prowokacyjne zachowania czy stylizacje inspirowane popkulturą – mówi Anna Borkowska, autorka poradnika i ekspertka NASK. – W świecie algorytmów wartość osoby zostaje zredukowana do mierzalnych wskaźników, takich jak lajki, wyświetlenia, komentarze, co uczy młodych ludzi definiowania siebie wyłącznie przez pryzmat cudzych oczekiwań i ocen.

Seksualizacja i seksualność to dwa różne pojęcia

Seksualność, jak czytamy w poradniku, to naturalny proces rozwoju psychoseksualnego dziecka. Z kolei seksualizacja jest narzucana z zewnątrz, uprzedmiatawia i jest zjawiskiem systemowej oraz kulturowej presji. Ten przekaz bywa często przemycany w zabawkach dla dzieci, w bajkach i grach, a nawet w modzie (ubrania stylizowane jak dla osób dorosłych). Dzieci obserwują świat rzeczywisty i cyfrowy, naśladują osoby ze swojego otoczenia, w tym rówieśników i śledzą aktualne w sieci trendy. Niesamowicie ciężko jest uciec od seksualizacji, zwłaszcza gdy atakuje nas ze wszystkich stron – z reklam, teledysków muzycznych, wszelakich aplikacji i gier cyfrowych. Tu także pojawia się zagrożenie – uprzedmiotowienie ciała. Postacie kobiece częściej niż mężczyźni są nagie lub półnagie, a proporcja ta wynosi 43 proc. do 4 proc. Co taka presja robi najmłodszym?

  • w sieci nic nie ginie, raz wstawione zdjęcie lub film, nie tylko podlega nieustannej ocenie, ale też może być źródłem hejtu i nadużyć ze strony osób dorosłych,
  • kultura lajków powoduje, że dzieci postrzegają swoją wartość przez pryzmat liczby polubień,
  • dyktatura filtrów i algorytmiczna pułapka to samonapędzający się biznes, gdzie wizerunek staje się towarem,
  • zbyt wczesne zetknięcie się z seksualizacją treści niesie ze sobą ryzyko zaburzeń psychicznych i emocjonalnych,
  • dziecko przedwcześnie goni za czymś, co nie istnieje – za ideałem piękna, a to powoduje cierpienie.

Skutki psychospołeczne

Wiele osób może sobie nie uświadamiać tego, jak wysoką cenę płacą dzieci za tę systemową presję. Zmagają się z obniżoną samooceną, lękiem przed oceną czy zaburzeniami odżywiania. Od najmłodszych lat spotykają się z uprzedmiotowieniem ciała, ogromną presją na wygląd, który zdaje się być ważniejszy od kompetencji dziecka. Niestety seksualizacja może zdestabilizować rozwój psychoseksualny dziecka. Ono nie ma w pełni rozwiniętych biologicznie struktur w mózgu, które chroniłyby je przed skutkami takiej ekspozycji i pozwoliłyby unieść emocjonalny ciężar. Konsekwencją jest także wcześniejsze rozpoczęcie zachowań ryzykownych zarówno oline (czatowanie z nieznajomym), jak i offline (spotkanie z nieznajomym poznanym w sieci). Regularny kontakt z pornografią może prowadzić do oswojenia się dzieci z seksualizacją i osłabić ich czujność na potencjalne zagrożenia i nadużycia. To wszystko może utrudniać młodym ludziom budowanie relacji – zdrowych, opartych na intymności, wzajemności, czułości.

Czym są pink games?

W kontekście gier ekspertki NASK zwracają uwagę na niepokojące zjawisko, określane mianem „pink games”. O co chodzi? O ile chłopcom algorytmy podsuwają gry logiczne, układanki czy pościgi, o tyle pink games to gry dedykowane wyłącznie dziewczynkom, które utrwalają (niekiedy stereotypowe) role kobiece, angażujące nastolatki m.in. w cyfrowe pieczenie, opiekę nad zwierzątkiem lub inną osobą, robienie makijażu, pięknej fryzury czy stylizowanie cyfrowej postaci. Zdaniem Marty Witkowskiej, ekspertki NASK ds. edukacji cyfrowej - pink games „wzmacniają ograniczoną wizję kobiecości - skupioną na wyglądzie, opiece i atrakcyjności, zamiast różnorodnych kompetencji i sprawczości”. Dodatkowo męskie postacie w grach jawią się jako dominujące, agresywne, niepokazujące emocji. Czyli przekaz jestnastęujący: męskość oznacza siłę i kontrolę, kobiecość jest uległa, sprowadza się do roli gospodyni domowej, żony i matki. Ponadto ekspertka podkreśla, że w niektórych grach są sceny przemocy wobec kobiet lub wskazujące na ich niższą pozycję. W niektórych grach obecny jest seksizm, mizoginizm i uprzedmiotowienie kobiet. To niebezpieczne, gdyż gry są interaktywne, a dzieci utożsamiają się z postaciami i mogą przenosić pewne zachowania do realnego świata.

Zyskać uwagę

Powszechny dostęp do pornografii ma bardzo negatywny wpływ na rozwój psychiczny dzieci. Dlatego my dorośli, powinniśmy być szczególni uważni na ich potrzeby i chronić je przed zagrożeniami. Warto przypomnieć, że zakaz używania mediów społecznościowych przez dzieci do 15. r.ż. w Australii nałożony jest na twórców treści i platform cyfrowych, nie na dzieci. W końcu bardzo łatwo jest ominąć ograniczenie wiekowe, klikając, że ma się 18 lat. Jednak odpowiedzialność ponosimy również my, dorośli – rodzice, nauczyciele, opiekunowie.

Zanim zapiszesz swoją pociechę na konkurs piękności, zastanów się, co w ten sposób jej komunikujesz? Przemyśl, nim podpiszesz kontrakt reklamowy, w którym „produktem” jest twoje własne dziecko. Zamiast budowania poczucia własnej wartości na lajkach – zachęć dziecko do podejmowania nowych aktywności, budowania wartościowych relacji i rozwijania kompetencji. Zainteresuj się tym, co robi twoja pociecha w sieci i przekieruj jej uwagę na mądre i ciekawe treści. Rozmawiaj i bądź uważny, bo właśnie tego szukają dzieci i nastolatkowie w sieci – uwagi.

Cały raport NASK jest dostępny na stronie www.nask.pl, w zakładce media. Warto się z nim zapoznać, by lepiej chronić swoje dziecko.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki